Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 café no chiado

Go down 
Go to page : 1, 2  Next
AuthorMessage
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 1:44 pm

Back to top Go down
View user profile
arianne

avatar

Posts : 346
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 4:13 pm

podoba mi się tutaj! przyszli i ty cos napisz, bo ja sie tam rozpisalam xd
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 4:19 pm

usiedli sobie na kanapach, dostali swoje ciasteczka i herbaty. rozgrzewali się zupełnie już, on ściągnął swoją kurtkę i szalik bo tak było mu znacznie wygodniej bez tego. obserwował ją dokładnie - ładnie wyglądasz w tym świetle... - powiedział uroczo. nawet pogłaskał ją po policzku. poczuł się trochę jak potwór, że ją trochę mógł wykorzystywać, ale to nic, uczucie będzie do dalej męczyć jak będzie też z querelle się miział. uśmiechał się ciągle do niej - także, opowiedz mi jeszcze coś więcej o sobie... chcę coś wiedziec, no nie wiem co, lubisz słodkości, to już wiemy, kawę, wiem co studiujesz... - zauważył
Back to top Go down
View user profile
arianne

avatar

Posts : 346
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 4:25 pm

napiła się gorącej herbaty i apetycznie oblizała usta i ugryzła kawałek ciastka. na pewno jeszcze nie ma takiej świadomości, ale jak się zakocha to pęknie jej serduszko jak się dowie, że jej facet mizia się z inną i w ogóle... na razie coś takiego jej schlebiało, ale cóż, xavier był taki słodki!
- dziękuję... ty też - powiedziała speszona i uśmiechnęła się delikatnie, po czym oblizała się znów i spuściła na chwilę wzrok. - ojej.. nie wiem, jak mam o sobie opowiadać. nigdy tego nie umiem! - zauwazyla i pomyslala chwile - wiesz jeszcze, ze mam korzenie szwedzkie.. lubie ogladac stare filmy oraz poezje.. lubie jezdzic na rowerze, spokojna muzyke.. - zauwazyla - a ty? czym jeszcze sie interesujesz? - pewnie zarywaniem dziewczyn xd
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 4:29 pm

tego jej akurat nie zamierzał mówić, sorki xd ale potem się o tym dowie na własnej skórze, przekona jaki on jest naprawdę! uśmiechnął się do niej a potem napił się swojej imbirowej herbaty, pobudzała go zawsze kiedy miał coś do zrobienia. obserwował przez chwile ludzi dookoła, sprawdzając czy nie ma nikogo znajomego querelle, tym bardziej jej przyjaciółki która mogła wszystko donieść! wrócił do niej wzrokiem a potem uroczo się uśmiechnął - ja? ja interesuję się szybkimi samochodami, trochę literaturą, muzyką, filmami bergmana. klasycznymi przedstawieniami, chciałbym kiedyś zostać też reżyserem -powiedział zadowolony - mam nadzieję że mi się to kiedyś uda - zauważył
Back to top Go down
View user profile
arianne

avatar

Posts : 346
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 4:34 pm

jej serduszko nie wytrzyma pewnie takiego napiecia, na pewno jako studentka literatury znala juz setki historii milosnych, rowniez te niespelnione i tym bardziej szukala takiego mezczyzny, po ktorym bedzie wiedziala, czego sie spodziewac. a xavier swoimi skokami na pewno jej tego nie ulatwi, ba, nawet bedzie zrodlem jej cierpien.
- wiec troszke mamy wspolnego. na szczescie. jesli bedziesz uparcie dazyl do celu, to na pewno zostaniesz tym rezyserem - powiedziala uroczo i usmiechnela sie, po czym napila sie swojej pomaranczowej herbatki - ja bede robic specjalizacje jako krytyk literacki, wiec bede zgarniac kase i siedziec piszac sprawozdania - usmiechnela sie uroczo biorac seksownie do buzi kawalek ciacha
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 4:37 pm

będzie cierpiała coś jak werter! normalnie werter albo kordian... xd coś koło tego. uśmiechnął się do niej ciepło - noo, to skoro będziesz pisała jako krytyk literacki to mamy faktycznie ze sobą dużo współnego. jak będziesz chciała potem będziesz mogła napisać jakąś małą notkę o moim pierwszym filmie kiedy go już zrobię -zaśmiał się a potem wcinał dalej swoje ciasteczko. trochę sobie za dużo musiał wyobrażać skoro miział ja i obdarowywał pocałunkami. dla niego querelle była tylko taką przejściową dziewczyną z którą nie chciał mieć ani związku ani czegoś takiego, po prostu z nią bywał. a poza tym jego kumpel po prostu miał ładną siostrę i z tego korzystał. baa, no cóż. usmiechał się do niej i pocałował ją w nos.
Back to top Go down
View user profile
arianne

avatar

Posts : 346
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 4:42 pm

gdy ją cmokał zamykała oczy i pierwszy raz od kilku miesiecy poczula sie fajnie, bo wtedy zerwala na pewno ze swoim chlopakiem i tak dalej. nie mow, ze bedzie tak cierpiec bo w koncu sie zabije a tego to jednak nie chce xd poza tym nie ogarniam, chyba to facet pierwszy powinien powiedziec, ze kocha dziewczyne a nie na odwrot. usmiechnela sie i zawstydzila caluskami, rumience nie schodzily jej z policzkow
- ojej, nie wiem, czy moge tak sobie oceniac filmy. tzn czy bede mogla, bo bede miec specjalizacje ksiazkowa. - powiedziala bezradnie i ze slodkim usmiechem, dopijajac herbate. patrzyla sie w jego usta i oczy na przemian, starala sie to robic dyskretnie
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 4:46 pm

nawet ją miział troche po policzku, żeby było jej przyjemniej. schował telefon gdzieś głęboko żeby nikt mu nie przeszkadzał ale zaraz dalej miział arianne. była dla niego kochana i urocza, aż żal by ją normalnie skrzywdzić. querelle miewał wrażenie że za bardzo się angażowała w ich relacje, a on się czasami bał takich kobiet, plus bał się zaangażować ze swojej strony bo to jednak siostra jego najlepszego kumpla którego jeszcze trochę szanował. chociaż ile by sie na wyzywali, byli po prostu kumplami - no ale chciałbym żebyś była pierwszą osobą która właśnie skrytykuje mój film, możesz mi to obiecać, arianne? -zapytał
Back to top Go down
View user profile
arianne

avatar

Posts : 346
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 4:52 pm

ona po powrocie do domu dopiero sobie uswiadomi, ze za duzo mu pozwolila, bo to mizianie nawet ze bylo przyjemne to bylo niestosowne, ale coz, ona tego troche potrzebowala i tak mu sie dawala.. ;c biedna arianne.. jej serce bedzie krwawic i to mocno
- ojej.. no dobrze, chociaz nie wiem, czemu tak ci zalezy - puscila mu oczko swoim blekitnym okiem i usmiechnela sie szeroko, bo wygladal teraz tak slodko, poza tym nie wiedziala, ze za jego twarza kryja sie zle i manipulujace zamiary.. wtedy by sie wystraszyla ;c
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 5:01 pm

odsunął się na chwilę od niej a potem uśmiechnął się do niej, żeby nie być stanowczo za blisko, bo faktycznie sobie za dużo pozwalał - bo chcę żebyś ty to oceniła, chcę znać twoje zdanie, wiedzieć co o tym myślisz. masz świeże spojrzenie na świat i na wszystko co nas otacza tak sądzę, jejku no po prostu chcę żebyś to była ty a nie ktoś inny, jasne arianne? lubię cię, cenie sobie twoje zdanie stanowczo jako krytyka literackiego - zauważył zadowolony i miział ją po policzku dalej
Back to top Go down
View user profile
arianne

avatar

Posts : 346
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 5:04 pm

czula się dobrze, aż za dobrze, jednak jej odczucia były mieszane, bo nie wiedziała czy dobrze robi pozwalajac mu na to. usmiechnela sie i jej policzki zrobily sie naprawde gorace.
- no dobrze, zrobie to - powiedziala i przymknela oczy i dokonczyla ciastko. myslala, czy xavier nie robi jej w jajo ze tak milo ja traktuje, bo to bylo naprawde podejrzane, ale ona ciagle mysli, ze jest dobry..
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 5:07 pm

objął ją ramieniem, był trochę bezpośredni, ale nie chciał jej ranić, nie w taki sposób. pomyslał że będzie chyba musiał zerwać kontakty z querelle, tylko jak by to miał niby zrobić skoro to ona bardziej go potrzebowała niż on jej. usmiechnął się do niej, pocałował w nos ale potem zrobił się bardziej odważny i musnął jej wargi. nie mógł się powstrzymać. nie wiedział jak ona zareaguje na tego caluska, więc się trochę od niej odsunął - jesteś śliczna, arianne... lubię cię - powiedział spokojnym tonem.
Back to top Go down
View user profile
arianne

avatar

Posts : 346
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 5:12 pm

- xav... - powiedziała tylko i podejrzewała, że on może chcieć tylko jednego ale teraz się jej zrobiło mieszanie, przełknęła ślinę i popatrzyła mu w oczy, pewnie też się jej podobał ale wiedziała, że może się spodziewać wszystkiego - ja jednak muszę już iść. przepraszam pa - powiedziała zwijajac sie szybko i wyszla
Back to top Go down
View user profile
xavier

avatar

Posts : 444
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: café no chiado   Fri Nov 11, 2011 5:13 pm

zawiódł się nią! poszedł na laski.... xd a potem do marlona xd
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Sat Nov 19, 2011 7:07 pm

siedziała tutaj i pewnie przysiadł się do niej jakiś miły chłopiec, który tak jak każdy zaczął jej opowiadać o sobie i w ogóle. popijała sobie latte z karmelem i wymieniała się informacjami z chłopcem. potem odpowiedziała na smsa bastienowi, gdzie jest.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: café no chiado   Sat Nov 19, 2011 7:26 pm

obudził się dzisiaj z niemiłosiernym kacem mordercą. nawet kurz spadał zbyt głośno. kiedy się obudził aimee nie było w mieszkaniu. z trudem się ogarnął. wypił mocną kawę, zażył 248724 aspiryn i wyszedł, bo dawał korepetycje z matematyki jakiejś licealistce. dzisiejsza godzina zajęć z tą dziewczyną była tak koszmarna, że nie wyobrażał sobie, iż taka nieśmiała, niepewna i całkiem urocza istota będzie w stanie tak podnieść mu ciśnienie i przyprawić o jeszcze większy ból głowy. gdy skończył korki to poszedł spać i obudził się dopiero o szóstej. ogarnął się, zjadł coś i napisał właśnie do aimee, bo wyszedł z mieszkania i chciał się z nią spotkać. takim to sposobem znalazł się w cafe no chiado i uśmiechnął się na widok aimee. jego mina zrzedła jednak, kiedy zobaczył siedzącego przy niej chłopaka. zmarszczył gniewnie brwi, po czym policzył od dziesięciu wspak i podszedł do nich.
- hej, skarbie - uśmiechnął się do aimee ujmująco i nachyliwszy się nad nią, pocałował ją w usta, po czym spojrzał na chłopaka i usiadł na krześle, pozostawiając aimee poznanie ich sobie, bo nie wiedział, że ona sama nie znała chłopca ;d
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Sat Nov 19, 2011 7:30 pm

zdziwiła się, że aż w tak szybkim czasie mozna dotrzeć do kawiarni, w zaledwie 10 minut bastien znalazł się w no chiado. hm, o ile w ogóle myślała, że się zjawi. ja nadal trzymało to, że tak się wczoraj zachował, wyglądał śmiesznie z tym opatrunkiem, więc zrujnowała się do małego uśmiechu.
- mhm, cześć - uśmiechnęła się, i chciała przedstawić chłopaka, jednak ten stwierdził że nie ma czasu, pewnie chciał podrywać aimee ale jak już zobaczył jej faceta to się postanowił zmyć. no, więc, spijała sobie tą kawę i patrzyła na niego - no i co, otrzeźwiał już twój umysł? - pogłaskała go po głowie z cynicznym uśmiechem - jejku, kiedy ty zmądrzejesz, bast.. pijesz coś? - zapytała, ona sama dopiero zamówiła swoją kawę, pewnie piła drugą, była spragniona
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: café no chiado   Sat Nov 19, 2011 7:41 pm

zapomniałam o jego plastrze. pewnie cieszył się, że jego warga nie krwawi, bo z samego rana miał lekki krwotok podczas mycia zębów. ucieszył się, że chłopak się zmył, przez co jednak od razu zrozumiał dlaczego siedział z aimee i wcale mu się to nie podobało. był o nią zazdrosny!
- kto to był? - zapytał, gdy chłopak wychodził z kawiarni, po czym spojrzał na aimee i uśmiechnął się sztucznie. - mój umysł jest zawsze trzeźwy - powiedział, po czym cmoknął ją w linię szczęki i wziął w rękę menu. - chyba nigdy - powiedział, spoglądając na aimee znad menu i uśmiechnął się z przekąsem. - wezmę espresso. nadal mam kaca - pożalił się, po czym odwrócił głowę w stronę kelnera, który pojawił się przy stoliku jak na zawołanie. złożył zamówienie i ponownie skupił swoją uwagę na aimee. - jak ci minął dzień? nie było cię, kiedy wstałem - zauważył, uśmiechając się łagodnie.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Sat Nov 19, 2011 7:48 pm

zmierzwiła swoje włoski ręką i napiła się swojej latte, by złagodziły ułożone słowa, które chciała wypowiedzieć do bastiena. westchnęła smutno, bo chciała mieć poważnego faceta wbrew pozorom, jednak miała same zawody ostatnio.. jakby ją zdradził to byłaby gotowa się zaćpać albo zapić na śmierć.. a tak serio to by wyjechała i cierpiała parę lat.
- nie wiem, po prostu siedział, zobacz ile ludzi - powiedziała i spojrzała na niego. miała ochotę go jednocześnie wycałować i wytrzaskać po twarzy. - jak to nigdy? jezu, bast, prosze cię.. mógłbyś się zachowywać jak mężczyzna - powiedziała, nie zdawała sobie sprawy, jak takie słowa potrafią ranić faceta - och mi? byłam u mamy, ale oczywiście jak spałeś do południa, to chyba normalne, że mnie nie było słonko - powiedziała uśmiechając się do niego, chciała zadziornie a wyszło słodko, bo lubię ten wyraz twarzy z awatara.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: café no chiado   Sat Nov 19, 2011 8:01 pm

pokiwał głową w odpowiedzi na to, co powiedziała aimee, gdy zapytał, cóż to za młodzieniec z nią siedział, po czym podziękował za swoją kawę i napił się jej, momentalnie czując ulgę.
to nie dobrze, że by wyjechała, bo nie wiedziałby, gdzie jej szukać i jednocześnie nie miałby jak odkupić swoich win!
musiał wciągnąć dość dużo powietrza, gdy powiedziała, co powiedziała, bo po pierwsze strasznie się zdziwił, a po drugie poczuł się śmiertelnie urażony i trochę zły. jak mogła w ogóle coś takiego powiedzieć? ;c to pierwszy krok do rozpoczęcia kłótni ;<
- więc według ciebie kim jestem? - zapytał, unosząc w górę brwi, po czym napił się swojej kawy. było widać jak na otwartej dłoni, że jest urażony.
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Sat Nov 19, 2011 8:05 pm

oblizała wargi i chciała go najchętniej cmoknąć w policzek, jednak widząc jego urażoną twarz poirytowała się i odetchnęła, po czym układała kolejne zdania.. wszystko, co mu mówi jest dopracowane w każdym detalu, nie chce przy nim wychodzić na uległą i słodką, jednak czasami niestety nie udaje jej się to.
- jak to kim? - spytała retorycznie, przecież traktowała go jak swojego "mężczyznę xd" i nie chciała, by zachowywał się jak niewyżyty seksualnie nastolatek lub awanturnik - przecież nie możesz od razu się bić z kimś, kto wylał na ciebie drinka niechcący, nieprawdaż? poza tym... ja nadal nie wiem, czy to potrafisz...no, ustatkować się dla.. wiesz. - jąkała się trochę i już żałowała ze cokolwiek zaczynała. zajęła się kawą
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: café no chiado   Sat Nov 19, 2011 8:19 pm

gdyvy dała mu buziaka, to dalej by się gniewał, ale już mniej. z każdym kolejnym jego urażona duma by malała, bo był jak mały chłopczyk, naprawdę. poza tym nie umiał zbyt długo gniewać się na aimee.
- nie, nie wiem - odpowiedział całkiem subtelnie. może i wiedział o co jej chodzi, ale chciał, żeby powiedziała to głośno. szczerze mówiąc, to ja nie wiem, o co chodzi xdd był zirytowany i urażony. niestety był bardzo infantylny i aimee nie powinna sądzić, że zmieni się z dnia na dzień. do tego potrzeba mu było trochę więcej czasu, ale jeśli go dobrze poprowadzi, to wyprowadzi go na ludzi, chociaz chyba długa droga przed nią xd
Back to top Go down
View user profile
aimee

avatar

Posts : 143
Join date : 2011-11-12
Age : 26

PostSubject: Re: café no chiado   Sat Nov 19, 2011 8:23 pm

spuściła wzrok, jej siły przy nim słabły z minuty na minutę, była teraz bezradną i wrażliwą dziewczyną, zamiast olewającą go, odważną i wybuchową. spojrzała na niego i pomyślała, że może nie jest warta tego, że dzięki niej będzie monogamistą. bo o to jej chodzi, jednak nie chce wypowiadać tego na głos, by nie wypominać mu już jego przeszłych wyskoków. chciała już mieć spokój, nie wiedziała nawet, czy te jego wyznania miłości są prawdziwe.
- nie wiesz... okej.. - powiedziała i znów poczuła się jakby była w luźnym związku, w którym on będzie bzykał inne laski a ona znów będzie siedziała sama w domu. ona podejrzewała, że on wie, o co chodzi ale chce mieć wolną rękę na to, by mieć również inne. - czyli to tobie jednak wszystko jedno? - powiedziała łkając, pewnie nie mogła już wszystkiego znieść i przytuliła się do niego, chciała mieć go tylko i wyłącznie dla siebie.
Back to top Go down
View user profile
bastien

avatar

Posts : 139
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: café no chiado   Sat Nov 19, 2011 8:36 pm

westchnął cicho. nie sądził, że to wszystko będzie wracała przy prawie każdym ich spotkaniu. wiedział, że aimee nadal czuje się bardzo zraniona, przez co czuł się podle, ale wcale nie pomagał fakt, iż za każdym razem uświadamiała mu, jakim był/jest dupkiem (niepotrzebne skreślić). zaskoczyła go, gdy powiedziała, że jemu jest wszystko jedno. objął ją, tuląc do siebie.
- nie. nie jest, aimee. kocham cię, co mam zrobić, żebyś w to uwierzyła? - zapytał, mając nadzieję, że nie powie mu, żeby przestał bzykać na boku, bo na razie naprawdę tego nie robił. całkiem możliwe, że wczoraj by do tego doszło po pijaku, gdyby nie wyrzucili go z klubu, ale tak się nie stało, więc cała nasza! na trzeźwo nigdy by jej nie zdradził.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: café no chiado   

Back to top Go down
 
café no chiado
Back to top 
Page 1 of 2Go to page : 1, 2  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Gastronomia-
Jump to: