Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 Doca De Santo (bar)

Go down 
Go to page : 1, 2  Next
AuthorMessage
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 7:34 pm

jak poda jakaś mądra strona usytuowany w lizbońskich dokach lokal zapewnia romantyczny widok na rzekę, duży wybór piw i drinków oraz olbrzymi tłum aż do białego rana, warto się tam wybrać! xd
pewnie właśnie dlatego znalazła się tam anabelle. posiadająca już nieliczne i mało widoczne siniaki, które kryły się pod jej dopasowaną, seksowną, czarną sukienką. przyszła tutaj z koleżankami z roku, żeby się zabawić. była zła na fabiena, ze nie odezwał się do niej. była u niego na drugi dzień, dzień wielkiego kaca, ale ucałowała klamkę. sąsiadka, bardzo życzliwa (xd), starsza pani, powiedziała jej po dziesięciu minutach czekania, żeby nie stała przed drzwiami, bo fabien niedawno wyszedł i na pewno szybko nie wróci. umilała sobie, więc czas sącząc drinki. siedziała właśnie przy barze z jakimś dość przystojnym chłopakiem, który starał się ją poderwać, a ona udawała, że mu się to udaje.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 7:38 pm

fabien był u rodziców i przyszedł tutaj obmyślać plan idealnego spotkania z anebelle by jej wytłumaczyć, czemu był w takim stanie. no cóż, miał pogadać o tym z bastienem, jednak on odwołał spotkanie, gdyż ma własne problemu. jeszcze nie doszedł do baru a serce mu się ścisnęło gdy zobaczył anabelle siedzącą z jakimś gogusiem przy barze. mhm, więc, biedny fabien myślał, co by tu zrobić. podrapał się, co faktycznie dodało mu siły duchowej. podszedł do nich spokojnie i uśmiechnął się do swojej dziewczyny, którą pocałował następnie w usta. to był bardzo uroczy i ładny całus.
- czesć, kochanie - powiedział, by podkreślić jakąś tam przynależność jej do niego. znaczy wiesz, że niby są razem przy tym faceciku. - hm, możemy pogadać? - powiedział z uśmiechem i oblizał się patrząc z podniesioną brwią na chłoptasia.
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 7:46 pm

nie zauważyła fabiena dopóki do niej nie podszedł. zdziwiła się, że spotyka go tutaj, ale zaraz potem jej dziwienie opadło, bo to raczej nie było nic nadzwyczajnego. nie uraczyła fabiena żadnym uśmiechem, ale oczywiście odwróciła się w jego stronę.
- hej, fab - przywitała go, nie oddając mu tego uroczego całusa, którym wcale nie zmniejszył jej złości. pewnie chłopak, z którym siedziała, miał minę, jakby właśnie został spoliczkowany i nie wiedział za co, jak i był kompletnie zrezygnowany. męczył się już dobre piętnaście minut, żeby zaciągnął anabelle do łóżka, a tutaj okazuje się, że ma chłopaka! biedny ;c
- pogadać? o czym? - zapytała, bo chyba nie miała najmniejszej ochoty z nim rozmawiać. wzięła swojego drinka w dłonie i napiła się, po czym oblizała i to celowo, seksownie wargi.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 7:51 pm

spojrzał na niego zimno i groźnie, po czym spłoszył go, zapamięta go sobie gdy jeszcze raz zbliży się do anabelle. potem fabien skupił się tylko na niej. zrobił łagodną minę, która już wyrażała, że źle zrobił, że się upił ale cóż zrobić. każdy facet potrzebuje czasem tak zrobić, zwłaszcza, że ma już dużo lat i nie upija się jak nastolatkowie kilka razy w tygodniu. pogłaskał anabelle po policzku i pocałował ją tam.
- przepraszam, wiem, że gniewasz się o tamto.. wiesz, jak się upiłem - pomyślał w tym momencie, że jest ciotą. ale takiego czynu wymagało to, jak się jest z kimś w związku. a raczej to podpatrzył na filmach i tak mu mama mówiła - byłem wtedy z bastienem i wiesz, on ma problem ze swoją dziewczyną aimee, a raczej ze sobą. i chciał żebym z nim się napił, przepraszam przepraszam! - powiedział zamykając oczy i miziając ją noskiem o jej nosek.
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 8:03 pm

nie była na niego zła o to, że się upił. przecież ona tez nie była święta. była zła, albo raczej było jej przykro i zakrywała to złością, że nie odezwał się do niej od tamtego momentu, nawet nie wyjasnił dlaczego musiała stać przed jego drzwiami dziesięć minut i zostać upokorzona przez sąsiadkę, która kazała wracać jej do domu! poza tym okazało się, że wcale nie zgubiła kluczy, tylko ktoś jej zwinął i włamał jej się do mieszkania. sama musiała zająć się wymianą zamków i drzwi na pancerne, ale chyba raczej w tym włamaniu najbardziej było jej przykro, że go przy niej nie było. nie mogła na niego liczyć. nie miał jej kto wesprzeć, poza przyjaciółkami, które, wiadomo, nie są wstanie zastąpić męskiego przytulania! ;c
miała ochotę złapać go za nos i mu go ukręcić! xd dopiła swojego drinka i odstawiła szklankę na blat baru.
- fabien - uśmiechnęła się seksownie. - nie jestem zła. możesz pić z kim chcesz i robić, co ci się żywnie podoba. nie mam zamiaru cię ograniczać, skarbie - pogładziła go po torsie, po czym wstała z krzesła. - chciałabym tylko wiedzieć, gdzie do cholery byłeś następnego dnia, kiedy do ciebie przyszłam i twoja sąsiadka uświadomiła mnie, że nie powinnam marnować czasu na czekanie na ciebie?
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 8:11 pm

wytrzeszczył oczy i kompletnie nie wiedział, o co chodzi! faktycznie, zapomniał do niej napisać, czy wreszcie odnalazła te klucze, czy nie, był strasznie nieodpowiedzialny w tym momencie, ale faceci mają krótką pamięć, that's a sad story unfortunately.
- jejku, przepraszam. wiem, nie odezwałem się. straszna ze mnie cio... wiesniara - nie chciał mówić ciota, bo to bardziej obraźliwe, według mojej opinii - moja sąsaidka nic zupełnie mi nie powiedziała, że na mnie czekałaś.. jezu, co za... kobieta - znów się powstrzymał, lol - hm, a jak z tymi kluczykami? a byłem u rodziców, mój tata wrócił z hiszpanii, był na jakimś projekcie i wiesz.. - zostawił jej dopowiedzenie
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 8:23 pm

- strasznie mi przykro, że nic ci nie powiedziała. będziesz musiał zmienić sobie sekretarkę - powiedziała, uśmiechając się ironicznie. mógł nic nie dopowiadać na temat sąsiadki, bo tylko ją rozwścieczył. wzięła głęboki wdech, stwierdzając w duchu, że bez sensu kłócić się z nim tutaj i teraz. właściwie to nie powinna była się dziwić, że zapomni o jej istnieniu. przez moment zastanawiała się, czy podczas tego zapomnienia nie bzyknął kogoś na boku, ale nie chciała nawet o tym wiedzieć, jeśli tak było.
- miałam włamanie - powiedziała, jak gdyby nigdy nic. jakby wcale nie stanęło jej serce w gardle, gdy ślusarz otworzył jej drzwi, a ona weszła i wszystko było porozrzucane, rozwalone i nie było połowy rzeczy. kiedy o tym pomyśli, to robi jej się niedobrze. - o to miło - płynnie przeszła do tematu jego rodziców. spojrzała w stronę stolika, przy którym siedziały jej koleżanki i uśmiechnęła się do nich, po czym wróciła wzrokiem do fabiena.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 8:28 pm

walnął się w głowę i nie chciał zamawiać setki wódki, jednak miał na to okropną ochotę bo uświadomił sobie, że za bardzo zaniedbał anabelle i to było okropnie smutne; c
- jezu, belle - powiedział i przytulił się do niej, jak do dziecka, wtopił swój nos w jej włosy i czuł ich zapach, upajał się nim, gdyż już dawno go nie czuł. jego dłonie również po nich biegały, bardzo za nią tęsknił i wiedział, że ona za nim też tęskni. zwłaszcza teraz może być na niego wściekła, że się nie dowiedział, co się stało - kochanie, jak to się stało? nie wierzę po prostu.. gdzie zgubiłaś te klucze? znaczy, gdzie byłaś i gdzie mogłaś je zgubić? dużo zginęło? słonko moje przepraszam - powiedział głaszcząc już ją po policzku - kocham cię, ale jestem takim dupkiem, przepraszam - wyszeptał jej do uszka - nie mam nawet usprawiedliwienia, jestem chujem - podrapał się nerwowo po brodzie
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 8:39 pm

wtuliła się w niego, gdy ją do siebie przytulił. nie była w stanie już się przed nim bronić. tak bardzo potrzebowała jego dotyku, zapachu, tak bardzo za nim tęskniła - nie mylił się. naprawdę zachował się, jak dupek, ale kiedy tylko znajdowała się w jego ramionach była w stanie wybaczyć mu wszystko. nienawidziła tej strony siebie. uległej i nie potrafiącej się mu przeciwstawić. powinna, przecież go odepchnąć, powiedzieć mu, żeby jest chujem i niech spada do jakiejś dziuni, która na pewno go przyjmie z otwartymi ramionami. tak z pewnością zrobiłaby anabelle, która nie była jeszcze zadurzona po uszy w fabienie.
- policja stwierdziła, że ktoś musiał mnie obserwować przez dłuższy czas i ukraść klucze w metrze. fabien.. nie mam nawet ekspresu do kawy - powiedziała zrezygnowana, co oznaczało, że wzięli jej właściwie wszystko. laptopa, telewizor, ogólnie wszystkie sprzęty rtv! i co było na tyle cenne, żeby to zabrać. - zabawne, że żadna z moich sąsiadek nie jest tak troskliwa, jak twoje i nie zwróciła uwagi na to, co się dzieje - uśmiechnęła się krzywo.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 8:43 pm

złapał się za głowę, oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że fabien to kasiaty chłopak to na pewno zafunduje jej wszystko nowe, będzie super, ale wiadomo, że to nie to i na przykład na laptopie było dużo różnych informacji vel. dokumentów i zdjęć i takich głupot.
- jejku, kochanie, przepraszam, powinienem napisać, kompletnie nie miałem głowy bo byłem z rodzicami, ale nie, nie tłumaczę się. wiem, jak się musiałaś czuć. jezu - powiedział znów ją tuląc, był dla niej naprawdę kochany, przy bastienie udawał twardego i rozsądnego jeśli chodzi o anabelle, jednak w jej towarzystwie był potulnym i łagodnym barankiem który zrobiłby wszystko dla swojej owieczki.. dobre, nie? - wszystko się dokupi, nie martw się, ja mam sporo kasy, poza tym trwonię ją na niepotrzebne rzeczy, więc zrekompensuje ci to. a są u ciebie kamery przed mieszkaniami? boże, jak ja cię kocham, przepraszam - powiedział całując ją namiętnie w usta.
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 8:53 pm

ją też było stac na kupienie sobie nowych urządzeń, więc nie było problemu. poza tym.. teraz i tak szukała nowego mieszkania i to z monitoringiem i ochroną! nie wiadomo w końcu, co by się stało, gdyby wróciła wcześniej do domu!
pewnie na laptopie mała ich nagie fotki xddd
faktycznie nie przemawiał do niej argument, iż był z rodzicami. w końcu to nic wielkiego napisać jednego sms'a do SWOJEJ dziewczyny. eh.. ;c pomyślała, że wcale nie wiedział, jak się czuła, ale przemilczała to, bo i tak niczego by to nie zmieniło. baranek dla owieczki, mrr <3 urocze!
spojrzała na niego trochę zdezorientowana, zastanawiając się, co on do niej mówi. miała ochotę popukać go po czole.
- przestań, fabien.. nie chcę, żebyś mi coś dokupywał. tu raczej chodzi o to, żebyś o mnie myślał. nie tylko kiedy masz ochotę kogoś bzyknąć - auć! ;c była zawiedziona i to dlatego. - nie ma żadnych kamer. szukam nowego mieszkania - uświadomiła go, po czym zebrała włosy w jedną dłoń i odrzuciła je na plecy.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 9:00 pm

przełknął śline i nie wierzył własnym uszom :c jak ona mogła tak mówić? mówił jej, że ją kocha, a to przecież nie jest nic, to nie jest pstryknięcie paluszkiem, jak to ona myśli, więc cóż, zabolało go to. wpatrywał się w nią z małym wyrzutem, myślał, że nigdy nie będzie go o coś takiego podejrzewać, nawet nie ubrała tego ładniej w słowa tylko rzuciła że ma ochotę się z innymi bzykać.. tego było dużo jak na jedno ogarnięcie. rozchylił usta, właściwie to był okropnie zdziwiony, dlatego nie kontrolował swoich ruchów mimicznych.
- nie wierzę. jak boga kocham, nie wierzę - powiedział przejmująco, poza tym myślał, że anabelle mu wierzy i już nie będą myśleć o żadnych zdradach! - ciągle o tobie myślę, wiesz? ciągle! jednak ja nie wiem, jak mogłaś we mnie zwątpić. nie wierzysz mi, nie ufasz, teraz już to wiem - złapał się za głowę i był załamany i zawiedziony, podparł się łokciami o blat baru i schował chwilowo twarz w dłonie. faktycznie, źle zrobił nie pisząc do niej przez kilka dni, jednak nie myślał, że ona aż tak zareaguje - nie wiem, jak mogłaś, belle. nie zdradzam cię ani nie zdradziłbym w ogóle. ale dzięki, że tak myślisz - miał ochotę odejść, jednak fakt że została okradziona jakoś nie pozwalał mu tego zrobić
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 9:14 pm

miała ochotę zaśmiać mu się w twarz. wiedziała, że nie jest facetem, który mówi kobietą, że je kocha, żeby zaciągnąć je do łóżka, kiedy są oporne, ale momentami, po prostu nie czuła, że tak jest. czuła się zaniedbana i samotna! i chociaż nie wiadomo, jak bardzo będzie chciała mu wierzyć, że już nigdy przypadkiem nie wpadnie na niego na żadnej imprezie i nie znajdzie go całującego się z inną laską, ta wizja jej nie opuści.
- skąd mam wiedzieć, że ciągle o mnie myślisz? w ogóle nie dajesz mi tego odczuć - powiedziała szczerze, jak było. - tu nie chodzi o to, że ci nie ufam.. - chociaż o to też może troszeczkę chodziło ;c - po prostu... jakoś nigdy nie ma cię, gdy cię potrzebuję - dodała i skrzyżowała ręce pod biustem. spojrzała na niego, gdy schował twarz w dłoniach, uprzednio wspierając łokcie o blat baru. przyglądała mu się w milczeniu.
- interesuj się mną fabien - powiedziała cicho, po czym sama odwróciła się i ruszyła w stronę drzwi. potrzebowała go, nawet teraz, kiedy teoretycznie powinna jakoś poradzić sobie z faktem, że ktoś włamał się do jej mieszkania. była kobietą, która tylko na zewnątrz jest silna.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Sat Nov 26, 2011 9:20 pm

- nie wiem czemu myślisz, że tak nie jest.. kocham cię, ale jeśli myślisz, że nie interesuję się tobą to nie wiem, co mam ci odpowiedzieć - powiedział smutno - gdybyś mi tylko dała znak, że mnie potrzebujesz.. wiem, sam nie jestem mądry i nie umiem myśleć, ale proszę, kocham cię i chcę byś mi wierzyła i była przy mnie! - powiedział. potem, jak nie dała się przekonać poszedł jak zbity pies do domu. ale będzie walczyć.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Mon Dec 05, 2011 7:39 pm

abbi dzisiaj odpuściła sobie uczelnię, bo musiała porozkładać wszystko w nowym mieszkaniu i poprasować tonę ciuchów, dlatego wieczorem postanowiła, że pójdzie się napić. nate pewnie gdzieś pojechał, do rodziców czy coś, a więc miała wieczór dla siebie.
usiadła przy barze i poprosiła o szklankę whiskey, którą powoli sączyła, sprawdzając coś na swoim tablecie.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Mon Dec 05, 2011 7:43 pm

więc, pewnie jak widać nad twoim postem fabien często tutaj bywał, chociaż często to przeszło już do przeszłości, bo teraz kontrolował swoje wszystkie wyjścia bo nad sobą miał długonogą blond glinę która za każdy jego zły ruch robi mu niezłą awanturę.. nie no żarcik. dzisiaj poniedziałek i fab miał nadzieję, że stoliki będą wolne ale tu niestety niespodzianka. musiał niestety usiąść przy barze, nienawidził tutaj siedzieć bo akurat na tej zmianie był kelner, którego nie znosił i kiedyś może dali sobie po mordzie. zamówił męskim głosem tequillę. spojrzał na abbigail, miał wyrzuty, czy się do niej odezwać, bo miał anabelle ale co tam.
- hm, taka kobieta i whiskey? nie wierzę - zasmiał się
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Mon Dec 05, 2011 7:50 pm

czy to ,że było się z kimś oznaczało, że nie można rozmawiać z innymi? usłyszała głos fabiena i spojrzała w górę, po czym uśmiechnęła się.
-no co? lubię whisky. wolisz tequillę? - zapytała i poprawiła swoje okulary, bo musiała je nosić, a przynajmniej powinna. spojrzała przelotnie na pierścionek, znajdujący się na jej palcu, a następnie znowu na fabiena.
-co u ciebie, fabien? dawno się nie widzieliśmy. - stwierdziła i schowała tablet do torebki, aby poświęcić całą swoją uwagę chłopakowi. w końcu nie wypada zajmować się niczym innym, gdy się z kimś rozmawia.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Mon Dec 05, 2011 7:54 pm

fabien jest a raczej był typem mężczyzny, który jak rozmawiał miło z jakąś kobietą znaczyło, że chce ją mieć na bliżej i krócej. więc nie byłoby dobrze, gdyby anabelle to zobaczyła vel. dowiedziała się.
- lubię i to, i to. ale jesteś wyjątkową kobietą skoro lubisz takie trunki - pochwalił ją, pewnie nie zauważył pierścionka bo fabien miał po pierwsze stary (xd), słaby wzrok i po prostu nie patrzył się kobietom na ręce. - no właśnie, nie widzieliśmy. a u mnie zmiany zmiany zmiany - uśmiechnął się pociesznie - a tobie jak z twoim facetem idzie? wszystko dobrze? - zapytał troskliwie.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Mon Dec 05, 2011 8:00 pm

wzruszyła ramionami i zaśmiała się cicho.
-whisky pije moja mama oraz babcia, która mnie do niej przyzwyczaiła jeszcze w ameryce. i tak mi zostało - stwierdziła. u niej w rodzinie było to normalne, że kobiety piły whiskey. przechodziło z pokolenia na pokolenie.
fabien i stary wzrok? był od niej o rok starszy. haha. spojrzała zaciekawiona na chłopaka i uśmiechnęła się, w sumie nie wiem, jak to określić,ale ładnie. czyli tak jak zawsze.
-aż tak dużo zmian? - zapytała - może się pochwalisz? - uniosła delikatnie brew.
-z natem ? bardzo dobrze, tak myślę - powiedziała, bo nie wiedziała, czy ostatnie histerie (tak, jej histerie) oraz kłótnie z aimee zaliczają się do problemów w związku. ale myślę, że przez to już przeszli. - oświadczył mi się - powiedziała cicho i pokiwała głową. myślę, że nie chciała, aby to doszło do aimee, bo jeszcze by sobie coś zrobiła.
upiła łyk trunku.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Mon Dec 05, 2011 8:09 pm

- ah, no tak, zapomniałem. - powiedział i westchnął, pewnie zapalił papierosa i spojrzał na godzinę, która wydawała mu się późna, w ogóle mam dzisiaj opóźniony zapłon i zaraz fabien ucieknie, ale to za chwileńkę.
- tak, jestem z anabelle, nie chwaliła ci się? - uśmiechnął się, wiedział, że są w jakiejś tam relacji przyjacielskiej bo kiedyś tak wyczytałam z relacji albo mi się zdaje, ale cóż. teraz musiał zauważyć pierścionek - no,no abbie... wow, gratuluję! wreszcie oświadczyny po tak długim czasie - cmoknął ją w policzek ale to było czysto przyjacielskie - hm, więc, kiedy ślub? - zapytał śmiało
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Mon Dec 05, 2011 8:14 pm

myślę, że po chwili patrzenia na papierosa chłopaka i ona sobie jednego zapaliła, bo przecież nie da się ot tak nagle rzucić. zaciągnęła się,odchylając do tyłu głowę. westchnęła cicho i spojrzała na fabiena.
-no tak! zapomniałam - zaśmiała się. - mam sklerozę ostatnio, ale myślę, że jestem usprawiedliwiona - pokiwała głową i spojrzała na niego, unosząc brew.
-dziękuję. czy ja wiem czy po aż tak długim? - zaśmiała się i odgarnęła włosy z twarzy.
-jeju, nie wiem. nie rozmawialiśmy jeszcze o tym. - wzruszyła ramionami, bo nie miała pojęcia.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Mon Dec 05, 2011 8:21 pm

uśmiechnął się do niej i westchnął po czym skończył swojego papierosa i spojrzał na nią. widział w niej kobietę, która chyba się zmieniła, poza tym pamiętam taki cytat z mojej ulubionej książki crowns do queer things to heads beneath them i tak jest pewnie z abb, pierścionek potrafi zmienić osobowość.
- oj tam, przez takie ważne wydarzenie zapomina się pewnie o bożym świecie, więc rozumiem! - uśmiechnął się pociesznie - no jak to nie, chodzicie już ze dwa lata, tak? mam nadzieję, ze dobrze pamiętam - powiedział - no, to poczekajcie jeszcze może, jesteście jeszcze młodzi. żebyście się nie pozabijali, taki byłby efekt - zaśmiał się, żarty sobie robił
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Mon Dec 05, 2011 8:27 pm

zmarszczyła brwi i policzyła w głowie.
-tak, dwa lata. - pokiwała łebkiem i westchnęła cicho. dopiła whiskey i poprosiła barmana o szklankę wody.
-no właśnie. i skończy się na rozwodzie za trzy lata, bo będzie mnie miał dość - pokiwała głową i zaśmiała się. tego się bała. ale kto nie boi się odrzucenia? porzucenia? myślę, że ona nawet bardziej. ale czego się bać, jak jest nate'a, a on jej?
-a ty? co planujesz zrobić ze sobą i anabelle? - zapytala.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Mon Dec 05, 2011 8:47 pm

- jak to rozwód? przestań, przecież on kocha ciebie i tylko za tobą szaleje! wiem coś o tym - uśmiechnął się i dopił swoją tequillę - nie, na razie nie, z racji, że anabelle jest jeszcze młoda i chciałbym dać jej trochę przestrzeni.. poza tym ona studiuje, wiesz. ale na pewno w głowie roi mi się mały plan związania jej przy sobie na dłużej - uśmiechnął się - zaraz będę leciał, bo jutro mam kolokwium i muszę powtórzyć. - powiedział puszczając oczko
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   Mon Dec 05, 2011 8:50 pm

-no tak, rozumiem - pokiwała głową i uśmiechnęła się delikatnie.
-tak, rozumiem. ja dzisiaj odpuściłam sobie uczelnię, bo rozpakowywałam wszystko w nowym mieszkaniu. masakryczna robota - zaśmiała się. spojrzała na chłopaka i zgasiła papierosa. westchnęła cicho i odpisała na smsy nate'a. schowała telefon do torebki z powrotem.
-najwidoczniej w weekend lecę na madagaskar - zasmiała sie.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: Doca De Santo (bar)   

Back to top Go down
 
Doca De Santo (bar)
Back to top 
Page 1 of 2Go to page : 1, 2  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Nocne życie-
Jump to: