Lzdiofjsd
 
HomeHome  CalendarCalendar  FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  RegisterRegister  Log in  

Share | 
 

 marlon i querelle

Go down 
Go to page : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AuthorMessage
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: marlon i querelle   Thu Nov 10, 2011 7:19 pm

farao


Last edited by marlon on Fri Nov 11, 2011 1:59 pm; edited 1 time in total
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 1:54 pm

przyszła do niej, chciała dostać kawki! zapukała parę razy żeby querelle jej otworzyła.
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 1:59 pm

querelle miała zwyczaj biegania po domu w samej bieliźnie, co oczywiscie nie przeszkadzało kumplom jej brata i marlonowi pewnie też. otworzyła drzwi w ręku z filiżanką kawy i papierosem, cmokając sarę słodko na powitanie. - czeeeść, wchodź, kociaku. - przesunęła się, ustępując miejsca w progu. - nie przestrasz się tego bałaganu, mój brat jak zwykle zapomniał, że on w tym tygodniu sprząta. - wywróciła teatralnie oczami, odsuwajac stopą bokserki marlona leżące na podłodze.
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 2:02 pm

- jaaasne - powiedziała ściągając w progu swój płaszczyk, było jej zimno bardzo! nie spodziewała się że tutaj mieszka też marlon, ten uroczy chłopak który wczoraj odprowadzał ją też do domu - no to gdzie ten ekspres? pomóc ci może go rozgryzać? - zapytała, nawet poprawiła włosy żeby jej się ładniej układały - a ten twój brat, to jaki on jest? bo jakos niespecjalnie o nim rozmawiałyśmy - zauważyła sobie siadając na kanapie. zapaliła papierosa, bo miała już dawno na to sporą ochotę. rozglądała się za jakąś popielniczką!
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 2:12 pm

- ekspres jest w kuchnii. i nie wiem co się z nim dzieje, dymi się z niego i wydaje dziwne dźwieki, hm. - podrapała się po podbródku w geście zastanowienia, pewnie miała jakieś nadprzyrodzone zdolności do psucia i tak dalej. - mój brat, hm. jest kochany, ale nie zmył dzisiaj naczń, za co go nienawidze. poza tym ma ładnych kolegów. - pofalowała brewkami uśmiechając się wesoło. - no właśnie, a co u ciebie słychać? stęskniłam się za tobą. - pstryknęła jej palcem w nos i posłała buziaka w powietrzu. -zrób sobie kawe, kociaku, a ja w tym czasie wysusze włosy, okej?
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 2:15 pm

kiedy powiedziała że nie zmył naczyń coś jej zaczęło świtać w głowie. ale potem pomyślała że to zwyczajny zbieg okoliczności! widocznie zaciągnęła sie papierosem żeby przestało jej to chodzić po głowie a następnie poszła do kuchni - jasne jasne, idź zrób to co musisz a ja sobie chyba poradzę... jakby tutaj to rozgryźć - stanęła przed tym urządzeniem, sprawdziła co jest nie tak, musiała szybko rozkminiać co do czego należało. ale była w tych sprawach jak magda m... ale jakimś cudem sobie z tym poradziła - dobra działa! powinnaś mnie uwielbiać - zaciągnęła się papierosem - wczoraj poznałam przystojnego faceta, mniam! - podstawiła filiżankę pod ekspres.
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 2:21 pm

na hasło 'przystojnego faceta' pojawiła się z prędkością światła w kuchnii, pewnie to był ich ulubiony temat. - coo? jakiego? gdzie go znalazłaś? - pewnie myślała, że to musiał być jakiś wyjątkowy okaz, już zazdrościła sarze. nie spodziewała się zupełnie, że ma na myśli jej brata! - a jaki jest? - zapytała ciekawsko i usiadła sobie na blacie, bujając nóżkami w przód i w tył. odpaliła kolejnego papierosa.
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 2:26 pm

- jest trochę taki jakby zamknięty w sobie, ale strasznie uroczy. wysoki! przecuudne oczy i ma na imie jak ten aktor filmowy, wiesz brando - zachichotała i napiła się swojej kawy - jest faajny, odprowadził mnie wczoraj do domu. idealnie prawie że. chociaż nie wiem, nie znam go zbyt dobrze. skończyło się na odprowadzaniu do domu - puściła jej oczko - noo, dobra... chcesz kawy? albo chcesz jakąś instrukcję do robienia tej kawy? bo ja już wiem co było nie tak. widzisz to pokrętło! nie przekręcałaś go w tą stronę - pokazała jej
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 2:35 pm

- brando, brando... przecież on miał na imię jakoś na m, hm. merlin? malcolm? marlon, jezu! marlon brando! - krzyknęła niemalże rozpaczliwie i z wrażenie zsunęła się z blatu, upadając na podłoge, na szczęście niegroźnie. - sara, podnieś mnie! jejku! czy on niewymawia 'r' i ma dołeczki, gdy się uśmiecha? znaczy ten chłopak, który cie wczoraj odprowadził. czy to marlon, mój brat? - wbiła w nią wesołe spojrzenie i zaczęła się śmiać, bo w sumie chciałaby, żeby marlon trafił na jakąś porządną lasie, ale martwiła się o sare, która trafiła na nieporządnego marlona, który dupczył lasie na lewo i prawo, sad story.
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 2:40 pm

- noo... o kurwa - pomogła jej wstać a potem spojrzała jeszcze raz w smsa - umówiliśmy się dzisiaj tutaj, skąd mogłam wiedzieć że to jest twój braciszek! wczoraj do mnie podszedł w klubie, odprowadził do domu ale za nic nie skojarzyłam że ty masz brata, jakos o tym zapomniałam... jezu to się dopiero zdziwi jak wróci do domu, umówiłam się że do niego przyjdę, tylko skąd mogłam do cholery wiedzieć że tutaj jest tutaj! a marlon to ten marlon! - powiedziała a potem usiadła sobie i piła dalej kawę - myślisz że będzie zadowolony z tego co zobaczy? taka mała scenka rodzajowa, ja ty i on - zachichotała
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 2:54 pm

- zaprosił cie do domu? a ty się zgodziłaś? - pewnie skojarzyła, że robi tak z wszystkimi głupimi lasiami, które chce zaciągnąć tylko do łóżka, a potem bezczelnie porzuca. -wydaje mi się, że takie zaproszenie do domu to wiesz może na piątej randce albo szóstej, pierwsza to za wcześnie. koniecznie musisz zmienić miejscówke na jakiś park albo kawiarnie, wiesz, tu chodzi o to, żebyście się spotkali na neutralnym gruncie. - przekonywała ją, bo nie chciała, żeby marlon przeleciał jej najlepszą przyjaciółkę i przy okazji próbował pozbyć się jej z domu, bo zawsze zbywa ją wizytą ojca albo babci.
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 2:57 pm

- powiedziałam że wpadnę do niego, bo i tak nie miałam nic do roboty... no może i masz rację, ale skoro już się zgodziłam wpaść to chętnie poczekam na jego reakcję jak wróci do domu, zobaczy że my jestesmy tutaj razem i zorientuje się że my się przyjaźnimy! - powiedziała z uśmiechem a potem skończyła swoją zimną kawę, zapaliła kolejnego papierosa, miała mentolowe takie dobre, więc nie męczyła się zbytnio - och, no teraz nie zmienie już przecież wiesz tego że i tak przecież się spotkamy, eej, przyjdzie tutaj już za pół godziny! będzie zabawnie. ale to ja otwieram drzwi - zachichotała. chciała zobaczyć zdziwienie na twarzy marlona xd
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:04 pm

- dobra, sarah, ale musisz mi obiecać jedno! że nie pozwolisz mu pozbyć się mnie z domu, okeej? wiem, że to wasza randka, ale... to też moje mieszkanie i mam do niego takie samo prawo jak marlon. - podniosła się z podłogi i usiadła na parapecie, bujała nogami, popijając kawe i poprawiając ramiączko swojego stanika. - i nie możesz mu nic powiedzieć o xavierze. - pewnie już kiedys rozmawiały na ten temat i w ogóle sarah była na bieżąco. - on się wścieknie, gdy się dowie, że kręce z jego przyjacielem.
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:07 pm

- jasne jasne, nie dam ci się wygonić! nie zamierzam mu też mówić o xavierze, nie jestem aż taka głupia... - powiedziała z uśmiechem do swojej przyjaciółki, potem usiadła sobie obok niej jak się jeszcze zmieściła a potem zaciągnęła się parapetem - powiedz mi coś więcej o tym marlonie, co? jaki jest, jak sie zachowuje... chcę wiedzieć co może mnie czekać - zauważyła, pewnie że chciała byś ostrzeżona przed tym, że na przykład będzie chciał ją przelecieć i zostawić, to by było dla niej bardzo przykre doświadczenie - a tak w ogóle co z tym xavierem, hm? - zapytała zaciekawiona
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:21 pm

'a potem zaciągnęła się parapetem' xddddd
objęła ją jednym ramieniem, bo przecież kochała ją jak siostre i lubiły się czasem poprzytulać i w ogóle. - marlon, hm, to naprawdę wrażliwy chłopak, ale skrywa to gdzieś w głębi duszy, ale musisz dać mu się poznać bliżej. - pokiziła ją po policzku i uśmiechnęła się do niej uroczo. w głębi obawiała się tego, że marlon chce ją wykorzystać, a przecież querelle nie wybaczyłaby mu tego. - wiesz, on też jest facetem i czasem zdarza mu się zaciągać lasie do łóżka na pierwszej randce, ale błagam nie daj mu sięę. - przytuliła się do niej mocniej i pewnie stwierdziła, że dobrze zrobiła mówiąc sarze o zwyczajach marlona. - xavier, sama nie wiem! to taki niewinny, niezobowiązujący fliert, naprawdę go lubię, w zasadzie to trudno mu się oprzeć, ale założę się, że on nie traktuje mnie poważnie. - zesmutniała nieco, biedaczka. ;c
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:26 pm

jezu xd nie parapetem..... xd dobra, papierosem, parapetów nie wciągała. przytuliła się do niej i pocałowała ją w policzek - obiecuję że nie dam mu sie zaciągnąć do łóżka tak łatwo. będzie się musiał chyba sporo postarać żeby to zrobić, skoro mówisz że on lubi porzucać panienki po jednym razie. ja taka nie jestem, nie szukam jednorazowych sobie przygód, to nie będzie możliwe jeżeli tak się by w ogóle stało wiesz przecież o tym, kochanie - powiedziała z uśmiechem a potem zaciągnęła sie papierosem. zgasiła go jednak szybko i spojrzała na zegarek - marlon zaraz wróci do domu, pewnie myśli że ja już na niego pod mieszkaniem czekam i że jestem taaaka naiwna - zachichotała - co do xaviera, nie przejmuj się nim, on uwielbia się bawić kobietami, musisz na niego uważać - zauważyła
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:31 pm

pewnie wszedł i cieszył się, że jeszcze sarah jeszcze nie przyszła, bo zapewne byłaby pod drzwiami.. albo querelle ją wpuściła! no nic, zdjął buty i w przedpokoju krzyknął
- ja mam ci zapierdalac po tampony? o co ci w ogole chodzi - zobaczył jak na razie jej postać, zdjął kurtkę i poszedł do kuchni czegoś się napić.
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:34 pm

pewnie ich milusia rozmowe przerwał marlon. - o, a o to mój słodki braciszek, na codzień jest znacznie milszy. - cmoknęła go na powitanie i wskazała mu palcem na sare. - ktoś na ciebie czeka. - i zachichotała.
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:36 pm

- no właśnie widzę, cześć marlon - powiedziała rozbawiona - właściwie to nie musiałam się stąd praktycznie ruszać, twoja siostra i quarelle o której ci pisałam to ta sama osoba. naprawiłam wam przynajmniej ekspres do kawy, cieszysz się że mnie widzisz? - zapytała z uśmiechem, nie była niemiła dla niego. czekała na jego reakcję po prostu! zrobiła im kawy.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:39 pm

na pewno uśmiechnął się na widok sary i trochę się zdizwił, że przyszła tak szybko, ale to nieważne.
- cześć, sarah - powiedział z gromkim uśmiechem, pewnie miał ochotę patrzeć na nią inaczej, jak na wyjątkową kobietę, by się serio zakochać i pokazać xavierowi, że długo wytrzyma z kobieta xd - hm, chcesz cos do picia? widze, ze poznalas moja siostre - powiedzial z ladnym usmiechem, jednak gdy uslyszal ze jego siostra to jej przyjaciolka to troche skamienial, na pewno mial plan, ze jesli sie nie uda zakochanie to sobie to sobie ja przeleci i zostawi, ale teraz to nie bedzie takie proste. - oo, fajnie - skomentowal i przelknal sline
Back to top Go down
View user profile
querelle

avatar

Posts : 50
Join date : 2011-11-10
Age : 26
Location : paris paris

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:46 pm

- a to sara, o której dużo ci opowiadałam. jest dla mnie jak siostra, poza tym jest słodka, kochana i wyjątkowa. więc dbaj o nią, ale przecież nie musze ci tego mówić. - pewnie uznała, że to takie troche dziwne, że paraduje w bieliźnie na ich randce i poszła się ubrać. - to ja was zostawie na chwile samych, musze wziąć prysznic. ale ostrzegam, że zamierzam spedzić wieczór przed telewizorem, więc nie wywalisz mnie z o domu - wytknęła mu jęzor i uciekła do łazienki
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:49 pm

została sam na sam z marlonem. więc zrobiła sobie kawki, wiedziała co i jak więc czuła się jak u siebie w domu prawie że. że też go wcześniej nie spotkała - no tak, dokładnie tak, jak siostra - potwierdziła jej słowa -więc... taak.. co dzisiaj robiłeś, marlon? jak spędziłeś ten dzień, hm? nie wiedziałam że twoja siostra to moja najlepsza przyjaciółka, ale się śmiesznie złożyło, często u ciebie w domu bywam ale nigdy cię jakoś nie zastałam -powiedziała z usmiechem na ustach - noo to taaak... zabawna historia, ty nigdy nie widziałeś mnie na oczy ani ja ciebie a tu taakie spotkanie - uśmiechnęła się. dalej siedziała na parapecie.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:54 pm

zrażała go jej pewność siebie i to, że jest uradowana i zadowolona, bo nie wiedział z czego! dla niego to jak największa katastrofa świata, teraz nawet nie wie, jak ma się wymigać i w ogóle co ma w tej chwili robić. sok mu nie wystarczył, więc nalał sobie do kubka kawy z ekspresu i nic nie posłodził. był oszołomiony, ale nie widać było po nim tak tego. jednak nie podzielał jej entuzjazmu
- no... patrz, nie wiedziałem - przełknął kawę i podrapał się po nosie i zastanawiał, czy rzeczywiscie jest taki glupi i nigdy na oczy nie widzial sary, ani nie domyslil sie tego wszystkiego! - nie wiem czy zabawna, ale faktycznie, bardzo.... intrygujaca - powiedzial i zmusil sie do lekkiego usmiechu
Back to top Go down
View user profile
sarah

avatar

Posts : 387
Join date : 2011-11-10
Age : 26

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 3:58 pm

- mam wrażenie że ci przeszkadzam - zmieszała się trochę a na jej twarzy pojawił się znów rumieniec, bo zrobiło jej się bardzo głupio że tak zareagował. położyła rękę na swojej szyi - to ja już chyba pójdę sobie do domu, och, nie chciałam ci ani przeszkadzać ani nic takiego - powiedziała speszona, teraz poczuła sie jak totalna idiotka! przestawała być już pewna siebie, bo z minuty na minutę czuła się znów przy nim jak malutka nieudolna dziewczynka. zakręciła sie parę razy a potem poszła do salonu, zbierając wszystkie swoje rzeczy które były jej potrzebne - zrobiłam tylko ci kłopot -wymamrotała niezadowolona. faktycznie, querelle miała rację, marlon był uroczy ale traktował ją jak dziewczynę na jedną noc. to ją zasmuciło.
Back to top Go down
View user profile
marlon

avatar

Posts : 429
Join date : 2011-11-10
Age : 30

PostSubject: Re: marlon i querelle   Fri Nov 11, 2011 4:03 pm

pewnie coś go tknęło i widział zmieszanie sary, jednak to nie miało być tak, że skłaniał ją swoim zachowaniem do tego, by wyszła. zrobiło mu się naprawdę głupio, odstawił kawę i powędrował za uroczą dziewczyną, bo właśnie tak sobie teraz pomyślał o niej.
- nie... nie idź, ok? proszę - powiedział i pogłaskał po ramieniu, na które nie spojrzał, po prostu zrobił to tak odruchowo - przepraszam, że tak mnie odebrałaś.. po prostu jestem w szoku, że nie zauważyłem tego ani wiesz.. po prostu myślałem że na świecie czy w lizbonie jest kilka sar i to akurat nie musiałaś być ty - powiedział ujmująco i pogłaskał ją po policzku. wyglądała naprawdę słodko, gdy była speszona! - więc, zostaniesz? - spytał się zachecajac usmiechem
Back to top Go down
View user profile
Sponsored content




PostSubject: Re: marlon i querelle   

Back to top Go down
 
marlon i querelle
Back to top 
Page 1 of 7Go to page : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:You cannot reply to topics in this forum
Lizbona :: MIASTO :: Mieszkalne-
Jump to: