Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 Centro Comercial Colombo

Go down 
AuthorMessage
Admin
Admin
avatar

Posts : 37
Join date : 2011-11-08

PostSubject: Centro Comercial Colombo   Tue Nov 08, 2011 6:15 pm

Back to top Go down
View user profile http://lizbona.forumotion.com
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 6:42 pm

Abbi uznała, że musi uzupełnić swoją garderobę, dlatego też wybrała się do centrum handlowego. oprócz ubrań, butów i reszty rzeczy chciała kupić kilka książek i innych gadżetów do mieszkania.
od kilku godzin chodziła po sklepach, była już obwieszona torbami. uwielbiała kartę, którą dostała od swojego tatusia, mającego ją w dupie od kiedy skończyła 15 lat.wziął rozwód z jej matką i ożenił się z dziewczyną kilka lat od niej starszą. ale regularnie wpłacał jej pełno pieniędzy na kartę i myślę, że konsumpcjonizm ogarnął abbi. bywa, no nic. matkę kochała nad życie, miały świetny kontakt. ojciec, w sumie nie uznawała go za ojca. był nią obecny partner jej mamy, który był naprawdę zabawny, a znała go od bardzo dawna (wcześniej przyjaźnił się z jej matką, znali się z pracy).
weszła do jakiegoś kolejnego sklepu, po rurki. no ale była już tak zmęczona, że jednak wycofała się i usiadła w pierwszej lepszej kawiarni, zamawiając czekoladowe ciastko i herbatę. westchnęła cicho, upijając łyk napoju. podziwiała swoje 20 wielkich siatek z zakupami.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 6:58 pm

nate spędził dzisiejszy dzień dość aktywnie. wstał dość wcześnie, zanim abbigail się obudziła i zostawiwszy jej słodki liścik wyszedł. wrócił do siebie, zabrał torbę z ubraniami do ćwiczeń, bo nie napiszę, że z dresem.. dres mi się źle kojarzy xd i poszedł na siłownie, gdzie spędził sporo czasu. po powrocie do mieszkania i ogarnięciu się jako wzorowy wnuczek pojechał odwiedzić babcię, u której nadrobił spalone kalorie na siłowni. dodatkowo wrócił z jedzeniem na następny tydzień. a teraz wracał kolegi, a że był w okolicy, to postanowił wpaść do sklepu muzycznego po najnowszy krążek jego ulubionego zespołu. nie wiem, jaki to był, ale na pewno jakiś rockowy. załapał się do pierwszej setki i dostał koszulkę z logo zespołu ;d nie zamierzał już niczego więcej kupować, toteż skierował się w stronę schodów, by zjechać w dół i wyjść z budynku, kiedy w mijanej kawiarni przez szybę zobaczył siedzącą abbigail. zatrzymał się i przyjrzał jej się przez sekundę, żeby upewnić się, iż to ona, po czym zawrócił i wszedł do środka. podszedł do abbi, uśmiechając się ujmująco.
- cześć, skarbie - przywitał się z nią, podchodząc, a jego wzrok ogarniał torby, które obok niej leżały. - wyczerpujący dzień? - zapytał, uśmiechając się z przekąsem, po czym nachylił się nad nią i pocałował ją w usta czule, by następnie usadowić swój tyłek na krześle obok niej.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 7:08 pm

to ona nie będzie dla niego przez ten tydzień gotować? ;<
zauważyła swojego chłopaka dopiero gdy do niej podszedł, nie wykazała się. ale uśmiechnęła się uroczo. smakowała czekoladą..mmm.
-cześć, kochanie - wymruczała - tak, wyczerpujący, ale jeszcze nie skończyłam. skąd się tu wziąłeś? jesteś może samochodem? - wyszczerzyła się - dziękuję za twój liścik. był słodki - zaśmiała się i podsunęła mu talerzyk z ciastem przed nos. lubił czekoladę, wiedziała.
-jak minął ci dzień? - zapytała, chwytając go za dłoń. bawiła się jego palcami.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 7:17 pm

nie, będą razem jedli pyszne obiadki jego babci!
- jeszcze nie skończyłaś? - zapytał zdziwiony, ogarniając torby wzrokiem raz jeszcze, po czym spojrzał na abbigail z uniesionymi w górę brwiami. - byłem u kolegi i wpadłem po płytę - odparł, wskazując na swoją reklamówkę, którą położył na stoliku, bo nie zajmowała zbyt wiele miejsca. poza tym nigdzie indziej nie było zbytnio na nią miejsca ;d - może jestem, może nie - wyszczerzył się, co znaczyło, że jest samochodem, ale zabierze ją do domu, jeśli zrezygnuje z dalszego buszowania po sklepach. znając życie, skończy się na tym, że abbigail wyciągnie go na zakupy i będzie nosił jej torby. uśmiechnął się do niej seksownie, gdy wspomniała o liściku i nachyliwszy się nad stolikiem, pocałował ją w usta. - dobrze. byłem na siłowni. później odwiedziłem babcię. mam zapas jedzenia na cały tydzień. mam nadzieję, że pomożesz mi to przejeść - uśmiechnął się do niej, wsuwając do ust kolejny kawałek ciasta, który mu podsunęła.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 7:23 pm

pokręciła głową.
-nie, muszę jeszcze iść po jeansy i inne spodnie. no i po kozaki - pokiwała głową, wyliczając. -o, jaką? - uśmiechnęła się, patrząc na ten jeden woreczek z płytą. a jej siatki to wieelka rodzina.
-tak, to w takim razie zaniosę swoje rzeczy do niego i pójdę po resztę - uśmiechnęła się do niego słodko i pocałowała go krótko.
-muszę kiedyś pójść na siłownię. bo sflaczałam. o, twoja babcia. uwielbiam jak gotuje, więc z chęcią ci pomogę to zjeść - uśmiechnęła się i upiła łyk herbaty.
-chcesz? - wskazała na filiżankę
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 7:31 pm

- a później połowa rzeczy wyląduje u mnie, bo nie będziesz miała, gdzie ich schować i nie będziesz w nich chodzić - powiedział, przewracając oczyma, bo nie rozumiał kobiet w tej kwestii. już nie chciał mówić, że za niecały tydzień będzie słyszał, że nie ma się w co ubrać.
wyciągnął płytę z reklamówki, uśmiechając się jak pieciolatek i podał jej krążek. - dostałem nawet koszulkę - zafalował brwiami, po czym uśmiechnął się łagodnie.
- ja nie mam żadnych zarzutów, co do twojego ciała - uśmiechnął się do szelmwosko i cmoknął ją w nosek. - to dobrze, że mi pomożesz, bo przeraża mnie ta ilość jedzenia kiedy otwieram lodówkę - zwierzył jej się, kręcąc głową. - mam wrażenie, że nigdy tyle nie miałem - chociaż w sumie miał, bo po każdym powrocie od babci jego lodówka pęka w szwach ;d
- nie. nie chcę - pokręcił głową i uśmiechnął się łagodnie.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 7:40 pm

-nieprawda! - fuknęła i podniosła do górę brodę. jak on tak może mówić? phi! oczywiście, że będzie wszystko nosić.
obejrzała jego nową płytę i zaśmiała się.
-czyli już nie mogę ci jej kupić na święta, poszukam czegoś innego - zrobiła smutną minkę i westchnęła teatralnie.
-a ja mam. muszę znowu ćwiczyć, bo tylko jem i jem i jem - pokiwała mądrze głową. zaśmiała się i upiła jeszcze herbatę. spojrzała na talerzyk, na którym nie było już nawet okruchów po cieście. zaśmiała się.
-możemy zacząć od jutro, dzisiaj nakarmiła mnie moja znajoma z kfc - poruszyła brwiami i zaśmiała się cicho.
-to co, idziemy odnieść torby i idziemy dalej? - uśmiechnęła się bardzo, ale to bardzo seksownie i uroczo.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 7:47 pm

zaczął się śmiać, widząc jej reakcję i rozłożył ręce w obronnym geście.
- trzymam cię za słowo - uśmiechnął się dziarsko, po czym zagryzł dolną wargę na jakieś dwie sekundy. - niestety. wyprzedziłem cię - uśmiechnął się łagodnie i pomiział ją palcem po kolanku, bo pewnie siedział na krześle obok niej, a nie na przeciwko. schował płytę z powrotem do reklamówki.
- i wcale tego nie widać, ale okej. mam karnet na siłownię, więc mozesz się do mnie zgłosić, jeśli zdecydujesz się iść - powiedział, uśmiechając się ujmująco. - znajoma z kfc? masz znajomą w kfc? - zdziwił się, bo w końcu nie wiedział tego, czego ja się wczoraj dowiedziałam.
- hm.. no dobrze. - powiedział zrezygnowany, nachylił się nad abb i pocałował ją w usta przelotnie.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 7:51 pm

-kochanie, mam znajomych wszędzie - uśmiechnęła się przelotnie, wstając. wyłożyła pieniądze na stół i zaczęła zbierać swoje torby, które ledwo mieściły jej się w dłoniach. ale dała sobie radę. ruszyła w stronę wyjścia, zastanawiając się co jeszcze kupić. przed kawiarnią poczekała chwilę na nate'a. uśmiechnęła się perfidnie
-myślę, że wejdę jeszcze do sklepu z bielizną. jak nie chcesz to nie musisz iść ze mną, zrozumiem. - pokiwała głową i spojrzała na niego spod rzęs, ruszyła w stronę parkingu, idąc kilka kroków przed nim.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 7:56 pm

pozbierał resztę toreb i ruszył za abbigail. uniósł w górę lewą brew, gdy wspomniała o sklepie z bielizną, po czym roześmiał się pod nosem.
- tam mógłbym chodzić z tobą codziennie - uśmiechnął się szelmowsko i nachyliwszy się nad nią, bo w końcu był od niej wyższy, cmoknął ją przelotnie w skroń. otworzył abbigail samochód, skoro była kilka kroków przed nim, żeby mogła już chować torby do bagażnika, po czym wsadził resztę, gdy również znalazł się przy swoim cacku, choć nie wiem, co to za marka była. kiedy wszystkie torby znalazły się w bagażniku, zamknął go, a kluczyki wylądował ponownie w tylnej kieszeni spodni nate, w których trzymał dosłownie wszystko.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 8:01 pm

Zaśmiała się i pogłaskała go po policzku gdy byli już obok jego samochodu. Spojrzała na te tylne kieszenie. jak on cokolwiek jeszcze tam mieści? uniosła brew, sięgając do niej. zaczęła wszystko po kolei wyjmować z obydwóch kieszeni, co chwilę jeszcze bardziej zdziwiona, aż wszystko wylądowało u niej w torebce. spojrzała na nate'a.
-nie wiem jak to tam mieścisz, ale rozciągną ci się kieszenie gdy będziesz wszystko tam wpychał - powiedziała, nie znosząc sprzeciwu, chwyciła go za dłoń i ruszyli do sklepów.
uznała, że poszuka jeansów w jakiejś sieciówce, bo żal jej kasy. haha, brzmi to jak ironia z jej ilością ubrań. ruszyła do działu damskiego, a następnie podeszła do spodni. rurki, definitywnie. przeglądała wszystkie modele: od tych z niskim stanem po te z wysokim. ciemne, jasne. poprzecierane, gładkie. szare, niebieskie. spojrzała błagalnie na nate'a, bo sama nie wiedziała co wybrać.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 8:14 pm

- co ty robisz? - zapytał, kiedy sięgnęła do jego kieszeni. chciał ją powstrzymać, ale nie pozwoliła mu na to. czuł się, jakby pozbawiła go wszystkiego, gdy opróżniła jego kieszenie. - nie. nie rozciągną - zaprzeczył, ale nie powiedział już nic wiecej, bo przecież nie będzie się z nią szarpał na parkingu o to, żeby wsadziła mu rzeczy z powrotem do kieszeni spodni xd - mogę przynajmniej odzyskać telefon? - zapytał, idąc z nią do budynku.
stał z rękoma skrzyżowanymi na torsie i oparty o jakąś ścianę, albo filar, który był niedaleko spodni, a może to po prostu była jedna z półek zawierających złożone równo spodnie. w każdym razie przyglądał się abbigail i nie mógł uwierzyć, że naprawdę chcę, żeby jej pomógł w wyborze spodni.
- czarne rurki? - rzucił najprostszą klasykę, bo chciał ją jak najszybciej wyciągnąć ze sklepu, ale razcej kopał pod sobą dołek.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 8:22 pm

-nie odzyskasz telefonu, u mnie jest bezpieczny - powiedziała stanowczo i koniec.
spojrzała na nate'a, oburzona.
-mam już pięć par. potrzebuję jakieś zwykłe jeansy. potem przejdę do spodni - jęknęła, patrząc na jakieś tam spodnie. oglądała i oglądała, decydując się. o, i wybrała. trzy pary. wszystkie z niskim stanem, jedna ciemne, drugie jasne, a trzecie szare. znalazła wszystkie w rozmiarze 34 i ruszyła do przymierzalni. od bardzo przystojnego sprzedawcy dostała numerek. uśmiechnęła się do niego uroczo i weszła do jednej z kabin. zaczęła zdejmować swoje buty, a następnie jeansy, aby przymierzyć te trzy pary.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 8:31 pm

kiedy nie oddała mu telefonu, to zrobiło mu się smutno, bo komórka była jak jego prawa ręka! miał w niej zapisane wszystko. dobrze, że przynajmniej miał na nadgarstku zegarek, bo nawet nie wiedziałby, która jest godzina xd
nate wzniósł oczy do nieba. nie pojmował po co było jej pięć par takich samych spodni.
- potem? - zapytał, zanim zdążył ugryźć się w język. stanął z nią w kolejce po numerek i wymienił ze sprzedawcą porozumiewawcze spojrzenia, po czym stanął przed kabiną, w której zniknęła. - jesteś pewna, ze poradzisz sobie sama? - zapytał, mimowolnie mierząc wzrokiem dziewczynę, która właśnie zniknęła za drzwiami kabiny obok.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 8:36 pm

wywróciła oczyma i westchnęła cicho
-tak potem. szukam różowych, czerwonych i zielonych rurek. i złotych - zaśmiała się słysząc jego kolejne pytanie - nie, obawiam się ,że nie, pomożesz mi? - zapytała uwodzicielsko, gdy stała bez swoich spodni,w samych stringach. spięła włosy w luźnego koka przy szyi, aby było jej wygodniej. przeglądała się w lustrze, czekając, aż chłopak wejdzie do niej.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 8:46 pm

aż zakręciło mu się w głowie, kiedy zaczęła wymieniać te kolory i miał nadzieję, że nie mówiła tego serio, bo zostałby zmuszony do przejścia do części męskiej i zrobienia zakupów, chociaż i tak on zdążyłby kupić kilkanaście rzeczy, a ona nie wybrałaby ani jednej ;c
- jasne - roześmiał się, po czym wszedł do kabiny i uśmiechnął się szelmowsko widząc abbigail w stringach. objął ją od tyłu w talii i pocałował w szyję. - to które zakładamy najpierw? - zapytał, patrząc na nią w lustrze z łobuzerskim uśmiechem, a jego dłoń zsuwała się z jej brzuszka w dół ku gumce od bielizny.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 8:58 pm

mówiła całkiem poważnie. pewnie nie wiedział, że potem przejdą na dział męski i coś dla niego znajdą.
-te ciemne - zaśmiała się i pstryknęła go w nos, patrząc na niego w lustrze. chwyciła jego dloń i podciągnęła w górę, z powrotem na brzuch. odwróciła się przodem do niego, wypinając lekko do tyłu tyłek, wiedząc, że zapewne patrzy nań w lustrze. musnęła ustami jego usta, przygryzając jego dolną wargę.
-czemu jesteś tak niewiarygodnie seksowny? -wyszeptała mu do ucha, uśmiechając się. jej dłoń krążyła w okolicy jego podbrzusza, zahaczając o jego bokserki, wystające znad spodni. momentami jej palce wchodziły lekko do nich, ale po tym szybko się wycofywały.
-to co, ubierzesz mnie? - zamruczała.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 9:05 pm

pomasował słodko swój nosek, po tym jak go w niego pstryknęła. zrobił zrezygnowaną minę, gdy jego dłoń z powrotem wylądowała na brzuchu, abbi, ale zaraz potem uśmiechnął się łobuzersko, obserwując jej tyłek w lustrze, na którym zaraz potem znalazły się jego dłonie.
- żebyś nie mogła mi niczego odmówić - wyszeptał jej również do ucha, po czym przygryzł delikatnie jej małżowinę uszną i uśmiechając się seksownie, pocałował ją w usta.
- wiesz, że najlepiej wychodzi mi rozbieranie - uśmiechnął się szelmowsko, wsuwając palec za gumkę stringów, gdzie jeździł nim tam i z powrotem w okolicach biodra abbigail, jednocześnie muskając ustami jej szyję.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 9:11 pm

jęknęła cicho i pokręciła głową.
-tak, wiem. ale możesz poćwiczyć też ubieranie. albo będzie szybciej jak wyjdziesz i sama się ubiorę - powiedziała, powoli popychając go w stronę drzwi, a następnie otworzyła je szybko i wypchnęła go na zewnątrz. westchnęła, rozśmieszona i ubrała pierwsze spodnie. zapięła guzik i zamek i przejrzała się. świetne. uznała, że reszta też będzie dobra. a jak nie to je sprzeda. od czego jest ebay? zdjęła spodnie i ubrała swoje. wyszła z kabiny, biorąc jeansy i podeszła do sprzedawcy. zaczęli rozmawiać o modzie, a on nawet zaczął z nią flirtować. zaśmiała się z czegoś, odchylając glowę do tyłu. okej, teraz ona też zaczęła z nim flirtować. biedny, zazdrosny nate.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 9:23 pm

poczuł się zawiedziony, kiedy go wypchnęła, więc z rękoma w kieszeniach stał i czekał, aż wyjdzie z przymierzalni. o dziwo stało się to dość szybko, więc zadowolony, wyszedł za nią. stał z boku i czekał, aż zapłaci, ale gdy zobaczył, że zaczęła flirtować ze sprzedawcą, to zmarszczył brwi, bo to oczywiste, że wcale mu się to nie spodobało i od razu zrobił się zazdrosny, tym bardziej, że pewnie niezły z niego zazdrośnik! spojrzał na zegarek, ale nie ruszył się z miejsca. postanowił nie dać się sprowokować. wiedział, że abbigail robi to specjalnie. uwielbiała znęcać się nad nim psychicznie. żałował, że nie miał komórki, bo właśnie zadzwoniłby do niej i powiedział, żeby się pospieszyła xd ale kiedy wpadł mu ten głupi pomysł do głowy, to zaraz pojawił się i drugi, dzięki któremu znalazł się przy abbigail.
- możesz dać mi komórkę? potrzebuję jej - powiedział, obejmując ją w talii całkiem naturalnie, chociaż wiemy, że w ten sposób zaznaczał swój teren (nieprzyjemne porównanie), po czym uśmiechnął się ujmująco do abbigail.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 9:29 pm

Flirtowała i flirtowała ze sprzedawcą, bo lubiła drażnić nate'a. uśmiechnęła się do niego, gdy podszedł i pogrzebała w torebce, aby podać mu jego telefon.
-jasne, daj mi chwilkę - pokiwała głową i wróciła do rozmowy z kasjerem. no nic, po chwili już jej to się znudziło i wolała iść do sklepu z bielizną, tam będzie fajniej. zaplaciła za jeansy, rezygnując z innych, bo miała już dość. pożegnała się z kasjerem i wzięła paragon. przytuliła się do nate'a wychodząc ze sklepu.
-to gdzie teraz? - uśmiechnęła się seksownie, gdy chowała swój portfel do torebki, a wtedy zauważyła, że kasjer zapisał jej na rachunku swój numer telefonu. hahaha. biedaczysko, i tak do niego nie zadzwoni.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 9:37 pm

wziął od abbi telefon i odszedł z powrotem na swoje miejsce, uprzednio kiwając głową. pewnie nate sprawdził w kalendarzu, kiedy mają kolejnego kolosa i ile ma jeszcze czasu na wyłudzenie od abbigail notatek, po czym gdy znalazła się przy nim, schował komórkę do tylnej kieszeni spodni, od razu czując się dużo lepiej. objął ją ramieniem, najchętniej jednak dałby jej nauczkę, ale zamierzał ją zachować na inną okazję. w końcu będzie mógł ją wykorzystać w każdej chwili i powiedzieć, że to właśnie za flircik w sieciówce.
- hm..no, nie wiem.. sklep z blielizną? - zapytał, unosząc w górę brwi i uśmiechnął się łobuzersko, jednocześnie kierując ich kroki do rzeczonego sklepu. zakładam, że niósł jej torbę ze spodniami, bo był dżentelmenem.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 9:44 pm

-a może do mnie? nie mam już siły, a mam w domu trochę bielizny, którą mogę ci pokazać. a nawet możesz ją ze mnie ściągnąć - wyszeptała mu do ucha, stając na środku ścieżki , czy jak to tam się zwie. ludzie coś tam buczeli pod nosem, a ona nie czekając na jego odpowiedź ruszyła na parking, trzymając go za dłoń.
-mam ochotę na bardzo, bardzo dziki seks, kochanie - wymruczała mu do ucha, gdy już podchodzili do jego samochodu. o tak, mówiła prawdę. chciała tego.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   Sat Nov 19, 2011 9:48 pm

pojechali, ale do niego, bo musieli zjeść, to co dała mu babcia, a raczej choć trochę jedzenia, które dostał, a później uprawiali dziki seks do rana.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: Centro Comercial Colombo   

Back to top Go down
 
Centro Comercial Colombo
Back to top 
Page 1 of 1

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Zakupy-
Jump to: