Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 nate

Go down 
Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AuthorMessage
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 9:41 pm

cmoknął ją w nagie ramię, po czym uśmiechnął się łobuzersko.
- został. został i leżał - wymruczał, po czym przyglądał jej się, jak przeciąga się, wygrzebując spod kołdry. z trudem powstrzymał się od przeklęcia pod nosem. pomimo iż byli ze sobą dwa lata jej ciało nigdy mu się nie nudziło i mógłby na nie patrzeć całymi dniami i oczywiście nie tylko patrzeć, ale teraz pozostawało mu tylko patrzeć. zagryzł dolną wargę, gdy sięgnęła przez niego po pilota.
- żartujesz? - zapytał i spojrzał na nią z uniesionymi w górę brwiami, gdy zostawiła na pornosie. - chyba chcesz mnie wykończyć - skomentował, zasłaniając dłońmi twarz na kilka sekund. porno było już w połowie, więc jęki nie ustawały. starał się nie spoglądać na abbigail, ale mu to nie wychodziło, toteż sięgnął po pilota przez nią i przełączył kanał.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 9:47 pm

-nate! - jęknęła głośno, gdy wziął jej pilota. sama usiadła na nim okrakiem i pocałowała go namiętnie, aby odwrócić jego uwagę od tego, że w tym samym momencie bierze mu pilota.
zaśmiała się tryumfalnie.
-chcę obejrzeć porno, a ty, świętoszku, pewnie nie masz żadnego na dvd - uniosła brwi, uśmiechając się seksownie. wróciła na swoje miejsce i ponownie włączyła kanał z porno. haha, biedny nate. jej to jakoś specjalnie nie ruszało. to znaczy, oczywiście, podniecało ją to, że oglądała je z natem.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 9:52 pm

zrobił minę naburmuszonego pięciolatka, gdy zabrała mu pilota, dzięki czemu wyglądał jeszcze bardziej ujmująco.
- gdybym wiedział, że potrzebujesz to przywiózł bym od rodziców - uśmiechnął się szelmowsko, po czym usiadł na łóżku. pewnie w starym pokoju, w domu rodziców miał całe pudło pornosów pod łóżkiem, o których wiedział tylko on i pokojówka. całkiem możliwe, że ojciec też, ale nie wnikajmy to.
- idę zapalić - powiedział, wstając z łóżka i rozejrzał się po pokoju w poszukiwaniu paczki papierosów. zlokalizował ją na parapecie, toteż podszedł tam i wziął ją. zaczął szukać wzrokiem koszulki.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 10:03 pm

-nate, nate, nate - wymruczała, obserwując go. ściszyła głos w telewizorze, bo porno już się skończyło i leciały reklamy z seks shopów i innych.
-w takim razie następnym razem przywieź - uśmiechnęła się seksownie do niego i odgarnęła włosy. ponownie przeciągnęła się, prostując jedną nogę, a drugą miała ugiętą.
-czemu chcesz zapalić? denerwujesz się? - zapytała, ciągle go obserwując. - jesli przeszkadza ci, że jestem w samej bieliźnie, mogę się ubrać, naprawdę - pokiwała głową powoli, chowając się pod kołdrę. przykryła się po brodę. - teraz lepiej? myślałam, że lubisz moje ciało...
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 10:09 pm

- okej. będą pamiętał, żeby przywieść - puścił jej oczko, po czym założył koszulkę, którą zlokalizował na oparciu fotela. zwykła czarna koszulka w serek, która przyjemnie kontrastowała z jego jasną karnacją.
- nie. dlaczego myślisz, że się denerwuję? po prostu mam ochotę zapalić - powiedział, uśmiechając się z rozbawieniem, gdy przyglądał się temu, co robiła. właściwie było mu to całkiem na rękę, ale i tak miał ochotę zapalić. nie tylko dlatego, że nie miał, co ze sobą zrobić, kiedy leżała przy nim w samej bieliźnie i prowokacyjnie puściła mu pornosa. podszedł do niej i nachylił się nad nią, wspierając łokciami o łóżko. - uwielbiam twoje ciało, skarbie - wymruczał prosto w jej usta, w które zaraz potem ją pocałował.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 10:16 pm

-bo zamiast poleżeć ze mną w łóżku, idziesz zapalić. a ja mam na ciebie wieelką ochotę - westchnęła, robiąc smutną minkę.
-nie wierzę. no nic, ubiorę się w coś z twojej szafy. - nie pozwoliła mu się pocałować tylko wstała i ruszyła do garderoby. zaczęła rozglądać się za czymś do ubrania. ona może długo z nim pogrywać...chwyciła taką samą koszulkę, jaką on miał na sobie i ubrała na siebie, uprzednio zdejmując stanik. zdjęła i stringi, które i tak nic nie zasłaniały. przez koszulkę z cienkiego materiału mógł dokładnie zobaczyć jej stojące sutki. zaśmiała się do siebie i wyszła do niego. chwyciła z paczki jednego papierosa, zapalniczkę i wyszła na balkon. nie wiem, czy było zimno. pewnie trochę. ale jakoś nie czuła tego chłodu. zapaliła papierosa i zaciągnęła się, przymykając oczy.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 10:24 pm

- będziesz musiała ją opanować. nie uprawiamy seksu - odparł, wzruszając ramionami z obojętnym wyrazem twarzy, chociaż najchętniej rzuciłby się na nią od razu. nie zamierzął jednak pozostawać słabym ogniwem w ich związku i nie dawał za wygraną.
westchnął, kręcąc głową z dezaprobatą i spojrzał w stronę torby, z której wyglądał przerażony kot. szybko, jednak przestał sobie zaprzątać sobie głowę zwierzakiem, kiedy abbigail wyszła z garderoby w samej jego koszulce. zmierzył ją wzrokiem od góry do dołu i zagryzł dolną wargę. sam wyciągnął z paczki jednego papierosa i odłożywszy ją z powrotem na parapet, wyszedł za abbi na balkon. wziął od niej zapalniczkę i zapalił papierosa.
- nie jest ci zimno? - zapytał, opierając tyłek o parapet i mocno zaciągając się dymem.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 10:30 pm

spojrzała na nate'a i zaciągnęła się. po chwili wypuściła dym i uśmiechnęła się.
-jest, możesz mnie ogrzać. - powiedziała i oparła się plecami o jego klatkę piersiową,przez co jej tyłek był na wysokości jego podbrzusza. wcisnęła się pomiędzy jego nogi i uśmiechnęła do siebie. ponownie zaciągnęła się. nie paliła często. tylko wtedy gdy miała ochotę. a teraz właśnie miała.
-wiesz nate, myślę, że powinniśmy razem mieszkać - powiedziała nagle, drocząc się z nim. chociaż sama nie wiem, czy się droczyła, czy w głębi tego chciała. - spalibyśmy w jednym łóżku, codzienni razem jechalibyśmy na uczelnie. byłoby tak wspaniale. oczywiście, bez seksu.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 10:37 pm

wyciągnął do niej rączki, żeby podeszła, a kiedy oparła się o niego plecami, objął ją od tyłu. był zadowolony, że miał ze sobą papierosa, bo pozwalał mu ignorować jej prawie nagi tyłek dotykający jego podbrzusza. nie było szans, żeby poczuła, jak twardnieje, bo potrafił nad sobą panować i nie był w liceum, żeby od razu mu stanął xd zaciągnął się papierosem i wypuścił dym w górę. oparł brodę na jej ramieniu i starał się rozszyfrować, czy mówiła poważnie.
- hm.. a co będzie jeśli zbyt często wrócę do domu pijany? jeszcze nie wymyśliłem sobie bardziej kreatywnego zajęcia, no bo wiesz.. seks odpada - powiedział tym razem on drocząc się z nią. nie wiedział, co ma jej odpowiedzieć. nie zastanawiał się nigdy nad opcją wspólnego mieszkania. lubił swobodę, którą dawało mu mieszkanie w pojedynkę, co nie znaczy, że nie chciałby codziennie rano budzić się i widzieć twarz abbigail, awwww.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 10:44 pm

pokiwała głową i zaciągnęła się. wypuściła dym i zamyśliła się na chwilę.
-oh, zapomniałam o tym. wiesz, myślę, że kupię ci puzzle na święta, albo sudoku. będziesz siedział i układał je, lub rozwiązywał, a potem w nagrodę może trafi ci się jakiś numerek - powiedziała obojętnym tonem, drocząc się - ale myślę, że gdybyśmy mieszkali razem to po dwóch tygodniach twój penis by już nie wyrabiał - zaśmiała się i zaciągnęła się po raz ostatni i odwróciła się do niego przodem, aby zgasić papierosa w popielniczce leżącej na parapecie. spojrzała na papierosa nate'a i wzięła mu go. zaciągnęła się i zbliżyła swoje usta do jego, pilnowała by się nie zaśmiać. sprzedała mu bucha 'po studencku' i zgasiła niedopałek w popielniczce.
-ukradłam ci papierosa i oddałam dym. ciesz się - musnęła jego usta i weszła do mieszkania, kręcąc biodrami i przy okazji gołym tyłkiem. wróciła do łóżka i spojrzała co leci. kolejny pornos. może być. usiadła i skrzyżowała nogi, oglądając.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 10:51 pm

- wolę puzzle, przynajmniej moje ręce będą cały czas w ruchu - poruszał palcami dla zademonstrowania jej, jak będzie miał wyćwiczone paluszki i sama będzie prosiła go, żeby znalazły się tu i tam na jej ciele i w ciele.
- to zacząłbym zażywać niebieskie tabletki. chociaż.. i tak się nie kochamy, więc nie ma takiej możliwości - wzruszył ramionami obojętnie i zmrużył powieki, zaciągając się papierosem. gdy obróciła się do niego przodem, jego wolna dłoń, znalazła się na jej pośladku i przyjemnie go masowała. wciągnął bucha, którym go uraczyła i zaśmiał się pod nosem.
- niezmiernie się cieszę - odparł, odprowadzając jej tyłek wzrokiem, po czym zabrał popielniczkę i wszedł do mieszkania, zamykając za sobą drzwi balkonowe. odłożył popielnicę na parapet, po czym ściągnął koszulkę i położył się na łóżku, podkładając sobie rękę pod głowę.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 10:57 pm

-wolałabym, abyś miał wyćwiczony język - mruknęła pod nosem widząc, jak demonstrował jej swoje zdolności.
uśmiechnęła się do niego, gdy się położył. położyła się obok niego na brzuchu, podpierając się na łokciu. drugą dłonią wodziła po jego torsie
-kocham cię - musnęła ustami jego klatkę piersiową. - jesteś najwspanialszą osobą jaką znam, naprawdę. -jej dłoń przeniosła się do jego włosów, które głaskała, wpatrując się w niego.
a kot wyszedł z torby i wąchał łóżko, na które wskoczył. zwinął się w kłębek w ich nogach.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 11:03 pm

- ja ciebie też - pogładził ją czule po policzku, uśmiechając się łagodnie. - nie przesadzaj - roześmiał się, po czym pocałował ją w nosek. - to ja nie mogłem sobie wymarzyć lepszej dziewczyny - wyszeptał jej do uszka, a mi jest go teraz tak strasznie żal ;c pocałował ją czule i przeciągle w usta, po czym spojrzał na kota, smyrającego jego nogę ogonem. uśmiechnął się przelotnie i położył się na boku.
- o której mamy jutro zajęcia? - zapytał, psując romantyczność chwili, ale chociaż chodzili już drugi miesiąc, nie pamiętał, o której zaczynali zajęcia. właściwie to i tak chodził na nie różnie, więc nie ma się co dziwić.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 11:09 pm

uśmiechnęła się do niego czule, śmiejąc się.
-jesteś romantyczny, nie ma co. zajęcia mamy na dziesiątą i pierwsze dwie godziny to wykłady u Smitha. Boże, jaki ten człowiek jest upierdliwy - westchnęła sfrustrowana. nie lubiła Smitha. był chamski, czepiał się o wszystko.
położyła się na plecach, wpatrując się w sufit. wcześniej wyłączyła telewizor, jakoś denerwował ją ten pornos. tzn. dwie lesbijki były ciekawe, ale wolała nate'a i rozmowę z nim.
kot cicho pochrapywał.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 11:17 pm

- wiem. za to mnie kochasz - powiedział, uśmiechając się łobuzersko, po czym cmoknął abbigail w skroń. - w takim razie muszę na nie iść. ostatnio mi pogroził, że jeśli jeszcze raz zobaczy mój podrobiony podpis na liście obecności, to nie dopuści mnie do egzaminu - roześmiał się, jakby to była najzabawniejsza rzecz tego wieczoru. może faktycznie dla niego była, bo podchodził do tych studiów w dość swobodny sposób, co nie znaczyło, że niczego z nich nie wynosił. kończył je z dobrymi stopniami i posiadał wiedzę, która będzie mu potrzebna jako przyszłemu architektowi, po co mu jakieś pierdoły, które i tak mu się później nie przydadzą? dlatego też niezbyt przejmował się smithem i jego gderaniem. - powinnaś olać tego upierdliwca - poradził jej, całując ją w szyję.


Last edited by nate on Sun Nov 20, 2011 11:29 pm; edited 1 time in total
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 11:27 pm

-i tak robię, ale jak zaczyna mi mówić, że na zajęciach praktycznych nie robię prostej kreski to mam mu ochotę wjebać - mruknęła i zamknęła oczy. przytuliła się do nate'a. uwielbiała z nim leżeć, spędzać czas, słuchać muzyki, cokolwiek. ważne by z nim. po chwili podniosła się.
-mam ochotę na herbatę, chcesz też? - zapytała, podnosząc się z łóżka, przez co mógł podziwiać cały jej wzgórek łonowy. co za szczęściarz.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Sun Nov 20, 2011 11:32 pm

- musisz to kiedyś zrobić. to dopiero byłoby widowisko godne uwagi - zaśmiał się w jej włosy, po czym posmyrał noskiem jej policzek. wypili herbatkę, a później grzecznie poszli spać, wtuleni w siebie.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 9:56 pm

Podjechała szybko pod apartamentowiec nate'a. wjechała windą na jego piętro. nie wiedziała czy wejść, czy zapukać. zapukała. czuła się źle. oddychała ciężko, patrząc na swoje conversy.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 10:02 pm

siedział w sypialni i właściwie to nie wiem, jak nazywa się ten specjalny sprzęt, który używają architekci, ale nate właśnie siedział przy tym specjalnym biureczku (że tak to nazwę) i projektował wieżowiec. był trochę rozbity emocjonalnie i musiał się czymś zająć, a zazwyczaj kiedy nie miał, co ze sobą zrobić, to projektował. zdziwił się słysząc pukanie do drzwi. ubrał się, więc i poszedł otworzyć. do głowy mu nie przyszło, że mogła to być abbigail, dlatego gdy zobaczył ją w progu, aż otworzył szeroko oczy.
- cz..cześć. co ty tutaj robisz? - zapytał i odsunął się z drzwi, żeby mogła wejść. - wchodź - dodał, przeczesując palcami dłoni włosy.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 10:09 pm

spojrzała na nate'a i rozpłakała się. tak. łzy poleciały z jej oczu na policzki i brodę.
weszła do środka i przytuliła się do chłopaka, mamrocząc jakieś przeprosiny i wytłumaczenia, ale pewnie nic nie zrozumiał przez to, że płakała. no nic. jej torebka spadła na ziemię,ale teraz się tym nie przejmowala.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 10:15 pm

serce mu się ścisnęło, gdy zobaczył łzy na jej policzkach. pchnął drzwi, które z trzaśnięciem zamknęły się, a on objął abbigail. tulił ją do siebie, głaskał po włosach i plecach i starał się jakoś uspokoić.
- hej. już dobrze. abbi. kochanie - szeptał do jej ucha, przytulając ją do siebie. - już dobrze. nie płacz - powiedział, odsuwając ją od siebie na milimetr i wziął jej twarz w swoje dłonie. starł kciukami spływające po policzkach abbigail łzy, po czym pocałował ją czule w usta i znów do siebie przytulił.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 10:24 pm

Spojrzala na niego przez zalzawione oczy.
-nic nie jest dobrze. Jestem głupia. Przepraszam, przepraszam, przepraszam - mowila dalej, wtulona w jego klatkę. Mimo wszystko dalej płakała. Cieżko jej było pogodzić z myślą, ze cokolwiek pomiędzy nimi mogło się zmienić. Lkala cicho, wtulona w swojego chłopaka.
-kocham cię . Jesteś dla mnie najważniejszy. Naprawdę. Nikt inny się nie liczy. W tym momencie nawet aimee . Przepraszam. - po każdym zdaniu czy słowie calowala go krótko w usta. Wyglądała strasznie. I przyszła tu bez żadnej kurtki więc trzęsla się cała z zimna.
-nate, kocham cię - wymruczala patrząc mu w oczy
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 10:42 pm

słuchał jej, pozwalając powiedzieć wszystko, co chciała, jednocześnie pocierając dłońmi jej ramiona, żeby się rozgrzała i przestała tak drżeć. zastanawiał się, czy posiadała, choć trochę rozsądku w głowie, skoro przyszła bez kurtki.
- wiem. wiem, to wszystko, abb - powiedział, uśmiechając się do niej czule. - już dobrze - powiedział, przytulajac ją do siebie. - ja też przepraszam. za bardzo mnie poniosło - pocałował ją delikatnie w policzek, wręcz musnął wargami owy. - chodź. zrobię ci coś ciepłego do picia. gdzie masz kurtkę, głuptasie? - zapytał, obejmując ją ramieniem i pocałował w czubek głowy, jednocześnie kierując ich kroki w stronę kuchni.
Back to top Go down
View user profile
abbigail

avatar

Posts : 213
Join date : 2011-11-17
Age : 29
Location : Lisbona

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 10:48 pm

odetchnela z ulga. ruszyła obok niego do kuchni. do tego miała mokre włosy więc przeziębienie murowane.
-zapomnialam o kurtce. ubralam się na szybko i wybieglam z domu - powiedziała cicho i usiadła na blacie kuchennym. dłonie włożyła pod kran z ciepła woda
-dziękuje - spojrzała na niego i usmiechnela się czule, łapiac go za dłoń.
Back to top Go down
View user profile
nate

avatar

Posts : 183
Join date : 2011-11-10

PostSubject: Re: nate    Mon Nov 21, 2011 10:56 pm

pokręcił głową z dezaprobatą, po czym wstawił wodę na herbatę. zatrzymał się w pół kroku, bo chciał przejść obok niej i otworzyć szafkę tuż obok jej głowy, gdzie znajdowały się kubki. uśmiechnął się do niej łagodnie, po czym nachylił się nad abbi i pocałował ją w czółko.
- nie masz za co - odparł i sięgnął po kubki. - jaką herbatę sobie życzysz? - zapytał, otwierając następnie szafkę, gdzie było mnóstwo herbat, które sama mu kupiła, bo sam zapewne posiadałby jedynie zwykłą.
będzie musiała teraz uważać na flirt, bo chociaż jest okej, to jednak to na razie nad nimi wisi ;<
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: nate    

Back to top Go down
 
nate
Back to top 
Page 2 of 5Go to page : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» BROOKE IN THE NATE BERKUS SHOW!
» Leverage

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: