Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 Pois, Cafe

Go down 
Go to page : 1, 2  Next
AuthorMessage
Admin
Admin
avatar

Posts : 37
Join date : 2011-11-08

PostSubject: Pois, Cafe    Tue Nov 08, 2011 6:33 pm

Back to top Go down
View user profile http://lizbona.forumotion.com
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Thu Nov 10, 2011 8:26 pm

przybyli tutaj na kawę, skoro ona się zgodziła. ankieta to przecież była podpucha ale ona nie musiała o tym wiedzieć, nawet nie czytała jej wiec skąd miała też wiedzieć co wypełniała xd no cóż, usiedli na kawie spokojnie - także, arianne, studiujesz? - zapytał
Back to top Go down
View user profile
arianne

avatar

Posts : 346
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Thu Nov 10, 2011 8:30 pm

rozejrzała się i nawet puściła oczko swojej ulubionej kelnerce, ona tutaj niedawno była na ciastku więc teraz wzięła sobie tylko kawę i siedziała spokojnie.
- o, tak tak. literaturoznastwo. ciężki kierunek, ale daję radę, tak myślę - powiedziała kręcąc się na krzesełku, chwiało się pewnie więc sobie wymienila. - a ty coś studiujesz? czy pracujesz jak ankieter - spytała i uśmiechnęła się uroczo, pewnie pomyślała, że jest słodki a podobno wcale talk nie jest xd
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Thu Nov 10, 2011 8:33 pm

- niee, ankieter to tylko moja praca dorywcza. jak się nudzę, po prostu sobie wiesz, dorabiam jako wolny goniec albo gdzieś gdzie mnie wezmą. a tak to studiuję aktorstwo - powiedział z uśmiechem. był idealnym facetem, ale trzeba do niego faktycznie dotrzeć żeby go lepiej poznać. pił powoli kawę, była bardzo mocna ale i gorąca. nigdy nie bał się o swoje serducho, a mocna kawa go pobudzała do działania - a tak w ogóle, jesteś stąd? - zapytał zaciekawiony. był ciekawy jej całej osoby.
Back to top Go down
View user profile
arianne

avatar

Posts : 346
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Thu Nov 10, 2011 8:38 pm

roześmiała się cicho i leciutko, bo to było wyjątkowo śmieszne.. całe to ankietowanie xd słodkie i zarazem takie nieudolne ;d napiła się delikatnie kawy, która faktycznie była wrząca i uśmiechnęła się znów do niego ślicznie.
- tak, powiedzmy, że tak. moja mama jest szwedką, a ojciec jest z lizbony - powiedziała i przeczesała palcami swoje blond włosy. grzała swoje dłonie pewnie na kubku kawy - no dobrze, xav, tylko musze uwazac, zeby sie nie okazalo, ze teraz tez przede mna grasz - powiedziala i napila sie kawy by zaslonic polowe swojej twarzy.
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Thu Nov 10, 2011 8:41 pm

rozbawiło go to że uważała ze przed nią gral. może trochę wykorzystał tą ankietę do pogrania przed nią że jest ankieterem i potrzebuje jej odpowiedzi. pewnie zaznaczała jakieś rzeczy typu czy masz chłopaka i co cię interesuje... xd a nawet nie zwróciła na to uwagi! muahahhaha. pan intrygi normalnie. uśmiechnął się pod nosem tajemniczo - ja jestem francuzem. moja mama jest angielką ojciec pochodzi z francji. ale tak to nie pochodzę stąd. przyjechałem tutaj tylko na studia - zauważył - ciekawe, szwedzka mieszanka - uśmiechnął się - nie martw się, w normalnym życiu nie grywam ani nie mam sztuczek, tylko na scenie - powiedział spokojnie
Back to top Go down
View user profile
arianne

avatar

Posts : 346
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Thu Nov 10, 2011 8:46 pm

spuściła wzrok mieszając kawę łyżką, nie miała czym rąk zająć. odgarnęł znów swoje włosy, by jej nie wchodziły nigdzie w nieporządane miejsca. no na pewno nie zwróciła uwagi, bo miała też nabokova, poza tym xavier był bardziej warty uwagi. poza tym xavier jak wroci to zanalizuje co zakreslila ona, czyli czy ma faceta czy nie xd
- ojej.. francuz - powiedziała podpierając się na dłoniach i uśmiechnęła się ładnie do niego, wyobraziła sobie paryż i wszystko - ojej, to super. ja też zamierzam chyba wrócić do szwecji, jak skończe swoje - powiedziała i zatopiła się w swojej kawie- hm, zacząłeś studia, czy konczysz? bo ja to w sumie zaczelam.. jestem na drugim roku - powiedzilaa
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Thu Nov 10, 2011 8:49 pm

- ja? kończę już prawie, jestem na ostatnim roku a potem chyba zamierzam iść do teatru i grać tam jakieś małe rólki. może jakiś film, seriale coś mi się podwinie. ale chciałbym też jeszcze zrobić sobie praktykę reżyserską - zauważył zadowolony. potem uśmiechnął się do niej, napił się kawy - wrócisz do szwecji? hm ja myślałem że zostaniesz tutaj, w lizbonie. jakoś nie wyobrażam sobie żebyś wyjeżdżała, szczególnie że chyba masz co tutaj robić, prawda arienne? - zapytał. pewnie miał na myśli samego siebie, okej... chcial żeby się nim ona zainteresowała, więc się jej przyglądał.
Back to top Go down
View user profile
arianne

avatar

Posts : 346
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Thu Nov 10, 2011 8:50 pm

- oj, na pewno zostanę przez najblizsze trzy lata - zapewniła z gorącym uśmiechem i on ją odprowadził do domku
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Thu Nov 10, 2011 8:51 pm

i wziął od niej numer! to wazne xd ale ją odprowadził
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:04 pm

przyszedł tuaj i wybrał stolik który będzie blisko odebrania kawy, bo czasem był straszną łamagą i jakby wylał kawę to by było wtedy xd jeszcze nic nie zamawiał, czekał cierpliwie na sarę
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:06 pm

sarah przyszła prosto z basenu. nawet miała ładnie wysuszone włoski już. weszła do środka, poczuła to ciepełko bijące z wnętrza aż jej się miło zrobiło. poszukała od razu marlona, podeszła do niego z uśmiechem - cześć - powiedziała siadając na krześle, ściągnęła płaszcz i szalik. zostawiła gdzieś obok basenową torbę - co tam? zamówiłeś już cos? - zapytała
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:10 pm

uśmiechnął się nawet apetycznie do niej, nieświadomie, jakoś nie umiał opanować uśmiechu jak ją zobaczył. miała śliczną buzię, taką jak na awatarze, i to włosy sa takie mniaaaaaam! smyrnął się po włosach i podrapał po nosku po czym patrzył jej w oczy
- nie, czekałem na ciebie, saro - powiedział z uwodzicielskim uśmiechem, jednak robił to nieświadomie. w ogole wczoraj mówił do niej sarunia, jak słodko! na pewno to pamiętał i początkowo żałował że tak się do niej zwracał jednak teraz się uspokoil - więc, powiedz mi po co chodzisz na basen? przecież jesteś chuda jak patyczek.. chyba, że lubisz po prostu pływać - stwierdził by się nie czepiać - ja wezmę mocną kawę, a ty? - spytał usmiechniety
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:14 pm

- ja chyba poproszę tartę malinową i herbatę do tego z cytrynką. musze się rozgrzać, na zewnątrz jest bardzo bardzo zimno. trochę zmarzłam - powiedziała usmiechając się do niego uroczo, potem poprawiła się na krzesełku. miała nie patrzeć mu w oczy ale jakoś się zagapiła po prostu i nic z tego nie wyszło. uśmiechnęła się znów do niego - to mój taki maly rytuał jeżeli chodzi o sobotę. zawsze chadzam na basen, to zdrowe dla organizmu - powiedziała zadowolona - to co tam u ciebie? - zapytała
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:19 pm

cenił sobie zdrowy tryb życia, chociaż sam jarał papierosy jak najęty, ale co tam. zdrowe dziewczyny nie mają pryszczy. nie wiem czemu mial taką teorię ale miał. sarah była dla niego uosobieniem piękna, więc podobało mu się u niej wszystko.
- ja muszę się zaopatrzyć w dużą ilość kofeiny bo źle spałem, ale to zła historia - powiedział i machnął na to ręką - no tak, zdrowe. jedyne to co umiem to grać w koszykówkę, i w siatkówkę. nic więcej. oglądam piłkę nożną, ale nie nałogowo. a pływać właśnie nie umiem. pamiętam, jak mój kumpel xavier chciał mnie kiedyś utopić! - powiedział ze śmiechem - więc u mnie nic ciekawego, mam mnóstwo analiz finansowych do zrobienia na studia, ale nie mam ochoty tego robić. a ty co właściwie studiujesz? prawo, tak? - na pewno oszukiwał, że nie pamieta, bo pamietal doskonale xd
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:24 pm

zaczął jej gadac jak najęty aż ją to trochę przeraziło że aż tyle informacji na raz jej powiedział! ale starała to sobie przyswoić, dostała swoją ulubioną tartę i herbatę. napiła się jej, była wystarczająco dla niej rozgrzewająca. nawet nie wstydziła się tego że właśnie wcinała sobie dobre ciasteczko, bo dlaczego by niby miała. i tak to pewnie spali bardzo szybko podczas porannego biegania albo pływania - taak? jejku, zła historia, to w takim razie nie pytam. ah tak, xavier chciał cię kiedyś utopić? biedaczku - powiedziała zmartwiona - ale taak, grasz w koszykówkę? i siatkówkę? to ciekawe. a pływać jak chcesz mogę cię kiedyś nauczyć, to nie jest takie chyba trudne - stwierdziła a potem wcięła sobie dalej ciasteczko. poprawiła wpadające w oczy włosy - tak, studiuję prawo taka mała tradycja rodzinna... ale poza tym biegam każdego ranka po parku, nawet jak jest zima, lubię koty i chciałabym mieć też psa... psy są słodkie - powiedziała wyszczerzona - a no i boję się węży i królików - przygryzła wargi
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:29 pm

ojejku, to dobrze, że był rozgadany dzisiaj, chciał się wkupić w łaski więc musiał być słodki i w ogóle milutki a nie jak sól w oku na przykład, albo ten włos o których pisałaś. uśmiechał się do niej, pewnie dzisiaj sobie przeglądał jej fotkę na facebooku i aż był zazdrosny, że ktoś jej skomentował że wygląda ładnie i tak dalej.
- no gram gram. to nie było miłe.. bałem się, bo ja jestem jak kociak i dlatego nie uczę się pływać - powiedział spijając kawę - hm, nie chcę się uczyć pływać.. do niczego mi się to nie przyda, ale dzięki za chęci. ale wiesz co? przynajmniej umiem biegać - powiedział sympatycznie i wsparł się na łokciu obserwując jej oczy. były przepiękne - czemu się boisz króliczków? - spytał i juz wiedział, za czym się ogladać gdy będzie ją kiedyś przepraszał albo co jej da na urodziny... pieska xd
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:33 pm

- jeden kiedyś mnie ugryzł i musiałam jechać do szpitala bo okazało się że był wściekłym króliczkiem. króliczki mnie przerażają są niefajne... -powiedziała smutno, wcinając dalej swoją tartę - mam nawet bliznę na ręce od tego króliczka ale nikt o niej nie wie, bo nikomu nie pokazuje. tak w ogóle mam też tatuaż na kostce, małego motylka - powiedziała rozradowana, posłała mu tęczowy uśmiech a potem spuściła wzrok na swoją herbatkę którą zaraz wypiła - jak chcesz możemy kiedyś razem sobie pobiegać -wyszczerzyła swoje idealnie białe i proste zęby żeby mógł się nimi pojarać jak ona nimi też xd więc patrzyła tak sobie na niego uśmiechnięta.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:36 pm

spojrzał na nią i uniósł brew, bo kręcił go jej wygląd, miała piękne blond włosy, nie takie jasne tylko miodowe i te oczy, w kolorze pięknego błękitu. na pewno nie chciał się tak na nich zawieszać by nie pomyślała, że ją tak bezczelnie uwodzi czy coś.
- o boże.. naprawdę? wiesz w sumie nie miałem do czynienia z królikami więc nie wiem za bardzo jak to jest.. wspolczuje! - powiedział i aż śmiać mi się chce z tej wypowiedzi xd - o, tatuaż. na widzisz, a ja też mam tatuaż, może kiedyś ci pokaże! - powiedział i powinien ugryźć się w język ale w tym nie było nic złego ;c - ojej, jak wstanę rano to chętnie z tobą pobiegam ale będzie siara, jak mnie prześcigniesz - też się uśmiechnął, to reakcja na jej piękny uśmiech
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:40 pm

- zwykle biegam w parku xyz o 6 rano, więc nie wiem czy wstaniesz... jestem rannym ptaszkiem, lubię biegać rano, potem wychodzę dopiero na zajęcia. mam taki swój mini rytuał każdego ranka -powiedziała z uśmiechem, niech się teraz domyśla o co jej chodziło. a jej chodziło pewnie o to, że biega, wraca do domu, bierze prysznic a potem w spokoju na balkonie pali papierosa i pije gorącą czekolade. to ją uspokajało. spojrzała prosto w jego oczyy, miał bardzo ładne oczy. i te dołeczki. usmiechnęła się znów ale potem spuściła nieśmiało wzrok - hm, tak? masz tatuaż? a co przedstawia? - zapytała z czystej ciekawości - nie prześcignę cię, nie ma szans, w końcu jesteś pewnie szybki, nie? ja to tam... och amatorka - machnęła łapką uroczo. napiła się herbaty, ale już jej brakowało. skończyła tartę.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:44 pm

roześmiał się ładnie, na pewno sarah wywoływała w nim taką dziwną cechę, której jeszcze nie okazywał nigdy za bardzo... był taki otwarty, a taki był zazwyczaj tylko przy xavierze i po piwie vel. alkoholu. więc wpatrywał się w nią tym bardziej, była przepiękna w jego oczach i coraz bardziej się starał, by niczego nie popsuć!
- ojej.. nie jestem takim rannym markiem.. ale przecież mogę się zrujnować kiedyś na wstanie tak rano, może kiedyś dobrze mi zrobi - powiedział i puścił jej oczko - nie wiem właśnie, czy jestem szybki, bo nie biegam tak jak ty codziennie.. codziennie to ja na przyklad pale papierosy, w zawodach na szybkie palenie moglibysmy sie zmierzyc, to wiem, ze na pewn obym wygral - powiedzial ale nie chwalil sie tylko powiedzial to calkiem sympatycznie - chcialbym ci cos powiedziec, sarah - chcial z siebie to wydusic, zeby nie wyszlo zle, choc moze i tak byc - jesteś bardzo ladna. i madra przede wszystkim. nie mysl o mnie zle - powiedzial
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:51 pm

zarumieniła się kiedy tak jej właśnie powiedział, nie wiedziała co ma powiedzieć, nadal była niesmiała kiedy ktoś jej mówił takie miłe rzeczy kiedy szczególnie mówił jej to taki fajny facet jak marlon. uśmiechnęła sie nieśmiało do niego, kiedy już poczuła że znów się zaczerwieniła. przygryzła wargi - jejku, niezbyt często słyszę takie komplementy, dziękuję - powiedziała zadwolona ale dalej była nieśmiała. nie wiedziała dlaczego tak przy nim się ciągle czerwieni, może to dlatego że ją onieśmielał. ale chciała grać dla niego niedostępną, kochaną ale niedostępną dziewczynę, może jak osiągnie już jakiś etap wtedy się dla niego otworzy - co do biegania, nie przejmuj się, też czasami palę, ale to czasami... ale staram się tego zbyt cześto nie robić, rozumiesz kondycja. chcę być w formie po prostu - powiedziała z uśmiechem na ustach - ale będzie mi miło jak kiedyś ze mną pobiegasz - zauważyła uśmiechnięta, ale już nie była cała różowa.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 3:55 pm

- na pewno pobiegam.. - powiedział i zawiesił się zupełnie wpatrując się w jej usta, ale ogarnął się, jezu, miał nie być taki niedyskretny w patrzeniu! ale nie wychodziło mu to. była naprawdę pociągając dla niego. uwielbiał patrzeć na nią, była młoda, piękna i nieśmiała, ta mieszanka naprawdę tworzyła dobrą substancję wraz z inteligencją
- nie masz za co, jeśli tak jest, to nie musisz za to dziękować, sarah - powiedział, im częściej wypowiadał jej imie tym bardziej mu się ono podobało i tym bardziej musiał się na nią patrzeć.. jezu, on wpadał, serio - dziewczyno nie pal.. chociaż ty, bo ja nie umiem skończyć. może mi kiedyś w tym pomoże, ale szkoda mi również zdrowia.. jestem beznadziejny w rzucaniu tego nałogu - zauważył
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 4:00 pm

- a próbowałeś może jakiś plasterków albo gumę nikotynową? bo to podobno pomaga. ja palę tylko jak się denerwuje albo jak mam jakąś szczególną ochotę. albo jak piję kawę w towarzystwie - powiedziała spokojnie, potem podrapała się po policzku, nagle coś ją zaczęło swędzieć. usmiechnęła się do niego uroczo - jak chcesz rzucic palenie, to możesz spróbować właśnie tych gum czy coś takiego, one serio działają - powiedziała kiwając głową. nawet się trochę zagubiła teraz, bo nie wiedziała co ma powiedzieć jeszcze mu - mówiłam ci, że jestem brytyjką? znaczy, hm, to chyba słychać w moim akcencie - bo zastanawiała się czy mu juz to mówiła czy nie, ale chyba nie mówiła skąd pochodzi... przynajmniej ja tego nie pamiętam - chciałabym kiedyś polecieć do londynu znów - westchnęla.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 4:03 pm

pewnie to nie przekonywało go, bo kiedyś próbował.
- to najgorsza ściema świata, sarah. próbowałem tego i to nieraz, może kiedyś dostanę w prezencie od mikołaja silną wolę i przestanę się denerwować i w ogóle - powiedział i uśmiechnął się do niej, uwielbiał to, jak na jej twarzy pojawiała się bezradność, była wtedy okropnie słodka, z resztą zawsze jest! - nie, nie zauważyłem... byłem w londynie, tam jest bosko. poza tym sam mam jakąś tam wadę wymowy, co też jest słyszalne, więc wiesz - roześmiał się i pewnie to też dlatego, że umiał mówić płynnie po francusku ze względu na querelle czasem - kiedy ostatni raz bylas w londynie, ze tak tesknisz? - zapytal
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: Pois, Cafe    

Back to top Go down
 
Pois, Cafe
Back to top 
Page 1 of 2Go to page : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Quán Cafe Trên Cây Ở Saigon
» Magic Cafe
» DFW Homeschool Cafe
» Dawn Viens -- Presumed Murdered (Husband Confessed)
» Cà Phê Một Mình - Hòa Tấu

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Gastronomia-
Jump to: