Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 marlon i querelle

Go down 
Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AuthorMessage
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:21 pm

- kurwa to badz sam i szukaj sobie jakis odwaznych i przebojowych dziewczyn a nie kurwa chcesz wykorzystac tamta.. ja pierdole - zorientowalze mieknie mu dzisiaj serce, wstyd mowic mu bylo, ale mial teraz ochote poleciec nie wiedzial czemu do sary by go utulila i uspila najlepiej i poprzytulalby sie do niej w nocy - nie pierdol ze ci zalezy bo ci gowno zalezy, pierdolisz kazda napotkana dziewczyne ktora da zdjac majtki po 10 minutach i kazda bierzesz. to chuj nie facet.. i wlasnie taki nie bede kurwa. nie bede juz wlasnie i tak kurwa bede sie staral o jakas dziewczyne i jak bedzie to sarah to bedzie kurewsko zajebiscie - powiedzial bez entuzjazmu, ale z minuty na minute myslal coraz bardziej o niej
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:26 pm

o mało co nie zaczął klaskać! fakt, xavier to jeden wielki dzieciak, podrywacz który wykorzystywał dziewczyny i nic z tego nie miał prócz satysfakcji. ostatnio oglądałam program o takim kolesiu właśnie, co tylko bzykał panny, musiał iść z tym do lekarza i mu pomogli xd więc spojrzał na niego zdziwiony - no i co z tego? ty, święty się kurwa znalazł, niby co, sarah nagle cię odmieniła i nie pójdziesz już do klubu znaleźć jakiejś innej lasi? no błagam, marlon, to do ciebie nie jest podobne żebyś ot tak sobie wiesz postanowił że aaa, znalazłem taką sobie dziewczynę i już mi się zmieniło. ja pierdole to że ty chcesz być w związku to nie oznacza że ja też muszę. wybacz, ale to do mnie raczej nie jest podobne - tak sobie wmawiał, ale myślał trochę o arianne, więc musiał wmawiać sobie że wcaaale mu nie zalezy. a szło mu to coraz gorzej.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:30 pm

machnal na niego gardzaco reka, po czym palil co sekunde papierosa, byl klebkiem nerwow, nie bedzie dzisiaj spal, chyba, ze upije sie do nieprzytomnosci, co przydaloby mu sie z checia
- nie kurwa nie bede chodzil na zadne latwe panienki bo przeszedl mi juz ten pierdolony czas, na ostatniej lasi bylem 3 miesiace temu, wiec szanuje sie - brzmi to prawie jak spowiedz w kosciele xd - a co kurwa myslisz ze jedyne kobiety swiata ktore mnie interesuja to dziewczyny bez zobowiazan? to sie kurwa myliles kurewsko mi jest przykro! - powiedzial i skonczyl tego papierosa ibyl zdenerwowany - no i nie badz, robisz co chcesz. ale jak nie chcesz skrzywdzic lasi to lepiej pomysl - powiedzial dopijajac piwo
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:34 pm

- moralista pieprzony sie znalazł - zauważył a potem napił się więcej piwa. pomyslał że będzie musiał zostać u niego albo wziąć taksówkę. jakby został u niego, poszedłby do pokoju querelle pewnie chociaż nie wiem czy byłoby to bezpieczne. skrzyżował ręce na piersi, myślał w tym momencie o uczuciach do arianne które stawały się mieszane i skomplikowane, oraz do uczuciach do querelle które ona żywiła do niego. on nie chciał się zaangażować w żaden związek z siostrą kumpla, szanował jeszcze marlona, wiadomo - zastanowię się - powiedział poważnie, serio się zastanowi. bo skoro marlon tak na niego zawsze dobrze wpływał, więc zaciągnął się papierosem - tylko nie wiem co może z tego wyjść - zauwazył a potem wymamrotał coś pod nosem - hmm, może faktycznie masz rację - mruknął filozoficznie
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:38 pm

- spierdalaj - powiedzial poczatkowo i rozwalil sie kompletnie na fotelu i rowniez myslal o sarze, ktora wydawala sie z kazdym piwem dla niego piekniejsza. jak myslal o jej pieknej buzi to chcialo mu sie usmiechac, jednak nie powinien robic tego przy xavierze bo byloby to troche idiotycznie
- rob co chcesz, jeszcze bedziesz mnie potem wyzywac kurwa ze ci zle doradzilem co robisz, bo cie znam, kurwa - dzisiaj wyjatkowo naduzywal tego slowa ale coz, byl taki dzisiaj oszolomiony i w ogole ciagle zadawal pytanie sobie, czemu ma w oczach obraz sary? - nie bede sie bzykal z zadnymi duzymi cyckami ani blond pustakami tylko bede bzykal moja dziewczyne. - powtorzyl i byl z siebie dumny. vivat marlon brando
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:42 pm

- napisz do niej - był już trochę podchmielony i włączyły mu się głupie pomysły - napisz do niej coś tam na dobranoc, dziewczyny tak lubią jak się do nich pisze. czują się wtedy docenione i w ogóle - powiedział spokojnie - nie wiem, ja sam się zastanowić muszę nad tym co chcę od arianne. ale może i masz rację że zachowuję się jak totalny frajer że sypiam z każdą dziewczyną i każdym pustakiem który po prostu poleci na jednego drinka, jakieś głupie miłe słówka a potem nic z tego nie wychodzi, tylko po prostu jest chujnia z grzybnią - powiedział wzruszając ramionami - może faktycznie czas na normalny związek? ileż kurwa można bzykać jakieś pustaki, to się robi chyba nudne - powiedział kiwając madrze głową. nawet napił się piwa i był też z siebie dumny jaki to on mądry jest po alkoholu
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:45 pm

- dobra... napisze.. - powiedzial troche wahajac sie ale zaraz wzial telefon do reki i wystukal pare milych slow, byl porzadnie juz raczej nachlany i zeszla z niego poczatkowa zlosc wiec bylo okej - no.. te blondynki w klubach sa kureeeeewsko nudne. mnie juz zaczely wrecz obrzydzac. poza tym jak kurwa sie nabawie choroby.. ja pierdole - zaczal mruczec i w ogole zapalil kolejnego papierosa by byc kwiatem lotosu na tafli jeziora - przeciez nie chcesz zwiazku.... uaaaaah - ziewnal i byl zmeczony mysleniem
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:48 pm

- masz rację - kiwał głową w zrozumieniu, bo faktycznie wydawało mu się że faktycznie marlon ma rację co do związku że powinien xavier się zaangażować bardziej w sprawy z arianne niż z jakimiś innymi lasiami - te pustaki nawet nie mają o czym rozmawiać. tylko ciągle tipsy, solarium, tipsy wódka, solarium, faceci, tipsy i solarium. nawet nie mają niczego konkretnego w głowie. a arianne, literatura, sztuka, wszystko to co ja... mamy nawet wspólne zainteresowania.. hm, musze się nad tym właściwie głęboko zastanowić - pokiwał głową mądrze, patrząc na niego - mamy jeszcze jakieś piwko szefie? - zapytał - albo łyskacza bym się chętnie jeszcze napił - zatarł ręce, pewnie że sam był nachlany a co xd
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:51 pm

pewnie pol uchem sluchal tego, co mowi xavier i zdobyl sie na wskazanie palcem na miejsce gdzie lezy whisky i pewnie usmiechnal sie na mysl, ze zaaz sie napija!
- oj nie chce gadac o tych smieciach.. niby to sa kobiety ale wez - machnal reka, prawie by zawadzil szklanke i by sie wylalo! chwycil w raczki i sie napil - sztuka.. ja pierdole chyba sztuka kamasutry.. - rozesmial sie i polozyl glowe wygodnie na fotelu - ciekawe czy mi sarunia odpisze, napisalem jej ladne rzeczy, wiesz? - pochwalil sie niestety nietrzezwy
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:55 pm

- saruuunia, jak ty ładnie o niej mówisz, sarunia. to urocze - rozbawiło go to i zaraz napił się łyskacza z butelki - chcesz trochę czy już musimy iść spać? będę u ciebie dzisiaj koczował na podłodze albo w gościnnym, tam będzie lepiej a jak sie już wyśpię to sobie pójdę do domu. ucieknę nim twoja siostra mnie w ogóle zobaczy - powiedział zadowolony wciskając mu w łapki butelkę, żeby się napił jeszcze więcej. sporo razem wypili, ale było przynajmniej dla nich całkiem zabawnie.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:56 pm

- moja siostra cie zgwalci jak cie zobaczy - zazartowal i usnal
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 8:58 pm

usnął obok niegoo.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sat Nov 12, 2011 4:43 pm

przyszli tutaj i rozgościli się w salonie, przyniosl pewnie cos dobrego zimnego do picia i napili sie. ciagle gapil sie na sarę jak na coś niezwykłego, co widzial pierwszy raz w życiu
- hm, dobrze, że querelle nie ma. chociaz w spokoju porozmawiamy - stwierdzil - wiec, co mi jeszcze powiesz ciekawego o sobie? bo o mnie nieestety nie ma ciekawych fragmentow - stwierdzil z usmiechem drapiac sie po glowie..
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sat Nov 12, 2011 4:47 pm

- nie wiem co byś jeszcze chciał o mnie wiedzieć... no to może zacznę od tego. mój tata jest prawnikiem, pracuję z nim, znaczy staram się pracować i jestem jego asystentką. studiuję. moja mama zajmuje sie zupełnie czyms innym od nas, jest bowiem maklerem na giełdzie i inwestuje tam różne rzeczy - powiedziała i potem się do niego uśmiechnęła - nie mam rodzeństwa, jestem jedynaczką, hmm, a tak poza tym to nie wiem co jeszcze. rano wychodzę biegać, potem wracam, biorę prysznic, siadam na balkonie i wdycham spokojnie powietrze. piję gorącą czekoladę, czasami palę papierosa... nie lubię kiedy słabsi są krzywdzeni. wole sok pomarańczowy od jabłkowego... nie wiem co jeszcze - powiedziała nieśmiało
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sat Nov 12, 2011 4:51 pm

rozesmial sie fajnie, bo naprawde, to sa przydatne informacje ale tak smiesznie brzmialy w jej ustach. mial ochote sie do niej przysunac i posmyrac po wloskach lub policzku, jednak to byloby takie krzyczace 'to co, juz mozesz zdjac te majtki czy jeszcze cie pobajerowac?'. wiec patrzyl sie tylko na nia.
- juz mowilem ci, ze masz fajny styl zycia. gdybym ja byl zdrowszy na duchu to tez bym tak robil, ale niestety chyba jestem za leniwy - przyznal i przypomnialo mu sie, ze leci mecz ale nie bedzie teraz ogladal, jak jest sarah! - masz dobre serduszko, kiedys moja mama jak nie chcialem jesc buraczkow to powiedziala, ze jestem bez serca i dzieci inne by oddaly wszystko za taki obiadek i wtedy mi sie zle zrobilo i nie gardze zadnym jedzeniem.. nikt nie wie, ze jestem na to wrazliwy ale jestem - przyznal, ale dalam historie xdd
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sat Nov 12, 2011 4:56 pm

zachichotała delikatnie, słysząc o tych buraczkach - to dobrze że już jadasz buraczki, wybacz ale to zabawna historyjka - powiedziała z uśmiechem a potem tylko przygryzła wargi - dobrze że szanujesz jedzenie, tym bardziej że jest na świecie tylu ludzi którzy nie mogą sobie na nie pozwolić -powiedziała wzdychając. ale zeby nie psuć atmosfery, dalej się do niego uśmiechała - nie wiem co jeszcze chcesz o mnie wiedzieć. traktuję swoje przyjaciółki jak siostry, może dlatego że nie mam rodzeństwa. nienawidzę przebywać w wysokich budynkach, po prostu nie cierpię... mam lęk wysokości. boję się ostrych scen w filmach a na horrorach płaczę jak głupia... na komediach chichoczę, jadam banany w kinie. na śniadanie mleczne bułeczki a na lunche wychodzę do mojej restauracyjki gdzieś niedaleko uczelni... och, wiem że to w ogóle nie jest istotne - spuściła wzrok
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sat Nov 12, 2011 5:01 pm

- istotne, i to bardzo. chce wiedziec duzo, wiecej i jak najwiecej- powiedzial cicho, wrecz szeptal jej, zeby bylo nastrojowo. mial ochote ja teraz taaak bardzo pocalowac ale sie hamowal.. - jestem slodka, i to bardzo. nie wiem, czemu to dopiero dzisiaj zauwazylem. to znaczy wczoraj. w ogole jestes idealna - powiedzial i usmiechal sie jak glupi. w koncu nie wytrzymal i pocalowal ja... w policzek
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sat Nov 12, 2011 5:04 pm

kiedy ją pocałował w policzek, trochę się zaróżowiła ale potem uśmiechnęła, miała ochotę go pogłaskać po policzku, ale tego nie zrobiła. ciekawe kiedy się złamie. miał takie miękkie usta, kiedy poczuła je na swoim policzku. był cały uroczy, kochany dla niej. nawet spojrzała na jego usta, ale potem prosto w jego oczy, bo jakby to wyglądało kiedy ona by się gapiła na jego usta, zrozumiałby że chciała żeby ją pocałował - jejku, to bardzo miłe że to mówisz - pewnie też wyszeptała bo nie chciała psuć tego nastroju. usmiechała sie z tego buziaka w policzka jak idiotka, poprawiła włosy.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sat Nov 12, 2011 5:06 pm

posiedzieli i on ja odprowadzil potem do domku
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sun Nov 13, 2011 2:07 pm

siedziała na parapecie w kuchnii, popijając gorące kakao i spoglądając za okno. poza tym przed chwilą wstała, bo czytała do późna 'dume i uprzedzenie' i była mega niewyspana i nawet zapomniała się ubrać, wiec chodziła w bieliźnie.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sun Nov 13, 2011 2:10 pm

wszedł do domu, właściwie to wyszedł niby na chwilę do xaviera bo jakieś płyty z filmami jednak jego nie było więc wrócił. zobaczył querelle i jej ubiór, jednak nie zwrócił na niego większej uwagi, rodzina valentino robi, co tylko chce.
- nie jest ci moze zimno? - jaki troskliwy. no ale wyjdzie potem na to, że nabawi się anginy we własnym domu. - masz jakiś fajny film do obejrzenia bo się duszę w tym kurewskim domu - powiedział robiąc sobie kawę z naprawionego ciśnieniowego ekspresu
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sun Nov 13, 2011 2:19 pm

pewnie zignorowała jego pierwsze pytanie, bo nawet nie usłyszała, gdy je zadał. była do tego stopnia pochłonięta rozmyślaniem o dumie i uprzedzeniu, że nawet nie zauważyła, jak marlon wszedł do kuchnii. - cooooo? - ocknęła się po chwili i spojrzała przytomnym wzrokiem na marlona. - ach, tak, nie wiem, może idź do kina z sarą. albo z xavierem. albo sam idź. - westchnęła po chwili, wracając do ciekawszych widoków za oknem.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sun Nov 13, 2011 2:22 pm

ustał na środku pokoju z kubkiem kawy i patrzył się na nią jak na dziwoląga, dzisiaj wrócił jego stary tok myślenia, ale ten na temat sary został. nie przyzna się przed querelle że uwielbia sarę, bo to jego męska duma.
- co co. ubierz się może? - warknął i usiadł obok niej i patrzył co za romantyczne badziewie znowu ona ma w ręku - nie idę kurwa do żadnego kina. wkurwiłem się. moja mama do mnie dzwoniła i mówi że chce bym zaopiekował się jej psem. chyba... zwariowała - chciał może powiedzieć ochujała, jednak ugryzł się w jezyk, dobrze, ze chociaz matki maja oddzielne
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sun Nov 13, 2011 2:28 pm

trzymała kubek w dłoniach i smutno spoglądała w jego dno. - ja mogę się nim zaopiekować. poza tym nie mam co robić, nie mam z kim wyjść, ani nic ciekawszego do roboty. pies twojej mamy może mi potowarzyszyć w tej smutnej egzystencji. - westchnęła rozżalona, pewnie była przed okresem i był to czas, kiedy stawała się wyjątkowo płaczliwa. - a co z sarą? jak tam wasze wczorajsze spotkanie?
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sun Nov 13, 2011 2:31 pm

usiadł jeszcze bliżej niej i pogłaskał ją po włoskach, które były piękne, pewnie to była jedna ze wspólnych genetycznych ich cech, piękne brązowe błyszczące włosy.
- co się stało? jezu, zajmiemy się tym psem, mam nadzieję, że mi pomożesz. ale musisz być twarda - powiedział, jakoś zebrało mu się na jakieś filozoficzne gadki albo coś - a co ma być? a spotkanie, fajnie. przy okazji dowiedziała się wiele ośmieszających rzeczy o mnie. i uwaga, wyszly one z moich ust - zasmial sie - a jak z toba i xavierem? - spytal i chyba usnal zanim otrzymal odpowiedz
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: marlon i querelle   

Back to top Go down
 
marlon i querelle
Back to top 
Page 3 of 7Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: