Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 marlon i querelle

Go down 
Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AuthorMessage
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Sun Nov 13, 2011 4:34 pm

oparła główke o ramię marlona. w takich sytacjach zawsze wiedziała, że może na niego liczyć, był takim kochanym słodkim braciszkiem, przy którym czuła się bezpiecznie, może czasem był dla niej opryskliwy np. gdy kazała mu biegać po tampony, ale trudno mu się dziwić. - tu nie chodzi o xaviera, lubię go, ale wiem jaki on jest, naprawdę. tu chodzi o coś zupełnie innego. - westchnęła smutno i spojrzała na marlona z miną pięcioletniej dziewczynki, która miała się zaraz rozpłakać. - chodzi o to, że...... achhh, wzruszyłam się dumą i uprzedzeniem.
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 6:34 pm

przyszła do nich z ciasteczkami, miała też naprawiać tutaj ekspres. czuła się do tego zobowiązana <3 więc teraz zapukała parę razy i czekała aż jej otworzy marlon.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 6:37 pm

nawet nie zdążył się ogarnąć tak bardzo, miał luźną koszulkę na sobie i mierzwił swoje włosy by wyglądy jak ludzkie. podszedł do drzwi i otworzył je i pierwsze co zauważył to, niestety, ciasteczka! był zapewne głodny jak lew, that's why.
- mhm, widzę, że będziemy ucztować. ale we dwoje - podkreślił i zaprosił ją do środka. usiedli razem na sofie, nawet w miarę blisko więc on mógł ją sobie oglądać z ładnego profilu. - specjalnie dla mnie upiekłaś je? powiedz, że tak! - powiedział spokojnie z maślanymi oczkami
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 6:40 pm

zachichotała dziewczęco, przyglądała się mu trochę - pewnie że specjalnie dla ciebie - powiedziała z uśmieszkiem a potem podała je mu żeby sobie pojadł - dobra, poczekaj chwile na mnie to ja ci naprawię ten ekspres i wypijemy kawkę - powiedziała z uśmieszkiem, ona jedyna wiedziała jak naprawić ten ekspres... naprawiła go, parę razy postukała. ale nie była taka pewna siebie jak zwykle, skoro była u niego gościem w domu - dobra, działa... to... hm.. co u ciebie? - zapytała kładąc ręce na swoich kolanach.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 6:44 pm

pewnie gdy dorwał te ciasteczka do swoich rąk to wepchnął ze dwa do buzi jak jakiś orangutan albo gorzej, uwielbiał ciasteczka i wszelkie inne wypieki, żadnymi prawie nie pogardzi, to czego nie lubi to zaraz wymyślę bo muszą być jakieś wyjątki conie.
- no.. boże, a czemu ty nam naprawiasz ten ekspres? przecież.. on działał. robiłem sobie z niego wczoraj kawę. - powiedział drapiąc się po czole - poza tym jest facet w domu, ale to w sumie lepiej, bo się widzimy - dodał z uśmiechem - u mnie? studia. studia i studia. ten rok szkolny jest trudny, bo ostatni. praca na koniec sama się nie napisze - powiedział ujmująco
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 6:47 pm

- och no tak tak, dokładnie tak. ja miałam wczoraj bardzo poważne kolokwium z prawa i z łaciny ale chyba sobie poradziłam - powiedziała spokojnie, patrzyła jak wcinał te ciasteczka - nie do końca, nie wcisnąłeś takiego jednego przycisku i nie działało dobrze - powiedziała mu z uśmiechem na ustach - hmm, miałam odebrać ten mój notatnik... a tak w ogóle może ja ci przeszkadzam i mam sobie pójść? - zapytała nieśmiało, bo tak naprawdę nie wiedziała co ma przy nim mówić, ciągle się plątała. zaczęła bawić się swoją spódniczką. koniecznie musi ją jakoś ośmielić.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 6:50 pm

- no mam nadzieję, że sobie poradziłaś. wiadomo, że lepiej pisać w pierwszym terminie. - poprawił sam swoje spodnie bo mu trochę opadały, noco, chłopak schudł może. uśmiechnął się niezręcznie na temat tego ekspresu, bo wyszedł na kompletną niezdarę, ale cóż, kochany marlon. - nie wiem, pisałem ci, chyba querelle go ma, bo nie chciała bym odszukał sobie jakiś hot numerów... to jej słowa, nie moje! - położył rękę na sercu, bo przecież mu zależy, prawda xd ale ona tego nie wie, ok!? - jak to sobie pójść.. aż tak mnie nie lubisz? - spytał i pewnie zesmutniał
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 6:53 pm

uśmiechnęła się do niego - nie nie, coś ty, lubię cię - powiedziała z uśmiechem, trochę się zaróżowiła ale troszeczkę. była nadal tak uroczo zagubiona, miała udawać że wcale jej nie zależy ale trochę jej zaczęło zależeć. chociaż dalej bała się tego że może ją zaciągnąc do łóżka i zostawić gdzieś a ona spędzi samotnie święta i z lodami i z querelle płacząc jej w rękaw jaki to marlon jest beznadziejny - jejku, tak myślę że sobie poradziłam.. mogę poszukać swojego notesu? jest mi potrzebny - powiedziała spokojnie, znaczy zapytała czy może. oblizała wargi a potem się uśmiechnęła
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 7:15 pm

zaśmial się jednak w głębii pomyślął, że ona przyszła tutaj tylko po ten notes i nie zwraca za bardzo na niego uwagi, cóż, mogło to być spowodowane pierwszym beznadziejnym wrażeniem ale marlon przeszedł już czas przemyśleń więc jest okej i myśli trzeźwo już!
- no dobrze, szukaj. tylko nie porozwalaj jej ciuchów czy coś bo powie że to ja! - pomyślał o sobie że querelle wytknie mu ze ma jakis fetysz czy cos - to dobrze że mnie lubisz. mam nadzieje, ze zaraz do mnie wrocisz - powiedzial spokojnie i cieplo
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 7:18 pm

poszła szukać notesu, znalazła go gdzieś w szafce querelle. wzięła go ze sobą, od razu włożyła do torebki by go nie zapomnieć i wróciła na kanapę - już wróciłam - powiedziała z uśmiechem - hmm, marlon, tak w ogóle, mielismy się chyba umówić na bieganie - zauważyła z uśmiechem delikatnym na ustach. poprawiła włosy, ciągle wpadały jej w oczy. nadal miała nadzieję że marlon to dobry chłopak i nie da jej tak łatwo uciec z domu, na przykład że może ma dobre intencje i chce się sam zaangażować. i że spędzą gdzieś dni poświąteczne razem. uśmiechnęła się do niego - jejku, dlaczego pomyślałeś że cię nie lubię? - zapytała
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 7:23 pm

czekał i jak to romantycznie się mówi to te chwile były jak nieskończoność więc był uradowany widząc znów sarę obok. spojrzał się na nią mierzącym i zmysłowym wzrokiem, jednak nieświadomie ;c
- o jezu.. nie wiem, czy dam radę.. a może w piątek? - zrujnował się dla biegania, bo wiadomo że się pokaże z fajną laską na mieście więc będzie mieć dobrą opinię! - nie wiem.. ja w ogóle jestem nieprzyjemny i wiem to. każdy tak o mnie mówi, więc przyzwyczaiłem się. już nawet nie mam co odpierać zarzutów. no ale koniec o mnie, porozmawiajmy o tobie - powiedział i nie wiedział jakim tematem rzucić - więc, hm, powiedz mi do kogo jesteś podobna? - pewnie interesowały go sprawy genetycznie jakoś dziwnym trafem, chuj, bo nie wiem jakie mogl jej zadac te pytanie!!! ;c
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 7:28 pm

przygryzła nieświadomie wargi, potem ze zdenerwowania podarła kawałek chusteczki którą się bawiła a potem się do niego uśmiechnęła - no dobrze dobrze w piątek. chyba będzie dobrze w piątek, tak sądzę. tylko pamiętaj że będziesz musiał wstać dosyć wcześniej żeby po mnie wpaść do domciu a potem razem sobie pobiegamy. będzie fajnie, zobaczysz. a potem ja pójdę może jeszcze na basen, muszę porozmawiać z ratownikiem - powiedziała zadowolona - hmm, nie jesteś nieprzyjemny - położyła rękę na jego ramieniu - jesteś kochanym człowiekiem -powiedziała nieśmiało się uśmiechając - ja? do kogo podobna? chyba do swojej mamy, tak sądzę, a ty? pewnie do taty - zauważyła. miała ochotę go pocałować :c
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 7:32 pm

widział jej każdy ruch twarzy, jej mimika była taka urocza, bo zachowywała się jak mała dziewczynka momentami, ale nawróconego (prawie!) marlona to kręciło, nie powiem. miał ochotę wziąć ja również w ramiona i ją pocałować, jednak wolał się upewnić, że nie rzuci się na niego z pazurami i nie za ładnie go nazwie, wiec zaczyna od wywiadów środowiskowych.
- z jakim ratownikiem? - zmarszczył brwi, pewnie zazdrosny się trochę xd zrobił i jak coś to jej odpowie że może też się z nim zaprzyjaźni czy coś - ja też do mamy! no widzisz.. dlatego quer i ja jesteśmy różni. wiesz, w sumie to się cieszę - powiedział śmiejąc się delikatnie, patrzył się jej głęboko w oczy
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 7:39 pm

przygryzła znów wargi kiedy patrzyli sobie prosto w oczy bo zapadła wielka cisza. nawet troszeczkę niezręczna. gapiła się i gapiła potem się zaczęła do niego uśmiechać i tak siedzieli przez parę minut wgapieni w swoje oczy. było romantycznie, ale trochę dziwnie romantycznie. kiedy juz się ogarnęła ze swoim patrzeniem mu się w oczy, poróżowiała a następnie znów się uśmiechnęła - z ratownikiem, hm, z takim jednym z którym gadam co przychodzę. chyba się z nim zakumplowałam - powiedziała cicho. ale nie chodziło jej o kumplowanie się żeby został jej chłopakiem nienie - opowiada mi o swoim chłopaku ciągle - pokiwała głową - do mamy? twoja mama musi być ładna - powiedziała zadowolona
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 7:43 pm

on na chwilę zdjął z niej wzrok, bo pomyślał sobie że jakiś sobie tutaj ratownik ma szanse u sary więc marlon, wow, ale poczuł się niezręcznie jednak słysząc o tym jego chłoptasiu się zadowolił i napił się czegoś tam co miał w szklance.
- jezu.. przyjaźnisz się z homoseksualistami? przyjaźń z mężczyznami nie istnieje, słyszałaś? - uśmiechnął się, i pewnie myślał, że może ten ratownik podrywa ją na te gejostwo - moja mam jest bardzo ładna, jednak tata znalazł sobie drugą paryżankę i o. jest i twoja querelle - powiedział, szkoda że nie weszła jego siostra teraz takim teatralnym kroczkiem - hm, mam nadzieje, ze w piatek mnie nie wymeczysz? - spytal z usmiechem
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 7:47 pm

- ale on jest miły i taki fajny, z resztą widziałam go z tym całym jego chłopakiem, z nim też rozmawiałam. bardzo fajna z nich parka jest, serio serio. tacy rozgadani i tęczowi. jeden z nich kiedyś obiecał mi że zrobi mi tęczowego kucyka na łopatce, znaczy wiesz tatuaż - powiedziała zadowolona i klasnęła w ręce a potem podrapała się po ramieniu. nawet zauważyła jego tatuaż na nadgarstku więc zapała go za rękę na chwilę - podoba mi się - powiedziała z lekkim uśmiechem ale potem puściła jego rękę bo poczuła że to niepotrzebne - no tak, moi rodzice są jeszcze razem, chociaz nie wiem ile - westchnęła cicho. chciała się do niego przytulić jednak tak głupio było jej teraz.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 7:52 pm

uśmiechnął się, chociaż miał ochotę się teraz walnąć w głowę, marlonowi jednak nie wchodziły w głowę wszystkie te gejowskie rytuały i ich komunikowanie się, chciał tak bardzo ogarnąć, co to jest tęczowy kucyk na łopatce jednak nie wiedział.
- jezu.. nie chcę ich chyba widzieć.. nie wiem czemu, ale chyba jestem za bardzo katolikiem i w ogole wierzacy - och tak! marlon byl wierzacy wbrew pozorom i był religijny jak mało kto! - och, wiem, każdemu się podoba. jak miałem 17 lat to sobie zrobiłem. a ty masz jakiś? bo nie widzę - pokręcił głową i patrzył się na jej ciało jakby szukał tatuaża - no widzisz, a mój tata jest teraz sam, moja mama ma faceta, a querelle matka chyba tez. nie pytalem sie jej, ale rok temu byla z jakims tam fagasem - powiedzial
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 7:58 pm

- moi rodzie chyba się rozwiodą.. nie wiem jeszcze tego ale nie są ostatnio szczęśliwi, mam wrażenie że ojciec chyba kogoś ma i rodzice nie chcą mi tego powiedzieć - powiedziała wzdychając głęboko - mam rajstopki, więc ci go nie pokażę. mówiłam ci o małym motylku na kostce, prawda? no tak, więc tam mam motylka. ale teraz się nie rozbiorę - zrobiła się trochę czerwona na twarzy. miała przecież spódniczkę więc nie miała jak mu tatuażu pokazać - jakbyś się kiedyś wybrał ze mną na basen to byś zauważył -westchnęła - no cóż, nie chciałabym żeby moi rodzice się rozstawali, to smutne -potrzebowała przytulenia w tym momencie!
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 8:02 pm

uśmiechnął się i pomyślał, jakby wyglądała sarah rozbierająca się specjalnie dla niego i pokazująca swoje piękne nogi oraz inne atrakcyjne okazy ciała. zrzuciłaby te swoje skąpe ubranka i marlon powędrowałby do nieba. o nie! to jednak leżało w jego najśmielszej wyobraźni.
- nie martw się tylko.. prosze.. wszystko może być dobrze, wiesz? - powiedział zakrzywiając usta - to mogą być tylko pozory, prawda? nie musi być tak od razu, poza tym jesteś dużą dziewczynką i powiedzieliby ci o swoich planach. oj - powiedział widząc jej smutną minkę i oczywiście zbliżył się i przytulił! głaskał paluszkiem jej ramionko i wcisnął nosek w jej włoski. pachniały brzoskwiniowo.
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 8:09 pm

uśmiechnęła się do siebie kiedy ją przytulił! nawet wtuliła się w niego ufnie, bo wierzyła że jakoś gdzieś tam ma te dobre intencje i że mooże nawet będą ze sobą. uśmiechała się do siebie, siedziała tak wtulona w niego i czuła się bezpiecznie przy nim i w jego ramionach. dawno nie przytulała się do żadnego faceta. nawet powąchała go sobie, tak ładnie pachniał - och, nie wiem.. rodzie ostatnio bardzo się nie odzywają do siebie, ani nic. nawet nie wiem czy tata serio nie ma tej kochanki, to by było przykre. wiem że jestem już dużą dziewczynką, ale ja zawsze byłam z nimi blisko - westchnęła. przymknęła nawet oczy kiedy się do niego przytuliła. było jej tak dobrze.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 8:13 pm

on zamknął oczy i słuchał jej głosu, prawie że zranionego, samotnego, smutnego. nosem błądził po jej aksamitnych włoskach i wyobrażał sobie jakby to było być w związku.. troszczenie się, kochanie, mówienie słodkich słów.. niektóre rzeczy z pewnością nie były dla niego nawet, gdy byłby zakochany jak nigdy. a sarah wywoływała w nim takie uczucia, które najchętnie wywiałyby jego prawdziwy charakter i wstawiły słodkiego i miłego chłoptasia, jednak nie może tak być.
- nie martw się, wszystko będzie okej. zobaczysz- powiedział i poczuł, że sarah jest wyjątkowa, piękna, mądra i taka wrażliwa. czuł jej puls, musiał ją w tym momencie pocałować w czółko
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 8:16 pm

- och tak myslisz? - uniosła głowę, ale nic mu przy okazji nie zrobiła, wiesz.. nie uderzyła go swoją głową w nos, nie złamała mu nic. po prostu spojrzała mu swoimi ufnymi oczkami prosto w jego niebieskie oczy. kiedy tylko w nie spojrzała westchnęła głęboko. pomyślała że byłby fajnym dla niej chłopakiem, ale nie wiedziała czego on od niej chce i czego on pragnie. westchnęła znów i przytuliła się do niego. po raz pierwszy czuła się tak z marlonem tak blisko, znaczy bliżej niż dotknięcie jego ręki. miała ochotę pocałować do w szyję, ale to trochę by było nie tak - jesteś dla mnie taki kochany, marlon... - wydusiła to z siebie ledwie że a potem tylko się do niego uśmiechnęła.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 8:20 pm

- na pewno. zobaczysz, jakie pozory potrafią być zdradliwe- powiedział, bo podejrzewała iż rodzice mogą się rozwieść a wcale tak nie musi być. poza tym poniekąd mówił o sobie. miał świadomość, że sarah myśli o nim jako o ruchaczu albo nie.. jezu, jak to brzydko brzmi!! marlon taki nie jest.. zawsze dobierał dziewczyny z głową jednak - i będę zawsze kochany. przecież na to zasługujesz. musisz uwierzyć w innych i w siebie a przede wszystkim nie bądź taka pesymistyczna - głaskał ją delikatnie po włoskach
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 8:25 pm

westchnęła cicho - no wiesz, rodzice powiedzieli mi że chcą mi coś powiedzieć, zwłaszcza tata. powiedział że jutro ze mną porozmawia na poważnie, że to coś ważnego i żebym tylko nie płakała... albo się nie denerwowała. myślę że się rozwiodą po prostu. ale musze to chyba jakoś znieść, tylko muszę mieć kogoś kto mi w tym pomoże - powiedziała niepewnie a potem pogładziła go po ramieniu. po raz pierwszy go tak dotykała, może chciała zabrać od niego pozytywną energię! chciałam napisać że pocałowała go ale nie, no... xd a xavier się już całuje z arianne lol xd no cóż, ale oni nie xd więc usmiechnęła się do niego - dziękuje że tak mówisz, wiem że mam w tobie jakieś wsparcie. pomówmy o czymś przyjemniejszym - powiedziała z uśmiechem - o czymś innym - robiła jakieś znaczki palcami na jego ramieniu.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Tue Nov 15, 2011 8:26 pm

- hm, okej - więc pogadali i usnęli... razem!
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: marlon i querelle   

Back to top Go down
 
marlon i querelle
Back to top 
Page 4 of 7Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: