Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 Szpital psychiatryczy

Go down 
AuthorMessage
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 8:07 am

po długiej nocy spędzonej na płakaniu aimee dostała parę smsów od abbigail, że już sobie z nate'm wszystko wyjaśnili a one nie mogą się przyjaźnić. miała ochotę zabić go, że przytulał się do niej i był czuły a potem z powrotem wrócił do abb. była rozkojarzona i załamana, bo dawna miłość wróciła, ale nie z wzajemnością. żałowała, że pozwoliła mu kilka lat temu odejść do niej, że wolała szczęście abb, ale stawała się egoistką, bo nie mogła już sobie z tym poradzić. znalazła parę paczek z trawką bastiena i wypaliła, nigdy jeszcze nie paliła, po czym rozbolała ją głowa i wyszła na korytarz gdzie śmiała się sama do siebie. jej sąsiadka zawiozła ją tutaj, by ochłonęła i lekarze stwierdzili u niej chorobę. jak zawsze. leżała jeszcze bardziej przygnębiona i popłakiwała.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 3:30 pm

bastien przyszedł do aimee do mieszkania, bo właściwie przez ostatni tydzień nie było go w mieście. wyjechał do dziadków, żeby sobie to wszystko poukładać. próbował przed wyjazdem dodzwonić się do aimee, ale nie był w stanie, a później zgubił telefon. kiedy jednak znalazł się przed drzwiami jej mieszkania i zapukał, po kilku sekundach z mieszkania na przeciwko wychyliła się sąsiadka i opowiedziała bastienowi wszystko, co się stało i gdzie jest aim. otworzył szeroko oczy i starał się nie otworzyć ust. nie mógł uwierzyć w to, co do niego mówiła. pospiesznie pojechał do szpitala psychiatrycznego, gdzie dowiedział się, iż faktycznie aimee tam leży. podał się za jej narzeczonego i zaprowadzono go do pokoju, w którym leżała. gdy wszedł do środka przywitały go cztery, białe ściany i aimee leżąca na łóżku, które nie wyglądało za wygodnie.
- cześć, skarbie - powiedział, wchodząc do środka i czując się nieco nieswojo. podszedł do łóżka aimme i na chylił się nad nią, żeby ją pocałować, ale nie wiem, czy mu na to pozwoliła?
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 3:34 pm

ona pewnie sobie sama do siebie śpiewała ładne piosenki, na przykład właśnie tą naszą. tym bardziej lekarze lub pielęgniarki mogły podejrzewać, że jest chora i nie jest dobrze z jej głową. gdy usłyszała stupot myślała, że to ktoś z personelu do niej, i znowu by musiała tłumaczyć że ona nie jest chora, najchętniej udusiłaby tę sąsiadkę, która tak zareagowała na jej nocną fazę po trawce. gdy zobaczyła bastiena zbliżającego się do niej była pełna obaw.
- jezu - powiedziala i zmarszczyła brwi, tak bardzo nie wiedziała, jak się zachowywać i tym bardziej nie chciała słuchać, co robił przez ten ostatni tydzień - cześć... gdzie się podziewałeś? - zaczęła od standardowego pytania. spodziewała się, że i on zada pytanie, co ona tu robi i szczerze... nie wiem, czy będzie kłamać, czy nie. bała się bastiena i całego świata. czuła się teraz samotna, malutka i raniona z każdej strony.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 3:49 pm

usiadl na krześle na przeciwko niej i przyglądął jej się. chyba cieszył go fakt, że nie znalazł jej w kaftanie, bo szczerze mówiąc, nie wiedzieć dlaczego, obawiał się tego. nie pojmował, co ona tutaj w ogóle robiła..
- byłem u dziadków. dzwoniłem do ciebie przed wyjazdem, ale nie odbierałaś, a później na lotnisku ktoś zwinął mi telefon - powiedział zgodnie z prawdą, chociaż w sumie nawet jakby kłamał, to by o tym nie wiedziała! ;c wszyscy wiemy, że bastien to świetny kłamca. teraz jednak mówił prawdę.
- a ty?.. co ty tuta robisz? - zapytał zaniepokojony i pewnie trochę niepewnie, bo nawet nie wiedział, czy może poruszać ten temat. pielęgniarka tylko powiedziała mu, gdzie aimee leży, ale nikt mu nie powiedział, jak powinien z nią rozmawiać. czuł się skołowany, zmartwiony i przerażony.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 3:53 pm

jak z nią rozmawiać xd powinna aimee książkę napisać i wręczyć to kiedyś bastienowi na urodziny, ciekawe, czy się ucieszy <3
popatrzyła na niego zmęczonym wzrokiem, nadal miała pozostałości bo marihuanie na oczach. przetarła swoje policzki, po których co i raz kapały małe łezki. oczywiście nie chciała odpowiadać na pytania, tylko będzie zaczynać swoje tematy.
- wypaliłam twoją trawkę i mówiłam różne rzeczy - powiedziała dość smutna. - żeby nie było, doszła już do mnie wiadomość, że byłeś z abb. wiesz, o co mi chodzi, hm? miło było? - zapytała, jednak nie była cyniczna, nie miała na to siły. miała już zawód związany z nate'm, teraz pozostało jej tylko płakać, serce jej krwawiło, że został przy abb i ją tak wczoraj omotał. a ona się tak dała ;c i tak samo bastien, znów dał dowód swojej niewierności.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 4:06 pm

na pewno! xd
biedna aim ;c spojrzał na nią zdziwiony, bo po pierwsze... nie pamiętał, że zostawił u niej trawkę, a po drugie! aimee paląca zioło? miał ochotę zacząć się śmiać, ale rozbawienie całkowicie mu minęło, gdy dodała dalszą część. a w ogóle to sobie przypomniałam, że bastien ma podbite oko, rozciętą wargę i bolą go wszystkie wnętrzności po wizycie nate'a u niego! ;c
- aim.. ja.. omotała mnie. nigdy bym cię nie zdradził i nie zrobiłem tego. całkowaliśmy się, ale to nie znaczyło dla mnie nic. naprawdę. musisz mi uwierzyć. aimee.. wyjechałem z miasta, bo nie byłem w stanie spojrzeć ci w twarz. kocham cię. to nic nie znaczyło i nie powtórzy się. jesteś wspaniałą kobietą i nie chcę cię tracić, aimee - mówił spontanicznie, patrząc prosto w jej oczy.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 4:10 pm

patrzyła na jego rany, wiesz, miałam napisać właśnie pytanie co mu się stało jednak ta opowieść o całusie abb z bastienem mnie pochłonęła, jak mogłam zapomnieć!
- omotała, tak, jasne.. gdybyś mnie kochał to nigdy by się coś takiego nie wydarzyło - powiedziała spokojnie i oblizała wargi, pewnie wstała z łóżka i wzięła sobie coś do jedzenia, może jakąś mandarynkę czy coś. po płaczu z powodu nate'a była juz zmęczona i w sumie, nawet jakby teraz bastien jej powiedział, że zdradził ją znów to by się nie zdziwiła. zależało jej na kimś innym, jednak powoli sobie uświadamiała, że to wina abbigail, bo ciągle się wtrąca do wszystkiego, i nate'a też, bo ją okłamywał że ją kocha x lat temu a wczoraj znów dawał jej nadzieję - w ogóle... jesteś żałosny. nienawidzę ciebie i abbigail - powiedziała - co ci się stało może powiedz lepiej - zajęła się poprawianiem poduszki
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 4:34 pm

nic nie powiem na temat nate'a, bo jeszcze zaraz zacznę go bronić, a nie gram nim, więc zamykam gębę na kłódkę xd
- kocham cię. naprawdę cię kocham - próbował ją przekonać, nie wiedząc, że każde jego słowo nie ma już najmniejszego znaczenia, skoro aimee ponownie wróciła do życia przeszłością i nate'em, który okazał się takim samym dupkiem, jak wszyscy mężczyźni, który patrzy jedynie, żeby jego tyłek wyszedł cało z opresji i nie potrafi zakończyć definitywnie sprawy, która powinna była zostań zakończona te dwa lata temu. - okej.. jestem żałosny - przyznał jej rację. - ale kocham cię - powtórzył po raz 374832539 dzisiaj! przyglądał jej się z miłością, którą do niej czuł i całą gamą tych wszystkich pięknych uczuć.
roześmiał się, gdy zaproponowała, żeby powiedział, co mu się stało.
- nate przyszedł się ze mną policzyć - powiedział prawdę, bo skoro już wiedziała o tym, co się stało, to nie miał czego ukrywać.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 4:39 pm

robiło się jej szkoda bastiena, jednak co i raz miała myśli, by wrócić z nim szczęśliwie do domu i zapomniec o wszystkich wczorajszych incydentach. mówił, że ją kocha, czyli to co chciała tak bardzo słyszeć niedawno. teraz to prawie nie robi na niej wrażenia. czuła nadal, jakby to był związek który tak naprawdę istniał jeden dzień w tygodniu.
- dobrze, wiem - powiedziała i położyła wygodnie głowę na poduszce i westchnęła. patrzyła na niego przejmująco, na pewno nie było tak, że w ogóle nie zależało jej na nim, bo przecież za każdym razem tęskniła. poza tym był człowiekiem zaspokajającym jej drugą twarz, tę, która miała przez ostatnie dwa lata, tą szaloną i spontaniczną. teraz jednak znów wróciły emocje, które łamią ją na kawałki. potem gdy słyszała drugą częśc wszystkiego rozchyliła usta i aż wstała.
- jak to? za co? za abbigail? kiedy, jejku - powiedziała i przełknęła ślinę automatycznie dochodząc do bastiena i patrząc z bliska na rany. - jest.. dupkiem. to wszystko jej wina. zawsze była jej - załamała się, tak naprawdę, to chodziło jej o nate'a. chociaż przejęła się bastienem i to bardzo
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 4:53 pm

myślę, że teraz gdyby mu wybaczyła, to byłby wzorowym chłopakiem! wiedział już, że chcę tylko i wyłącznie aimee, że kocha tylko ją i tylko ona jest w stanie go uszczęśliwić. zrozumiał to w stu procentach będąc u dziadków i przyglądając się ich miłości. wiedział, że nigdy już nie zdradzi aimee i nawet poddał się próbie, którą przeszedł pomyśle, a która utwierdziła go w tym, że może zostać z aimee już więcej jej nie raniąc. gdyby zawalił, to po powrocie zerwałby z aim, dla jej własnego dobra. szkoda tylko, iż nie wiedział, że bardziej niż na nim, zależało jej na natcie, któremu osobiście urwałby jaja xd
- wczoraj - powiedział trochę zdezorientowany. nie sądził, że zareaguje, aż tak emocjonalnie. już prędzej spodziewałby się, iż powie mu, że jest sam sobie winien i dobrze mu tak. przyglądał się jej z dołu, siedząc na krześle, po czym podniósł się i przytulił ją.
- tęskniłem, aim. nawet nie wiesz, jak bardzo - powiedział i miał nadzieję, że go od siebie nie odepchnie.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 4:58 pm

ciągle była zdziwiona, trzymały jej się te emocje. zastanawiała się, czy nate poszedł do niego przez nią, bo czemu wczoraj a nie na przykłąd wcześniej. to była dla niej lampka nadziei, niestety, wadliwa, nie chciałą wierzyć, że będzie z nate'm, bo to abbigail była dla niego najważniejsza. gdy mu kiedyś powiedziała, że lepiej mu będzie z nią to nate trochę napierał że nie, jednak potem zdecydował się na abbigail i był z nią szczęśliwy. faktycznie, nie mogło to być aż tak wielkie uczucie z jego strony, skoro tak łatwo zrezygnował z aimee ;c
- jejku - powiedziała i była już w jego uścisku. wolała bastienowi powiedzieć co nieco. nie chciała być z nim i ranić go - bast, ja.. nie wiem, co do ciebie czuję i nie czuję. trudno mi z tym ale.. nie wiem, czy to ciebie kocham czy.. - zacięła się - ja.. kiedyś kochałam nate'a.. i nie wiem czy teraz - spuściła wzrok i nie wiedziała, co dalej mówić, jednak coś skleciła - abbigail.. zabiera mi wszystko - usiadła i zaczęła znów biedna płakać ;ccc
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 5:10 pm

takie odepchnięcia z jej strony to się nie spodziewał. to był chwyt poniżej pasa, na który chyba nikt nie był w stanie się przygotować. odsunął się od niej i nie mógł sobie poukładać tego wszystkiego w głowie. na początku myślał, że to jakiś żart. strategia, żeby się na nim odegrać, ale z każdym, kolejnym słowem aimee utwierdzała go w fakcie, że to wcale nie kawał, a prawda. okropna prawda, którą mówi mu dopiero teraz.
- chcesz mi powiedzieć, że kochasz tego.. - urwał. przez chwilę starał się opanować. przez jego ton przebijała wściekłość, rozgoryczenie i upokorzenie. kochała faceta, który wczorajszego wieczoru przyszedł i wpierdolił mu na dzień dobry. z drugiej jednak strony miał lekką satysfakcję z tego, iż całował się z abbigail. - że kochasz nate'a? - dokończył głosem wypranym z emocji. - więc po co to wszystko? - zapytał zawiedziony, zraniony na wskroś! teraz wiedział, jak czuła się ona za każdym razem, gdy ją zdradzał, chociaż... jej zdrada była gorsza. bastiena była jedynie cielesna, a aimee.. aimee kochała innego faceta będąc z nim. - to przez niego znalazłaś się tutaj? - zapytał, rozglądając się po wnętrzu. patrzył na nią z góry. jej łzy były dla niego jak płachta na byka, sprawiająca, iż dłonie same zaciskały mu się w pięści, a on z trudem powstrzymywał się przed wybiegnięciem i pojechaniem prosto do nate'a, któremu chciał się odpłacić!
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 5:19 pm

gdy jej uświadamiał słownie jej uczucia, ona zamknęła swoją twarz w dłoniach i szlochała, podniosła kolana i na nich podparła swoją delikatną, zranioną twarz. nie mogła znieść myśli, że wszystko odkręca się przeciw niej. poczuła, że jej zimno i wzdychała, by pobierać powietrze, znów była zapłakana i emanował z niej smutek i rozpacz.
- bastien.. - powiedziała błagająco i rozpłakanymi oczami spojrzała na niego i rozchyliła usta, bo znów zaczęło jej braknąć tlenu. najchętniej nie chciałaby spotykać nate'a, jednak cóż, czuje coś do niego więc cierpi. gdyby nie czuła, byłoby inaczej. - ja.. po prostu byłam z nim kiedyś, i go zobaczyłam wczoraj, przepraszam - powiedziała na jednym tchu, spojrzała na niego, miał zagubioną twarz, podobną do jej - on.. mi powiedział o tobie i jej.. pocieszył mnie a ja.. jezu - powiedziała i znów zaczęła swój płacz.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 5:36 pm

spuścił głowę i schował ją w dłoniach. wszystko było nie tak. nie tak jak trzeba. dlaczego to się tak komplikowało. czuł się zraniony, zdradzony w najgorszy sposób. nie miał pojęcia, co właściwie powinien myśleć.
- nie przepraszaj za to, że go kochasz - powiedział i podszedł do jedynego okna, które było w tym pokoju i oparł dłonie na kratkach znajdujących się tuż przy szybie. był tak zły, iż miał wrazenie, że jeśli szarpnie za kraty, to będzie w stanie je wyrwać. przyglądał się ciemnemu, gwieździstemu niebu. nawet nie wiedział, kiedy tak się ściemniło. nagle dostał przebłysku. spojrzał na aimee przez ramię i nie mógł uwierzyć w to, co właśnie zrozumiał. nie dostał tylko za abbigail. oberwał również za aimee! ona była tą kropelką, która przelała czarę i dlatego nate pojawił się wczoraj u niego. odwrócił głowę w stronę okna i przymknął na moment powieki.
- aimee.. kocham cię - powiedział, odwracając się w jej stronę i podszedł do niej. usiadł na łóżku tuż obok aim. - będę na ciebie czekał - wyszeptał do jej ucha i pocałował ją w głowę w tamtych okolicach.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 5:43 pm

- muszę - powiedziała a propo przepraszania jego i poczuła się teraz tak bardzo źle. uświadomiła sobie, że bastien naprawdę ją kocha i teraz gdyby mogła cofnąć czas trwała by przy nim pewnie i ani by myślała widzieć w nate'cie swojego wybawcę, ukochanego. chociaż właściwie to nikt nie wiedział, co dzieje się w jej głowie. spojrzała na bastiena, chciała patrzeć na niego w sposób, na jaki kiedyś patrzyła, było to jednak takie trudne. oblizała wargi i obserwowała jego twarz, z której jednocześnie można było wyczytać, że jest zły, wściekły, zazdrosny, kochający ją, załamany troskliwy. była zła sama na siebie, że doprowadziła go do takiego stanu.
- przepraszam, bast.. - powiedziała i zeszkliły jej się znów oczy, potem ogarnęła się, że on też może powinien ją przeprosić, chociaż nie, o taką kobetę jak abbigail nie ma potrzeby się złościć. dla aimee była ona ruiną jej całego życia - dlaczego ja zawsze mam ciągle przykrości w swoim życiu - zaszlochała znów i przytuliła się do niego
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 5:53 pm

ale on ją przeprosił. może nie dosłownie powiedział: 'przepraszam', ale wytłumaczył się i powtórzył 432784 razy, że ją kocha xd
nie chciał, żeby go przepraszała. właściwie to nie chciał nic już słyszeć na temat nate'a, ale wiedział, że to było niemożliwe. nie chciał słyszeć jej przeprosin, bo uważał, że nie zasługuje na nie. właściwie to pomyślał, iż dostał nauczkę, szkoda tylko, że aż tak miażdżącą.
objął ją, kiedy przytuliła się do niego i czuł się tak bardzo zmęczony, zrezygnowany. czuł się najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem mając ją w swoich ramionach i jednocześnie największym frajerem, wiedząc, że kocha innego i on jest jedynie pocieszeniem w cierpieniu. możliwe, iż pocieszeniem, którym był cały czas. pomyślał, że cały czas chciała zrobić z niego nate'a. 'zachowuj się, jak mężczyzna' - myślę, że te słowa nigdy nie wymarzą się z jego pamięci,jak i te, że kocha nate'a, sad!
- przykro mi, aimee - powiedział, głaszcząc ją po plecach i włosach, i starając jakoś uspokoić.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 5:59 pm

jaka smutna była prawda. aimee sama siebie wrzucała do grobu i mogła o nim zapomnieć, mogła siebie karmić stwierdzeniami, że nate jej nie kocha i po prostu nie myśleć o nim, on wczoraj ją poprzytulał, nawet raz ją cmoknął w czoło i pstryk, wróciło. była wszystkimi zawiedziona, nate'm, bo z niej zakpił i dał jej do zrozumienia słowami, że coś do niej czuje co okazało się nieprawdą, abbigail, bo pozwoliła jej sobie wziąć nate'a dawno temu a teraz ona opętała jej bastiena, a basta właśnie za to, że uległ abbigail. smutne. wszystko znów zebrało jej się w głowie i nie mogła się opanować :c była taka malutka, bezbronna i dziecinna z tymi łezkami.
- nie mów nic. dla nikogo nie jestem nic warta. chciałam byśmy byli szczęśliwi razem.. - załamała głos, bo chciała mu wytknąć zdrady, jednak nie miała siły, bo on teraz był przy niej i ją pocieszał i miała do niego sentyment. spojrzała potem na niego z dołu i zawiesiła wzrok na nim.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 6:20 pm

- ale ja musiałem wszystko spieprzyć - dokończył za nią. było to przepełnione goryczą. z drugiej strony pomyślał, że to wszystko to jedna wielka farsa! jakim cudem chciała, żeby byli razem szczęśliwi, skoro kocha nate'a! dlaczego karmiła go takimi złudnymi nadziejami. słusznie bronił się przed uczuciem do niej, sypiając z innymi i próbując sobie udowodnić, iż nic do niej nie czuje. zachowywał się, jakby przeczuwał, że coś jest nie tak, że ten związek nie ma szan i nie miał.. żadna kobieta nie zraniła i nie upokorzyła go tak, jak aimee. jego mała, słodka aimee, która, według niego, obeszła się z nim, jak z zabawką, a on nawet teraz, kiedy już to wie nie potrafi się na nią wściec i powiedzieć, żeby dorosła, że sama jest sobie winna. siedział przy niej i pocieszał ją - naprawdę czuł się, jak frajer.
- przepraszam, aim. za wszystko - powiedział, gładząc ją po plecach i całując w czubek głowy.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 6:27 pm

faktycznie mógł tak myśleć, jednak to było tak, że ona przez dwa lata nieświadomie chowała te uczucia i gdy go ujrzała to wszystko wróciło. nawet nie chodziło to może o same spojrzenie, tylko o gesty, które nate w jej kierunku wykonywał. wróciły dawne uczucia i wspomnienia. było jej z tym źle, jeszcze kilka dni temu chciała budować dalej związek z bastienem, chociaż nadzieja też ją opuszczała, bo on znów zaczął praktykować swoje nawyki. tak ona myślała. znów widzieli się kilka razy na miesiąc.
- nie przepraszaj.. trudno stało się. nienawidzę abbigail - wymruczała i tkwiła w jego objęciach, czuła się poniekąd jak w domu, chociaż wiadomo, że marzyła o objęciu z nate'm. chciała, by wróciło to, co myślała, że łączy ją z bastienem i wyrzuciła dwulicowego nate'a i podrywaczkę abbigail z głowy. - muszę wyjść stąd, miałam siedzieć do dziewiętnastej. idziesz? - spytała
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 6:33 pm

o matko dobrze, że nie dzieliła się z nim tymi myślami o chęci bycia w objęciach nate'a, bo chyba dostałby załamania psychicznego! chociaż właściwie sam o tym myślał, nie był idiotą i miał wrażenie, że tuląc się do niego, wyobrażała sobie, iż jest to nate, saaaaaaaaaaaad! ;c
- nie wiem.. chyba powinienem zostać - powiedział, rozglądając się po pokoju, po czym przewrócił oczyma. - jasne, że idę - dodał, uśmiechając się przelotnie, po czym wstał i pomógł wstać aimee i poszli?
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   Tue Nov 29, 2011 6:36 pm

- przestań.. - powiedziała i poszli sobie do jakiegoś parku
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: Szpital psychiatryczy   

Back to top Go down
 
Szpital psychiatryczy
Back to top 
Page 1 of 1

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Inne-
Jump to: