Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 Pois, Cafe

Go down 
Go to page : Previous  1, 2
AuthorMessage
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 4:08 pm

- jejku, ze dwa lata temu może? no ale bardzo dawno temu, stęskniłam się za tym miejscem, za tamtymi ludźmi, chętnie tam wyjadę na gwiazdkę zobaczyć się za moimi bliskimi, strasznie za nimi tęsknię ostatnio - powiedziała i westchnęła cicho. aż posmutniała z tego wszystkiego. wszyscy byli tak daleko, a sarah chciała ich tutaj wszystkich pościągać, szczególnie swoją ukochaną babcie która robiła jej takie wielkie muffinki z czekolada i bitą śmietaną która ona wcinała aż jej się uszy trzęsły - no tak, ale u ciebie tego w ogóle nie słychać, a u mnie słychać że wszystko inaczej wymawiam, jejku - powiedziała drapiąc się po czubku swojego noska, miała uroczy mały nosek całuśny taki. podwinęła rękawy, mógł sobie obejrzeć jej bliznę króliczych zębów na łapce
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 4:11 pm

na pewno obejrzal! srtwierdzil ze to musial byc jakis krolik wampir, bo rana moze nie byla az tak widoczna, znaczy blizna ale wiadomo wcale nie bylo to mile ;c
- ojej.. na pewno niedlugo pojedziesz! na przyklad na swieta.. albo ferie zimowe. zobaczysz! ja tez bym sie wybral kiedys do londynu. nie wiem czemu, ale z wyjazdu tam jedyne co pamietam ze bylo dobre to tabaka jablkowa - zlapal sie za glowe i rozesmial by wyszlo to komicznie a nie desperacko - ojej, ja nie zauwazylem, ze tak mowisz.. a u mnie to serio widac, i u querelle podobno tez, wiec mam gorzej, sarah. i w ogole masz seksowny i ladny glosik - powiedzial z pieknym usmiechem, dotknal ja nawet za jej dlon!
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 4:15 pm

kiedy jej dotknął serducho podskoczyło jej do góry prawie że, uśmiechneła się nieśmiało i nie wiedziała co ma zrobić z tym że trzymał rękę na jej rece! automatycznie trochę się zaróżowiła ale nie była juz cała czerwona jak wczesniej, tylko serduszko jej szalało jak głupie! oblizała wargi a potem uśmiechnęła się do niego delikatnie - jejku, tak uważasz? dziękuję. ty też masz bardzo ładny głos - stwierdziła nieśmiało, potem tylko do niego się uśmiechnęła. nie wyglądali jak typowa para, bardziej wyglądało to jakby faktycznie robił do niej podchody i się o nią starał a ona uroczo tylko do tego wszystkiego wyglądała - zamierzałam tam pojechać na święta, w sensie do londynu do rodziny - powiedziała z uśmiechem, nadal jej serce szybciutko biło starała się je jakoś oswoić.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 4:20 pm

wsparł się na łokciu i słuchał jej z zaciekawieniem, pewnie lubił na nia patrzeć, jak mówiła, uśmiechała się i poprawiała włosy.. dosłownie każdy szczegol! nawet nie mógł sobie w tej chwili teraz wyobrazić, by powiedzieć jej coś niemiłego, jak mógł zrobić przedwczoraj na przyklad, bo wszystko przemyślał i teraz myśli o sarze jako o bogini piekna i w ogole. nie wiem, co w niego wstapilo.
- ty masz piekny glos.. a ja mam jakbym byl chory cala wiecznosc.. - powiedzial i dziwil sie, ze wiele osob mu to mowi, a jemu sie nie podobal jego glosik - ach, no widzisz.. na pewno nie jest ci latwo tak bez rodziny tutaj.. a jestem jeszcze mloda i w ogole, sama.. chyba, ze masz chlopaka? - zapytal bo teraz sobie wbil do glowy, ze moze tak byc! ojezu ;c
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 4:24 pm

spojrzała na niego z usmiechem, dalej posyłała mu swoje tęczowe uśmieszki, była taka kochana dziewczyna, że normalnie cud miód i mógł ją spokojnie sobie schrupać jak tylko ją do siebie przekona. serio trochę myślała że chce ją uwieść i zostawić gdzieś w cholerę, że robi to tylko po to żeby ciągnąć ją do łóżka... a nie że ona serio mu się podoba. oblizała wargi, smakowała dalej tartą - nie, nie mam chłopaka.. jestem sama - powiedziała z uśmiechem delikatnym, zastanawiając się co miało niby dla niego znaczyc to pytanie. pomyślała że dzięki temu będzie miał wolna drogę, więc przygryzła wargi i znów spuściła wzrok - przynajmniej w święta nie będę sama, wiesz - powiedziała z uśmieszkiem na ustach - skoro wyjadę - pokiwała głową. nie wiedziała co ma zrobić z rękoma.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 4:28 pm

on był cały w skowronkach, gdy to usłyszał, jednak pomyślał jej tokiem rozumowania, że faktycznie to może odebrać jako że nie będzie musiał konkurować z nikim o jej intymnosc.. jeeez xd
- wiem, no to normalne że święta będziesz chciała spędzić z bliskimi.. rozumiem - powiedzial i apropos zwiazkow chcial dodac ze on juz w zwiazku nie byl z zadna jakies 1,5 roku ale ugryzl sie w jezyk i tego nie wymowil - tez jestem sam, wiec nie martw sie. wiec.. - zrobil taka pauze, jakby nie wiem co chcial powiedziec i w ogole - smakowala ci tarta? - jezu, zonk swiata xd
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 4:33 pm

rozbawiło ją to trochę że nie wiedział co ma powiedzieć, ale nie rozesmiała się głośno, tylko w duchu się z niego trochę smiała, był uroczo zagubiony w tym co mówi - smakowała mi bardzo. hmm, a tobie smakowała kawa? - zapytała uroczo, nawet się do niego słodko uśmiechnęła - przejdziemy sie gdzieś czy będziemy sobie tutaj siedzieć? chociaż tutaj jest bardzo przyjemnie i cieplusio aż nie mam ochoty się stąd nigdzie ruszać - powiedziała rozmarzona - jejku, no tak tak, ty je spędzisz z querelle, prawda? znaczy święta, bo chyba razem je jakoś planujecie? obiecałam jej że na dzień przed wyjazdem wpadnę do was z prezentami - powiedziała, uśmiechnęła się nawet do niego słodko.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 4:36 pm

o. teraz dała mu do myślenia co da jej w prezencie.. to bedzie trudny wybor ale ustalilam, ze to bedzie piesek xd znaczy ona mu dala taki pomysl! chociaz nie, bo co zrobi z psem jak bedzie wyjzezdzac... eeeeh ;c
- tak, smakowala. faktycznie, tutaj jest cieplo i w ogole, ale przeciez do domu mojego jest okolo 100 metrow wiec wiesz, bliziutko. jak chcesz, mozemy wpasc do mnie. - powiedzial i w ogole sie usmiechal do niej jak glupi - taaak, tak, nie wiem, jak to wytrzymam ale mi sie wydaje, ze melissa i takie tam srodki i pomoga z nia wytrwac - powiedzial z usmiechem - wiec co, idziemy?
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Sat Nov 12, 2011 4:38 pm

miała już powiedzieć że nie nienie! ale wygrało niestety to że był uroczym chłopcem - chętnie, no to chodźmy - powiedziała z uśmiechem, poszli zaczniesz! <3
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Mon Nov 14, 2011 6:07 pm

przyszli tutaj a on coś w rodzaju 'wowwwwww' wszedł jakby był tutaj pierwszy raz, niestety, fabien to okropna bestia która potrafiła manipulować ludźmi, chociaż anabelle była raczej celem romansowym i miłym, więc no problem.
- hm, ładnie tutaj jest. co zamawiasz? ja chcę mocną kawę bez cukru - zwrócił się do kelnera który wyglądał jak jakiś trup ze spalonego teatru - hm, dzięki, że mi pomogłaś. naprawdę, jesteś dobra - powiedział i nie mógł opanować uśmiechu, ale miał dykrecję! - no, wiesz.. nawet się nie przedstawiłem, przepraszam, jestem fabien, miło mi - powiedział z zadowoleniem
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Mon Nov 14, 2011 6:14 pm

musiała odchrząknąć, gdy fabien powiedział, że ładnie jest w kawiarni, bo chciało jej się śmiać. dawno nikt nie starał się tak ukryć swojego celu przy podrywaniu jej.
- no, tak. ładnie - przyznała mu rację, uśmiechając się całkiem ujmująco, po czym zajęła miejsce na krześle na przeciwko fabiena, chciałam napisać bastiena.. - hm.. wezmę latte z syropem wiśniowym - powiedziała do kelnerki, po czym odłożyła kartkę. - nie ma sprawy. polecam się na przyszłość - odparła i wyjęła serwetkę z serwetnika, po czym wygrzebała długopis i zapisała mu swój telefon. nie liczyła na to, że się odezwie, ale wydawał się strasznie fajnym chłopakiem, więc co jej szkodziło. podsunęła mu serwetkę. - anabelle, mnie też jest miło - uśmiechnęła się uroczo i zamrugała kokieteryjnie rzęsami.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Mon Nov 14, 2011 6:17 pm

boże! pewnie fabien teraz skacze w myślach z radości i nawet nie podejrzewa, że może być tak pięknie xd nawet się za bardzo nie napracował a ona z własnej woli dała mu numer swojego telefonu, łaaaał ;d
- w przyszłości to na pewno się przyda ten numer - powiedział z uśmiechem i napił się kawy, którą już dostał - hm, jesteś stąd? - spytał się i miał nadzieję, że nie spyta się o to samo, bo oczywiscie jej sklamal i w ogole chciał mieć jakieś alibi dlaczego się do niej odezwał.
Back to top Go down
View user profile
anabelle

avatar

Posts : 59
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Mon Nov 14, 2011 6:25 pm

rozczaruje się, bo po usłyszeniu pytania miała zamiar zapytać skąd jest fabien. zasady dobrego wychowania, jak i czysta ciekawość.
- tylko staraj się prosić o rzeczy, które będę w stanie spełnić - roześmiała się, po czym zamieszała słomką, albo raczej tym długim patyczkiem w swoim kubku, czy tam filiżance, żeby syrop się rozpuścił. spojrzała na fabiena znad kawy. - tak. od urodzenia mieszkam w lizbonie - odparła, uśmiechając się łagodnie. - a ty, fabien? - zapytała. pewnie spodobało jej się jego imię. napiła się swojej kawy, a później całkiem zmysłowo oblizała wargi.
Back to top Go down
View user profile
fabien

avatar

Posts : 67
Join date : 2011-11-13
Age : 30

PostSubject: Re: Pois, Cafe    Mon Nov 14, 2011 6:27 pm

uśmiechnął się do niej wymyslajac przez chwile to, co moglby jej powiedziec.
- och, na pewno spelnisz - powiedzial i usmiechnal sie przelotnie - nie, niestety nie.. mieszkam tutaj malo czasu - powiedzial, bo moze mieszkal cztery lata a dla niego to maly kawalek czasu, odprowadzil ja potem i napisze jutro.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: Pois, Cafe    

Back to top Go down
 
Pois, Cafe
Back to top 
Page 2 of 2Go to page : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Quán Cafe Trên Cây Ở Saigon
» Magic Cafe
» DFW Homeschool Cafe
» Dawn Viens -- Presumed Murdered (Husband Confessed)
» Cà Phê Một Mình - Hòa Tấu

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Gastronomia-
Jump to: