Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 McDonald's

Go down 
AuthorMessage
Admin
Admin
avatar

Posts : 37
Join date : 2011-11-08

PostSubject: McDonald's   Tue Nov 08, 2011 6:27 pm

Back to top Go down
View user profile http://lizbona.forumotion.com
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 1:49 pm

pożerała swoje mozzarella sticks i cheesburgera, pewnie miała też fajną zwykłą kawę cappuccino. była sama, musiała odreagować wczorajszy wieczór, ale dobrze się trzymała, wyglądała seksi. jadła ogórka z cheesburgera tak, że to nie jej ciekła ślinka tylko facetowi przy stoliku obok
Back to top Go down
View user profile
fryderyk

avatar

Posts : 4
Join date : 2011-11-11
Age : 30
Location : londyn

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 2:09 pm

fryderyk siedział jakieś dwa stoliki dalej, zaczytany w dziejszej prasie, popijał sobie białą kawe i rozmyślał nad kryzysem w branży motoryzacyjnej, bo właśnie musiał napisać jakiś referat w tej sprawie. spostrzegł po chwili aimee pożerającą cheesburgera i może zrobił się bardzo głodny..... i niekoniecznie mam na myśli cheesburgera.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 2:13 pm

otwierając szeroko usta po sticksa spojrzała w stronę fryderyka, poznała go i wpatrywała się w niego, miała dzisiaj bitchy day, musiała porządnie odreagować i być dzisiaj stanowcza. napiła się swojej kawy i uśmiechała się dalej, bardzo zmysłowo ale dziewczęco i zachęciła go do przyjścia do jej stolika seksownym ruchem palca wskazującego. puściła mu oczko przy okazji, oblizała wargi.
Back to top Go down
View user profile
fryderyk

avatar

Posts : 4
Join date : 2011-11-11
Age : 30
Location : londyn

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 2:24 pm

ale się na niego napaliła......... chociaż jakoś nie miał specjalnie ochoty ruszać tyłka z miejsca, bo mial zakwasy po wczorajszym dniu w siłowni. uśmiechnął się do niej w jakiś słodki sposób, jak to miał w zwyczaju. i zachęcił ją, żeby się do niego przysiadła.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 2:27 pm

nie miała ochoty brać całego jedzenia by polecieć do faceta! niestety pozostała na swoim miejscu i zmarszczyła brwi i przygryzała seksownie wargi by jak najszybciej przyszedł i zaczęli się całować, lol. dobra, ale wyrzuciła już papierki i przysiadła się z nim z cappuccino i pewnie kręciła oczami nic nie mówiąc do niego, po czym patrzyła się na tego oblecha co miał ochotę na jej ogórka, sad. piła seksownie kawę z profilu aż fryderyk powinien skoczyć z radości ;d
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 2:47 pm

bastien z lekkim kacem wszedł do mcdonalda. po wczorajszym zajściu z aimee musiał jakoś odreagować, więc ruszył do klubu, zaraz po tym, jak policja wypuściła go za wpłatą kaucji przez prawnika ojca, który swoją drogą dzisiaj z rana wpadł do jego mieszkania i zblazowanemu bastienkowi zrobił wykład na temat jego zachowania i różne tego typu sprawy. wracając jednak do wczorajszego wieczoru, po wyjściu na wolność poszedł do klubu, gdzie ostro się nawalił i wylądował w łóżku z jakąś dziunią, której imienia nawet nie znał. był w niebo wzięty, że zdążyła wyjść z jego mieszkania, bez specjalnych wyproszeń, zanim zjawił się ojciec. teraz będąc w fast foodzie od razu podszedł do kasy, nawet nie zauważając aimee. jego wzrok padł na jej osobę, gdy stał już z tacką zawierającą cheesburgera i kawę, gdy szukał wolnego stolika. nie można powiedzieć, że aż nim nie zatrzęsło i najchętniej to rzuciłby tackę w kąt i wyciągnął fryderyka na zewnątrz, żeby się z nim rozprawić. wziął jednak głęboki wdech i celowo usiadł na krześle przy stoliku tuż obok nich. był okropnie wściekły i miał wrażenie, że zaraz rozsadzi mu głowę.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 2:52 pm

ona była zajęta rozmową z fryderykiem i w ogóle, po czym spojrzała na bastiena i w sercu pojawiła się pauza, jednak na twarzy nic, nadal zadowolona i ładna twarz. pewnie poprawiła fryckowi włosy i dopiła swoją kawę. powiedziała fryderykowi że podobała jej się ta randka ale musi lecieć, bo w telewizji leci jej ulubiony program, więc cmoknęła go w policzek, wzięła torbę i zmierzała ku wyjściu, nie zwracając już uwagi na bastiena. ona doskonale wiedziała, że tej nocy poleciał do innej i to mu w niczym nie pomoże.. wręcz zaszkodzi.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 2:57 pm

całe szczęście, że cheesburgery nie są jakoś specjalnie duże, bo inaczej bastien nie mógłby zjeść swojego w zaledwie czterech gryzach, a tak to udało mu się to. dlatego też pozwolił aimee wyjść z mcdonaldu, bo przecież nie chciał robić żadnych scen, miał już dość po wczorajszym, sam spokojnie dojadając swoje zamówienie. zabrał swoją kawę, wyrzucił papierki i odstawił tackę, po czym wyszedł z budynku i ruszył za aimee, która zbyt daleko się nie oddaliła, co raczej go ucieszyło, bo nie przewidział faktu, że mogłaby złapać taksówkę i odjechać. przyśpieszył kroku i dogonił ją. z trudem powstrzymywał wściekłość, bo ostatnie jej słowa nie umknęły jego uwadze i wszyscy wiemy, że tak właśnie miało być. objął aimee ramieniem i cmoknął ją w policzek, dobrze wiedząc, że zaraz zostanie odepchnięty. - cześć, aim - przywitał się całkiem przyjaźnie.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 3:01 pm

przestraszyła się czując jakiś dotyk z tyłu i miała nadzieję, że to nie jest jakiś zboczeniec, jednak to był bastien, wiec to była ta druga zła możliwość. chciała jak najszybciej uciec i miała wrażenie, że on tam zostanie i będzie jadł, nie miała pojęcia po co za nią idzie.
- jezu, czego chcesz jeszcze - powiedziała i westchnęła ciężko, spoglądając na telefon i postanowiła się fałszywie uśmiechnąć, udawała, że fryeryk jej napisał coś miłego i w ogole - i tak w ogóle to mnie nie dotykaj, bo skończy się tak jak wczoraj! - ostrzegła z oburzeniem, nadal przeżywała jednak to, co było wczoraj, oby się nie rozpłakała - poza tym opowiedz mi jednak, jak twój wieczór, bo nie wierzę, że spędziłeś go sam tylko z jakąś ładną dziewczyną - skomentowała patrząc mu pusto w oczy
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 3:09 pm

nie zamierzał odpuszczać, dlatego za nią szedł. właściwie to nie do końca wiedział, co powinien myśleć o tym, co wczoraj mu powiedziała, że niby z nikim nie sypiała, gdy się nie spotykali, bo dzisiejsze zajście mówiło mu całkiem, co innego. zakładam, że zamierzał to wykorzystać. są prze uroczy, raniąc się na wzajem.
- chciałem cię poprosić, żebyś przekazała swoim sąsiadką, że mój prawnik zmiażdży je, jeśli plotki z wczorajszego wieczoru wyjdą poza ich kółko różańcowe - powiedział, uśmiechając się tak fajnie jak na avku, bo starał się zachowywać naturalnie i infantylnie jak zwykle, co wychodziło mu bez większego problemu, chociaż w środku był wulkanem. zabrał swoją dłoń, udając przerażonego i wsunął ją w kieszeń swoich rurek, po czym napił się kawy. gdyby nie miał wprawy w kłamaniu, to zakrztusiłby się kawą, przerażony faktem, że aimee wie, iż nie spędził tej nocy samotnie. przetrzymał jej spojrzenie i uśmiechnął się cynicznie. - świetnie. tą ładną dziewczyną była prostytutka z celi, którą zatrzymali podczas pracy - uśmiechnął się sztucznie, co dodało szczerości temu, co powiedział. - uwierzysz, że miała zaledwie szesnaście lat? nie sądziłem, że dziewczyny w tym wieku są zdolne do czegoś podobnego - powiedział całkiem przejęty. faktycznie siedział wczoraj z taką dziewczyną, ale zaledwie godzinę, bo później za sprawą kaucji jego i dziewczyny już tam nie było. miłosierny bastien! - a jak twoje dzisiejsze popołudnie? - zapytał dość uszczypliwie, unosząc w górę brwi, po czym uśmiechnął się cynicznie.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 3:15 pm

spojrzała na niego pogardliwie i nie wiedziała co mu odpowiedzieć. był taki.. nieprzejęty. patrzyła na jego oczy żeby powiedziały mu prawdę, jednak bastien to była wyrodna bestia i aimee pomyslała, że chyba była ślepa, jak się w nim zakochiwała... to jest teraz dla niej uciążliwe i nie wie, co ma robić.
- nic mnie to nie obchodzi - powiedziała a propo tych kołek rozancowych i spuściła wzrok chwilę i była znó zagubiona, jezu, miała ochotę teraz pobiec jak najszybciej do swojego domu by tylko nie rozmawiać z nim. pewnie miała ochotę zapłakać, załkać ale wyszłaby na taką, co zależy mu na nim a on juz wtedy mógłby nią manipulować jakby tylko chciał - to miło spędziłeś wieczór. widzisz, już myślałam, że tak późno nie znajdziesz dziewczyny do seksu, więc gratuluję - powiedziała z oczami pełne wody, łez, potem jednak ogarnęła i odpyskowała - nic ci do tego. zaczynam nowe życie - powiedziała i poszła dalej omijając go
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 3:22 pm

trochę go zatkało, bo nie sądził, że odbierze to jako odpowiedź, iż kochał się z prostytutką. tymi słowami chciał ją uświadomić, że z nikim się nie bzykał, ale jak widać wyszło inaczej, co wcale mu się nie podobało. zaczął się śmiać pod nosem.
- przestań aimee. nie spędziłem z nią nocy - powiedział, kręcąc głową z dezaprobatą i pomyślał, że wkopał się w większe gówno niż wcześniej. wiedział, że aimee nie wierzy już w żadne jego słowa poza tymi, które ukazują go w gorszym świetle niż było naprawdę. kiedy zobaczył łzy w jej oczach to z trudem powstrzymał się przed zgnieceniem kubka pełnego kawy, który trzymał w dłoni. nie zamierzał pozwolić jej odejść. zmarszczył mocno brwi, bo wcale nie podobało mu się, to co powiedziała. - nowe życie? tak szybko? więc jak to się ma do tego, że wcale nikogo nie miałaś, kiedy się nie widywaliśmy? - zapytał, doganiając ją. ja bym go spoliczkowała ;c
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 3:28 pm

na pewno miałą nadzieję, że będzie sama teraz w tym marszu do domu, odwróciła się nieznacznie i jej wosy wirowały ładnie na wietrze i chciała iść coraz szybciej ale się zdyszała trochę więc zatrzymała się i spojrzała na niego z wyrzutami.
- to z inną spędziłem. myslisz że nie wiem? tylko tego mogę się spodziewać - powiedziała i jedna łezka spływała już po policzku i było jej tam automatycznie zimno. potem spuściła znów wzrok i próbowała odbudowac swoją twarz na lepszą i spojrzała się tam na jakiś budynek by nabrać weny a potem na jego cyniczną twarz, jego uśmiech ją upokarza i dobija..
- tak, nowe zycie. i nie spotykalam sie. ale ja tez moge sie kochac z innymi facetami, skoro ty tak robisz z innymi kobietami. poza tym nie jestesmy ze soba, juz to wczoraj przerobilismy. - spojrzala na jego egoistyczna minę i złamało się jej wszystko w środku i w ogóle ;c nie miała nawet siły na policzkowanie go - jesteś potworem. ja nie wiem, jak mogłam.. - nie dokończyła, pewnie spanikowała i poszła znów dalej
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 3:39 pm

chciał zetrzeć spływającą łzę po jej policzku, przytulić i przepraszać, ale nie śmiał ruszyć się z miejsca. właśnie w tym momencie dotarło do niego, co zrobił. jak bardzo zranił aimee i złamał ją. nie wiedział, że jego zachowanie będzie miało, aż takie konsekwencje. z resztą był zbyt infantylny, żeby wpaść na taki pomysł. żył i nie przejmował się niczym, jakby nasze zachowanie nie miało znaczenia i nie wywoływało reakcji otoczenia. smutna prawda, że bastien był dużym chłopcem ;c
- świetnie. w takim razie jest mi przykro. nie spędziłem tej nocy z nikim, aim - powiedział, patrząc prosto w jej oczy. był wstrętnym kłamczuchem i był w stanie zrobić wszystko, żeby ją odzyskać ;< wszystkie jej słowa bolały z podwójną siłą, bo były prawdziwe i nie mógł usprawiedliwić się nawet przed samym sobą. - aim - zajęczał za nią, czując że grunt usuwa mu się spod nóg i spada w jakąś pieprzoną otchłań. ruszył za nią, bo nie mógł zrezygnować. bez niej będzie jeszcze gorszy niż jest. - aimee - zatrzymał ją, kładąc dłoń na jej ramieniu. - kocham cię. przepraszam, że to tak spieprzyłem, ale zmienię się. obiecuję ci, zmienię się. zależy mi na tobie. nie miałem pojęcia, że też coś do mnie czujesz. wszystkie skoki w bok były próbą udowodnienia sobie, że wcale mi na tobie nie zależy. kiedy wczoraj powiedziałaś, że nie jesteśmy razem, to uderzyło to we mnie i zachowałem się jak gnojek. aim, przepraszam..
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 3:46 pm

zrobiło jej się okropnie źle na te słowa, nie mogła znieść tego, jak ja beczelnie okłamywał i nawet próbowała sobie przyswoić to, że moze to co mówił jest prawdą, ale było to za piękne, by było prawdziwe. nie zdołała mu nawet spojrzeć w twarz, bo wtedy to juz kompletnie pokaże swoją pieprzoną słabość, jaką ma przez niego i jaka w rzeczywistości jest słaba. nie znosiła myśli, że przez niego zmieniła się w taką głupią, zakochaną i romantyczną dziewczynę.
- spędziłeś. zawsze spędzałeś i kłamiesz, znów - powiedziala przecierając policzek. wzięła jeden głęboki wdech - nie kłam, tylko nie kłam, znów. ciągle mi wciskasz kłamstwa. zawsze tak było. nie wiem, ja mogę kochać takiego obrzydliwego egoistę jak ty! przysięgam, po prostu nie wiem. gdyby ci zależało to nie pieprzyłbyś się z innymi, jezu.. jesteś taki okropny, a ja sobie wmawiałam, że zależy ci na mnie. to ja jestem idiotką i byłam jedną z twoich dziwek do ktorych wracałeś. ale teraz wyjeżdżam i zapomnę. o wszystkim! - powiedziała jednym tchem i ruszyła dalej z płaczem.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 3:56 pm

wciskał jej kłamstwa jedynie w sprawie kochania się z innymi, tzn., że z nimi nie sypiał, ale poza tym był całkowicie szczery i w innych kwestiach nigdy jej nie okłamywał. teraz mówiąc, że ją kocha też był w stu procentach szczery, bo gdyby mu nie zależało i gdyby tak nie było, to nigdy w życiu nie powiedziałby jej czegoś podobnego. poza tym, gdyby mu nie zależało to pozwoliłby jej spokojnie odejść. nigdy nie powziąłby się na, aż taką fatygę z powodu jakiejś kobiety, która nic dla niego nie znaczyła. w końcu posiadał cały zastęp, który był gotowy ją zastąpić ;c
- kim? o borze! przestań tak mówić! - zirytował się, bo nie mógł już słuchać jak nazywa siebie dziwką, aż mu się włosy jeżyły na skórze, chociaż może to od zimna.. - aimee! - krzyknął za nią. miał już powoli dość biegania za nią w kółko. nie rozumiał dlaczego nie mogli dokończyć tej rozmowy, tylko cały czas uciekała. - nie możesz wyjechać. cholera, aim - mówił, wyrównując z nią kroku. - okej.. jestem egoistą, ale zmienię się. naprawdę. obiecuję to i wcale nie kłamię - zatrzymał ją kładąc dłonie na jej ramionach i odwrócił ją w swoją stronę. złapał aimee za podbródek i uniósł ów w górę zmuszając, żeby na niego spojrzała, ale nie było to w żaden sposób drastyczne. - czy myślisz, że biegałbym za tobą, gdybym nic do ciebie nie czuł? jezu.. aim, kocham cię, nie możesz mi zarzucić, że to nie jest szczere. żaden mężczyzna o zdrowym rozsądku nie wypowiadałby tych słów do kobiety, gdyby tak nie było - powiedział, bo nie wiedział, jak miał już do niej trafić, po czym wypuścił ją i odsunął się o krok.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 4:06 pm

oczy pełne łez patrzyły na niego z wielkim wyrzutem i miały nadzieję, że to co mówi to najprawdziwsza prawda, choć bastien już tyle razy okłamywał ją i nadal to robił w jednej kwestii. oblizała wargi i rozchyliła usta i już w pewnym momencie miała ustać na palcach by wreszcie posmakować jego ust, za którymi tak tęskniła, a jeszcze bardziej za ich intymnością i bliskością, jednak nigdy mu tego nie mówiła, tylko czekała z cierpliwością, aż sam podejmie kroki. ale teraz była załamana, dosłownie wszystkim. w jej sercu roiło się wielkie pytanie, czy zaufać, czy nie. bastien był dla niej wiele wart, lecz ciągle wracała do niej wątpliwość, że ja zdradzi.
- bast.. - wpatrzyła się w jego szyję, podbródek, jakby teraz podejmowała decyzje, co ma zrobić, to było takie trudne i bolesne. zamknęła oczy i poleciało z nim wiele niewinnych łez, jednak szybko je starła spojrzała ułamkiem sekundy na jego oczy. była roztrzęsiona i zagubiona. - nie wiem, co mam zrobić. - powiedziała i znów zamknęła oczy wczuwając się w jego piękny zapach. chciała być dzisiaj jego.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 4:15 pm

przyglądał jej się z czułością. jego oczy błądziły po jej ustach, policzkach, skroniach, oczach, czole, zgrabnym nosku, dosłownie wszędzie i czuł, że chciałby widywać tą twarz codziennie rano po przebudzeniu. przysunął się do niej i objął ją, tuląc do siebie.
- kocham cię - wyszeptał do jej uszka. chciał, żeby go wybrała, żeby mu zaufała. na tą chwilę był pewien, że jest w stanie się zmienić, że dla niej jest w stanie zrobić wszystko. czuł, iż ułoży im się i będą szczęśliwi, jeśli mu zaufa. wierzył w to gorąco, ale nic nie wiadomo, tam da ram dam xd w każdym razie tulił ją do siebie, delikatnie muskając ustami jej policzek w okolicy ucha, do skroni i z powrotem. - aimee - wyszeptał jej imię z takim uczuciem, że wszystkie dziewicze serca właśnie zmiękły i oddały się w jego łaski, po czym pocałował ją delikatnie i czule w usta.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 4:20 pm

ojej, zmiękła, i to okropnie. wtuliła sie w niego i juz się nie stresowała, czuła go jego dotyk, zamknęła oczy by analizować jego wędrowkę po jej włosach. gdy jej wyszeptywał że ją kocha, wymawiał jej imię skulała się i była plastyczna, mogł zrobić z nią co tylko sobie chce.
- weź mnie gdzieś, gdziekolwiek - powiedziała spokojniej, już była zmęczona płakaniem, krzykiem i wszystkim po kolei
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: McDonald's   Sun Nov 13, 2011 4:23 pm

pogładził ją po policzku, po czym zatrzymał taksówkę i bziuuuuuuuuuuuuum, pojechali do niej, bo pewnie on miał nieposprzątany dom z racji, że była niedziela i pokojówka przychodzi dopiero jutro, więc na pewno pozostawały ślady wczorajszego wieczoru. tak czy siak, zacznę u niej xd
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: McDonald's   

Back to top Go down
 
McDonald's
Back to top 
Page 1 of 1
 Similar topics
-
» Selina McDonald
» Emily McDonald Gets 20 Yrs for Smearing Feces on Daughter's IV
» Deirdre O'Flaherty

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Gastronomia-
Jump to: