Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 nate

Go down 
Go to page : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AuthorMessage
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: nate    Thu Nov 10, 2011 6:49 pm

drunken
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 7:56 pm

nate siedział w swoim przytulnym mieszkaniu w samych bokserkach, bo aż przeczytałam wizytówkę i wiem, że taki miał zwyczaj. w każdym razie trzymał w ręku pilota od telewizora, a w drugiej papierosa, zaśmierdzającego całe mieszkanie. oglądał koszykówkę i relaksował się po ciężkim dniu na uczelni. trudem przeżył dzisiejszego kolosa, na którego nie był przygotowany, bo nie udało mu się wyłudzić notatek od największych kujonów z gruby, ale i tak zaliczył na czwórkę, dzięki swojej umiejętności ściągania. był z siebie niemiłosiernie dumny z tego powodu.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 8:03 pm

a abigail właśnie uznała, że po tym jakże strasznym kolosie, który właściwie nie był taki straszny, bo należala do tej grupy kujonów, nudzi jej się i odwiedzi swojego chłopaka. przecież nie widzieli się może z sześć godzin? haha, pokręciła głową otwierając swoim kluczem drzwi jego mieszkania (wiadomo, mieli swoje zapasowe klucze) i weszła. ilość dymu unoszącego się w powietrzu prawie zwaliła ją z nóg, więc na tych swoich niebotycznych, 16-to centymetrowych obcasach przeszła do okna i otworzyła wszystkie możliwe.
-nate, rzuć to cholerstwo - mruknęła do niego, obejmując go od tyłu i pocałowała go w kark.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 8:12 pm

nawet nie zwrócił uwagi na dźwięk otwieranych drzwi, bo bardzo dobrze wiedział, że jest to abbigail. nikogo innego nie mógł się spodziewać, ponieważ nikt inny nie miał jego zapasowych kluczy. uśmiechnął się widząc w salonie abbi i mimowolnie zmierzył ją wzrokiem. odprowadził ją wzrokiem w stronę okna, zastanawiając się, co też zamierza zrobić.
- co ty robisz? - zapytał, unosząc brwi, bo raczej nie chciał zmarznąć, chociaz nie wiem, jak w lizbonie wygląda jesień. pewnie jest dużo cieplej niż u nas, no ale skoro on wychowywał się tutaj, to raczej i tak jest dla niego zimno (a masło jest maślane). spojrzał na abbigail przez ramię i uniósł się lekko w górę, by pocałować ją w brodę, co też zrobił. - dawno się nie widzieliśmy - stwierdził, uśmiechając się łobuzersko i zgasił niedopałek papierosa w popielnicy leżącej na kanapie obok niego. - jak kolos? - zapytał, chociaz bardzo dobrze wiedział, że zaliczyła na piątkę i specjalnie nie dała mu notatek, których też nie udało mu się wyłudzić od innych, mniej atrakcyjnych dziewczyn z grupy, bo je podpuściła i jego urok osobisty nagle przestał działać.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 8:21 pm

-a co mogę robić, nie chcę się udusić w mieszkaniu własnego chłopaka - przewróciła oczami. więc według googla, obecnie w Lizbonie jest jakieś 14 stopni, nie jest źle. Zdjęła sweter i rzuciła na jeden z foteli, stojących obok stolika. związała włosy w luźną kitkę, czy jak na to się mówi, i uśmiechnęła się do niego cholernie uroczo, biorąc popielniczkę z kanapy, i jak pewnie się domyslił, poszła wyrzucić niedopałki do kosza na śmieci. bałaganiarz. okej, sama czasem zapali, ale nie jest uzależniona
-jak myślisz, jak poszedł? - zaśmiała się, odchylając głowę do tyłu i położyła popielniczkę na stoliku. wyjęła z torebki notatki do kolosa, który dzisiaj zdali i rzuciła je na stolik, uśmiechając się jakby było to dla niej mega zabawne.
-proszę, masz notatki, gdybyś jednak zamierzał się tego kiedyś nauczyć. Jak jakaś konstrukcja domu kiedyś się cała zapadnie, to będzie Twoja wina - usiadła okrakiem na jego kolanach, obejmując jego szyję. zbliżyła swoje usta do jego ust, muskając je. - o fuj - skrzywiła się i odsunęła swoją twarz od jego - błagam cię, nie lubię całować popielniczki - zmarszczyła brwi i westchnęła cicho, sięgając do torebki (jakimś cudem udało jej się to, nie schodząc z jego kolan) po mentosa, którego włożyła mu do ust. - przeżuj - mruknęła
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 8:32 pm

odprowadził jej tyłek wzrokiem, dopóki nie zniknął mu z pola widzenia, czyli za drzwiami salonu, w którym siedział. na moment wrócił do meczu, żeby sprawdzić jaki był wynik i czy drużyna, której kibicuje daje sobie rade bez jego trzymania kciuków. było dobrze, więc gdy abbigail wróciła mecz kompletnie go nie pochłonął i mogła cieszyć się jego uwagą.
- jasne. zamierzam je przestudiować jutro z samego rana - powiedział, lekko marszcząc brwi, bo dla niego to wcale nie było zabawne. był na nią strasznie zły dzisiaj przed samym kolosem, dlatego też jego odpowiedzi były dość zdawkowe w tamtym momencie. - nie rozumiem tylko jak udało ci się zmusisz cindy, żeby nie dała mi notatek - powiedział, unosząc w górę brwi z łobuzerskim uśmiechem. cindy to pewnie rudowłosa, piegowata i mało urodziwa dziewuszka, która kochała się w nate i była gotowa zrobić dla niego wiele, a on bezczelnie to wykorzystywał. roześmiał się, kiedy się skrzywiła i dodatkowo, specjalnie chuchnął jej w twarz nikotynowym oddechem, blee. - dobrze mamo - odparł, szczerząc się do niej i wsadził mentosa do ust, po czym zaczął przeżuwać. - a może po prostu pójdę użyć płynu do płukania? - zapytał błyskotliwie, po czym spojrzał przez ramię abbigail na ekran telewizora.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 8:41 pm

-wiesz, na cindy mam swoje sposoby. - uśmiechnęła się w pewien sposób wrednie. - myślę, że była tak zrozpaczona tym, że regularnie ze sobą współżyjemy, i że nigdy nie będzie z Tobą, że nie miała ochoty na Ciebie patrzeć - pokiwała powoli głową i poruszyła brwiami. Zmarszczyła się, ponownie czując nikotynę.
-z mamą chyba nie uprawiasz seksu - warknęła cicho, bo nienawidziła kiedy się z niej nabijał, ale było to na swój sposób urocze, naprawdę. Pokiwała głową bo w sumie jego pomysł był najlepszy. Sturlała się z jego kolan na kanapę i ruchem ręki wygoniła go do łazienki po płyn, a sama zainteresowała się meczem, bo uwielbiała koszykówkę (co z tego ,że tego nie rozumiem ? ). Zamruczała patrząc na tych umięśnionych, dobrze zbudowanych zawodników i przygryzła wargę.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 8:51 pm

- to znaczy, że jeśli ty nie raczysz dać mi swoich notatek, to będę musiał je kupować? - zapytał zawiedziony, chociaż w głowie snuł już plan jak znowu wkupić się w łaski cindy, a zapewne wystarczyło jedno zaproszenie na kawę, a nawet mniej. przyniesienie jej kawy osobiście przed zajęciami. zaczął się śmiać, gdy abbigail wspomniała o seksie z mamą, po czym cmoknął ją przelotnie w szyję, wręcz musnął ustami ową. miało to zapewne oznaczać, że w żadnym wypadku, chociaż jego śmiech był już dobrą odpowiedzią. wstał z kanapy, śmiejąc się pod nosem i poszedł w stronę łazienki. dobrze, że nate też był umięśniony i dobrze zbudowany, bo poczułby się nieprzyjemnie niedowartościowany, gdy spojrzał na nią przez ramię w drzwiach salonu i zobaczył, jak zagryza dolną wargę przyglądając się zawodnikom. kiedy znalazł się w łazience, wypłukał usta, pewnie całe dwa razy i wrócił do abbi.
- jaki wynik? - zapytał w drzwiach, po czym ruszył w jej stronę i opadł na kanapę obok niej. odgarnął włosy abbigail z ramienia i pocałował ją w szyję, bo uwielbiał sposób w jaki pachniała. poza tym może posiadał jakiś fetysz szyj, hahaha..dobra, nie posiadał. po prostu lubił szyję abbi.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 8:59 pm

-oczywiście, że będę Ci dawała notatki, jak możesz tak myśleć? - uśmiechnęła się przekornie.
Czekając na niego oglądała sobie mecz, a wynik nie wiem jak to się tam mówi, no ale. Ucieszyła si, gdy nate już wrócił.
-oh, nasi wygrywają - powiedziała, nie odrywając wzroku od umięśnionych zawodników. ciekawa jestem jak odgarniał jej te włosy z ramienia, jak miała je spięte, ale załóżmy, że jakoś tam ten kucyk czy coś leżało na jej ramieniu. Westchnęła cicho, czując jego usta na swojej szyi, bo uwielbiała gdy to robił. Od kiedy są razem zauważyła, że ma jakiś fetysz szyi, bo zawsze ją w nią całował. A ona się wtedy rozpływała. Przymknęła lekko oczy, ale dalej obserwowała grę, bo było to dla niej ważne. No, może nie jakoś mega ważne, ale czekała jak...o! Właśnie najprzystojniejszy zawodnik zdjął koszulkę. Nie wiem czy w czasie meczu mogą, ale kij z tym, abbi już się rozpływała do kwadratu. pewnie nate biedaczek to juz zauważył i był zazdrosny.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 9:06 pm

zapomniałam, że miała je spięte, haha xd
sam nate był w siódmym niebie, kiedy powiedziała, że wygrywają, dlatego jego usta tylko przez moment zajmowały się jej szyją, bo zaraz potem wrócił do oglądania meczu i ekscytowania się. jednak, faktycznie, jego uwadze nie umknął fakt, iż spodobał jej się umięśniony zawodnik. podrapał się po skroni, postanawiając w duchu odwrócić jej uwagę i zająć ją swoją osobą. stwierdził, że obejrzy sobie powtórkę meczu. chciałam podkreślić, że nate był w samych bokserkach, a posiada równie przyjemną muskulaturkę, mr. wrócił do muskania szyj abbigail, a jego dłonią błądziła po jej udzie.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 9:11 pm

a ona już wiedziała, co on planuje - za dobrze go znała.
niestety, nate musi pogodzić się z tym, że po świecie chodzi mnóstwo przystojnych facetów, chociaż ona i tak go najbardziej kocha i uważa, że jest najprzystojniejszy. westchnęła
-pan zazdrośnik - zaśmiała się, ale dalej oglądała mecz, chociaż teraz już nie mogła się skupić na tym co się dzieje, tak na nią działał nate. przygryzła wargę, by nie zwariować z ochoty na niego (haha, brzmi jakby chciała zjeść czekoladę, ale nie może), bo postanowiła zostać stroną bierną, na razie. poczeka, podrażni się trochę z natem.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 9:22 pm

- powinno cię to cieszyć - zaśmiał się cicho w jej szyję, owiewając ową ciepłym oddechem. dobrze wiedział, że zamierzała się z nim droczyć, co obrał sobie za wyzwanie odwrócenie jej uwagi, całkowicie. ogólnie był chłopcem, który lubił wyzwania. świadczy o tym to, że był w stanie założyć się właściwie o wszystko, a stawka wcale nie musiała być specjalnie wysoka. ponownie zaczął całować jej szyję, bo nie miał w tym wypadku zbyt wielkiego manewru, a jego dłoń przewędrowała z uda abbigail pod jej koszulkę, gdzie przesunęła się w stronę pleców. opuszkami palców błądził wzdłuż linii jej kręgosłupa, ale miał lekko utrudnione zadanie, bo się opierała, więc nie mógł dostać się do zapięcia jej stanika. uśmiechnął się do siebie przelotnie, łobuzersko, wysuwając dłoń i złapał twarz abbigail za podbródek, obracając jednocześnie w swoją stronę. spojrzał prosto w jej oczy, uśmiechając się seksownie i dziarsko, i pocałował ją dość namiętnie.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 9:40 pm

-cieszy, i to nawet bardzo - zaśmiała się i przymknęła oczy, gdy chłopak zaczął odwracać jej uwagę od zawodnika. po minucie już była jego, ale i tak dała mu się jeszcze pobawić. no cóż, długo nie wytrzymała, bo gdy ten spojrzał jej w oczy, odleciała i odwzajemniła pocałunek namiętniej, jeśli się dało. nie miała czego z niego zdejmować, więc wodziła dłońmi po jego wspaniałej klacie i włosach. no i twarzy również.
-jesteś mój, cały mój. i tylko ty mi się podobasz, wiesz o tym. - wymruczała
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 9:46 pm

- wstrętna kłamczucha - wymruczał jej do ucha, całując ją w policzek w tamtych okolicach i roześmiał się pod nosem. - dobrze widziałem, jak patrzyłaś na tamtego zawodnika - dodał, po czym posadził ją na swoich kolanach i wsunął swoje dłonie pod koszulkę abbigail, którą zaraz potem ściągnął i rzucił na podłogę. obcałowując dekolt abbi, zawędrował opuszkami palców, wzdłuż linii kręgosłupa, do zapięcia stanika i rozpiął go sprawnie. pozbył się owego i całując usta jej usta, zaczął masować piersi.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 9:54 pm

- nie jestem kłamczuchą - oburzyła się i fuknęła cicho, nieszczęśliwa - nie moja liga, wiesz przecież. nie uwolnisz się ode mnie, pogódź się z tą myślą - zaśmiała się, całując go co chwilkę w nos, co pewnie wyglądało przesłodko. Ile byli ze sobą? Dwa lata? No nieważne.
Zobaczyła kątem oka swoją koszulkę, lądującą na podłodze, a zaraz obok niej stanik. Biedne, muszą się ciorać po tym brudzie. No nic. Jęknęła głośno gdy zaczął masować jej piersi, sama wodziła dłońmi po jego podbrzuszu, sprawnie omijając jego bokserki, chociaż nie. Czasami zahaczała o ich gumkę.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 10:00 pm

nie było, aż tak brudno, bo do nate regularnie przychodziła pokojówka, która sprzątała, więc z jego tendencjami zapewne wpadała, co dwa dni xd
westchnął, udając zrezygnowanego. mogli być ze sobą dwa lata.
- jakoś będę musiał to strawić - powiedział, uśmiechając się do abbi seksownie, po czym delikatnie przygryzł jej dolną wargę i zaraz potem pocałował w sam środek ust, a później w linię szczęki i szyję, zsuwając swoje dłonie na guzik jej spodni, który rozpiął. zsunął z niej spodnie.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 10:12 pm

-to dobrze, mam nadzieję, że łatwo ci to przyjdzie - uśmiechnęła się równie seksownie, wplatając swoje palce w jego gęstą czuprynę, którą uwielbiała. Odchyliła głowę do tyłu, eksponując swoją piękną szyję, bo wiedziała, że ją uwielbia. No i tak oto siedziała przed nim w samych stringach, szczęśliwa i podniecona. popchnęła go na kanapę, przejmując inicjatywę. siedziała na nim okrakiem, dłonie oparła po jego bokach, a sama całowała jego tors, od czasu do czasu przygryzając lekko jego sutki. wiedziała, że to lubił. przeniosła się trochę niżej, kucając w jego rozłożonych nogach i obserwując stan jego bokserek. zamruczała cicho i zaczęła zębami je z jego ściągać. niedługo leżały na ziemi obok jej ubrań. pocałowała czubek jego męskości, wracając do jego twarzy i złożyła na jego jakże wspaniałych ustach kolejny namiętny pocałunek, wręcz wpychając do jego ust język.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Thu Nov 17, 2011 10:22 pm

mieli upojny seks, jak zwykle z resztą. abbigail została na noc, przez co zapewne jutro spóźnią się na zajęcia, bo urządzą sobie poranny maraton!
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 8:52 pm

Po ostatnim smsie podjeżdżała pod jego apartamentowiec/blok, nie wiem gdzie tam mieszka. zapłaciła szybko i z kotem pod pachą weszła do budynku. wsiadła szybko do windy, bo pewnie taką mają tutaj. wjechała na jego piętro i podeszła do drzwi. chwyciła za klamkę, sprawdzając, czy otwarte. otwarte. to weszła. zdjęła swoje futro i szpilki, bo nie lubiła chodzić w butach po mieszkaniu. kota postawiła na ziemię, a ten schował się za jej nogą. uśmiechnęła się do niego czule i zaczęła szukać nate'a. słyszała grający telewizor w sypialni, dlatego właśnie tam poszła. stanęła w drzwiach, patrząc na leżącego, podejrzewam, że przysypiającego chłopaka. był wtedy taki niewinny. położyła na ziemi torebkę, do której kot wskoczył i schował się, a sama na palcach podeszła do łóżka i usiadła okrakiem na swoim chłopaku. i tak się w niego wpatrywała.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 9:00 pm

nie sądził, że zjawi się tak szybko. nawet nie usłyszał jak weszła do mieszkania, bo faktycznie usypiał na niezbyt ciekawym filmie, który oglądał. mogliby mu wynieść pół mieszkania, a on pewnie by się nie zorientował, ale cóż. przebudził się, kiedy abbigail usiadła na nim okrakiem. najpierw otworzył jedno oko, a później drugie.
- hej.sprzedawca był szybki, skoro już jesteś - uśmiechnął się do niej z przekąsem, po czym uniósł się i cmoknął ją w dolną wargę. sięgnął po pilota, który leżał na łóżku obok niego i wyłączył film. - jak dzień? - zapytał, drapiąc się po skroni i starając jakoś dobudzić do końca, bo chociaż na nim siedziała, to jednak pozostawała w nim resztka snu, który uprzednio nim zawładnął!
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 9:04 pm

uśmiechnęła się do niego, był rozkoszny.
-cześć. szczególnie, że gdzieś zgubiłam paragon z jego numerem -zasmiała sie, odchylając głowę do tyłu. pogłaskała go po policzku, szczęśliwa. w sumie, nie wiem z czego. chyba tak ogólnie.
-dzień, jakoś przeleciał. wstałam w południe, zjadłam śniadanie, poćwiczyłam, pooglądałam telewizję i napisałam do ciebie - uśmiechnęła się ponownie - i jestem baardzo zmęczona.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 9:12 pm

- zgubiłaś? będzie zawiedziony! - odparł, smyrając ją po udzie i uśmiechnął się do niej równie rozkosznie jak wyglądał. to, że teraz sobie żartował nie znaczyło, iż nie był zazdrosny. był i chyba zgniótł by twarz tego sprzedawczyka na kwaśne jabłko, gdyby tylko próbował dostawiać się do abbigail. boję się, co zrobi z bastienem xdd mam nadzieję, że się nie dowie, chociaż pewnie sie dowie ;d
- jak mogłaś spać do południa? - zapytał rozbawiony, bo pewnie nate należał do tych porannych ptaszków, które wstają równo ze wschodem słońca, albo trochę później. - rozumiem, że jestem zastępstwem sprzedawcy, skoro zgubiłaś jego numer? - zapytał, unosząc w górę brwi, po czym złapał abbigail w pasie i położył ją na łóżku na moment znajdując się nad nią. pocałował ją w czule w usta, brodę, linię szczęki i szyję, po czym położył się obok niej na łóżku. - a gdzie kot? - zapytał, uświadamiając sobie, że pisała o nim. rozejrzał się nawet po pokoju w poszukiwaniu zwierzaka.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 9:19 pm

-tak, też jestem zawiedziona - pokiwała głową, udając smutną. westchnęła cicho. czuję się źle z tym, że będzie zdradzała, chociaż nie wiem czy to się zalicza do zdrady, nate'a. biedaczysko moje. xd no więc musimy to jeszcze przeanalizować na spokojnie.
-wiesz, jest to całkiem przyjemne. szczególnie, że wróciłam od ciebie o drugiej w nocy, bo przypomniałam sobie o małym kociaku - zaśmiała się. - tak, jesteś. chociaż nie, bo z nim bym uprawiała seks, a z tobą nie będę - uniosła brwi i uśmiechnęła się. odchyliła głowę, gdy ją całował. było to takie przyjemne...gdy zszedł z niej oparła głowę na jego ramieniu czy tam klatce i tak sobie leżała.
-kot siedzi w mojej torbie, przestraszony - mruknęła, z zamkniętymi oczami. bylo jej tak dobrze z nim w jednym łóżku. ale niewygodnie, przez tonę ubrań. więc wstała na chwilę i rozebrała się. zdjęła spodnie i sweter, a potem koszulkę i została w samej bieliźnie. no, tak wygodniej. znowu położyła się obok niego. miała na sobie śliczny koronkowy komplet. ulubiony nate'a.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 9:28 pm

to jest jakiś rodzaj zdrady ;c
- to dlatego w łóżku zrobiło się tak dużo miejsca - wyszczerzył się do niej, bo droczył się z nią. uwielbiał to robić. nachylił się nad nią i pocałował ją w usta, żeby się na niego nie gniewała, a później jeszcze w nosek i skroń.
- sama sobie tego zażyczyłaś - powiedział, uśmiechając się do niej całkiem zniewalajaco, bo pewnie chciał ugrać tym uśmiechem zmianę zdania abbigail, choć dobrze wiedział, że go nie zmieni. poza tym.. on lubił wyzwania i sam był ciekaw jak długo będzie w stanie się jej oprzeć. kiedy jednak się rozebrała, nie był pewien, czy długo będzie w stanie udawać, że jej wdzięki nie mają na niego żadnego wpływu.
- och.. więc pewnie powinienem go czymś przekupić? - zaśmiał się, po czym okrył abbigail kołderką pod pretekstem, żeby nie zmarzła! sam też pewnie był w samych bokserkach i wsunął się pod kołdrę.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 9:34 pm

spojrzała na niego, naburmuszona
-hahaha, bardzo śmieszne - mruknęła do niego i pokazała mu język.
-tak, zdaję sobie z tego sprawę i cieszę sie - uśmiechnęła się równie zniewalająco. kochała go drażnić, baardzo.
-tak, myślę,że tak, ale wolę abyś został ze mną w łóżku - wymruczała i wysunęła się spod kołdry. - u ciebie jest straasznie ciepło - jęknęła, przeciągając 'a' w momencie gdy się przeciągała. spojrzała na niego kątem oka. sięgnęła przez niego po pilota i włączyła telewizor. zaczęła skakać po kanałach. nagle zatrzymała się. porno o 22? dziwne, nawet nie wiedziała,że nate ma takie kanały, ale zostawiła. lubi go drażnić. pilota położyła na szafkę po drugiej stronie łóżka tak, by nie mógł dosięgnąć do niego. i oglądała, co jakiś czas oblizując wargi bo wiedziała, że lubił jak to robiła.
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: nate    

Back to top Go down
 
nate
Back to top 
Page 1 of 5Go to page : 1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» BROOKE IN THE NATE BERKUS SHOW!
» Leverage

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: